Zarastamy

Problemy z wyłonieniem firmy, która miałaby się zająć pielęgnacją zieleni, nieco psują wizerunek gminy.

 

W ostatnich latach gmina bardzo dba o estetyczny wygląd zielenie miejskiej. Nasadzeń pojawiło się sporo, jest więc o co dbać. Bardzo ciepła wiosna pozwala roślinności bujnie rosnąć, a chwasty rosną błyskawicznie i są wyjątkowo odporne na niesprzyjające warunki, czyli na przykład susze. Utrzyujące się od blisko dwóch miesięcy wysokie temperatury i brak opadów deszczu oznaczają konieczność zatroszczenia się również o nawadnianie roślin. Problem w tym, że gminie ciągle nie udało się podpisać umowy z firmą, która miałaby się pielęgnacją miejskiej zieleni zająć.

Radni z konewkami

Temat ten pojawił się nawet na ostatniej sesji rady gminy.

– Prosiłabym o rozstrzygnięcie w końcu przetargu na utrzymanie zieleni – zaapelowała radna z Józefosławia Katarzyna Krzyszkowska-Sut. – Codzienne bieganie z konewkami i podlewanie donic w Józefosławiu nie jest zadaniem moim ani kolegi, który obok mnie siedzi (Robert Widz, radny z Józefosławia – dop. red.), ani mojej rodziny – zauważyła. – Zakładaliśmy tę zieleń wspólnymi siłami, wydając publiczne środki, staramy się o nią wspólnymi siłami dbać, ale to już zaczyna przekraczać nasze możliwości.

Nie była jedyną osobą, która ten temat w swoich interpelacjach poruszyła. O koszenie trawy w parku dopytywał też Krzysztof Cieślak. Radna Hanna Krzyżewska próbowała szukać rozwiązania.

Wszystkie ręce… do koszenia i chwastów

– Wiosna nie czeka na rozstrzygnięcie, a zieleń nie pyta o pozwolenie, tylko rośnie – powiedziała Krzyżewska. – Może należałoby utworzyć awaryjne „brygady”, które doprowadzą naszą gminę do cywilizowanego wyglądu? – zaproponowała. – Nie chodzi tylko o względy estetyczne, ale też zdrowie alergików uczulonych na pylące trawy, które w ubiegłych latach były wykaszane w miarę regularnie – zaznaczyła. Przywołała też przykład dziecka, które niedawno dostało gwałtownego ataku duszności podczas spaceru ulicą Julianowską; na szczęście uzyskało pomoc przypadkowego przechodnia, który posiadał lek wziewny. Wiceburmistrz Daniel Putkiewicz poinformował, że brygady interwencyjne zostały już utworzone, ale to wciąż niewystarczające siły, a więcej osób nie udało się zatrudnić ponieważ nie było chętnych do pracy na 2-3 miesiące.

– Na postępowanie przetargowe my już wpływu nie mamy. Pierwszy przetarg został unieważniony z powodów formalnych, w drugim nastąpiła korekta specyfikacji, zgłosiły się dwie firmy i mam nadzieję, że w najbliższych dniach nastąpi pozytywne rozstrzygniecie przetargu – mówił na sesji w środę Putkiewicz. W czwartek niestety w Biuletynie Informacji Publicznej pojawiła się informacja, że przetarg po raz kolejny unieważniono. Zgodnie z zapowiedzią wiceburmistrza, wszystkie inne zadania Wydziału Utrzymania Terenów Publicznych zostaną przesunięte na jesień, a cały wydział skupi się na bieżącym utrzymaniu zieleni. Dokumenty do kolejnego przetargu są przygotowywane.

Jak się okazuje, podobnie sytuacja wygląda z konserwacją i bieżącym utrzymaniem placów zabaw. Tu również kolejny przetarg zakończył się porażką – nie złożono żadnej oferty.