Woda wyborcza

Mieszkańcy narzekają na złą jakość kranówki w Górze Kalwarii. Badania wody nie potwierdzają tej opinii.

Niedawno otrzymaliśmy e-mail z prośbą o interwencję w sprawie jakości wody płynącej z kranów na terenie gminy Góra Kalwaria.

– Czy możecie podjąć temat wody, bo śmierdzi chlorem, że aż strach pić? Podobno są bakterie w wodzie i dlatego tak chlorują. To nie pierwszy raz w tym roku – napisała czytelniczka. Co ciekawe, tego samego dnia Zakład Gospodarki Komunalnej w Górze Kalwarii otrzymał inne telefony w sprawie „chlorowanej” wody w kranach. Pracownicy spółki pobrali więc próbki wody i wysłali do badania do zewnętrznego, akredytowanego i zatwierdzonego przez Sanepid laboratorium. W jednej z próbek ilość tzw. chloru wolnego wynosiła 0,084 mg/l, a w drugiej 0,093 mg/l. Tymczasem Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 7 grudnia 2017 r. w tej sprawie określa normę do 0,3 mg/l. Skargi nie znajdują więc potwierdzenia w badaniach.

Co z tą wodą?

– Takie ilości chloru są dla człowieka niewyczuwalne – podkreśla prezes ZGK Jerzy Pełka. Dla władz spółki zastanawiająca stała się koincydencja zdarzeń. Wzmożona aktywność mieszkańców dzwoniących i piszących maile z uwagami w sprawie jakości wody nastąpiła tuż po tym, jak kandydat na burmistrza Góry Kalwarii Arkadiusz Strzyżewski zwrócił się do burmistrza Dariusza Zielińskiego z długą listą pytań dotyczących jakości oraz cen wody.

– Okres przedwyborczy sprzyja działaniom, które mają zdyskredytować spółkę a tym samym obecnego burmistrza – mówi prezes Pełka. Aby uniknąć niepotrzebnych interwencji, władze spółki zwróciły się przez swą stronę internetową do mieszkańców z prośbą o informowanie o złej jakości wody drogą pisemną, z podaniem dokładnego adresu występowania. „Powyższe wyeliminuje zbędne interwencje (coraz częściej niczym nie poparte i nieuzasadnione) i pozwoli działać w miejscu gdzie jest faktyczna, realna potrzeba.” – czytamy w komunikacie.

Prezes Jerzy Pełka zaznacza, że jakość wody dostarczanej przez ZGK w Górze Kalwarii jest dobra i spełnia rygorystyczne normy polskie oraz unijne.  Jakość wody pitnej nadzorowana jest stale przez Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną. Badania wykonywane są zarówno przez Sanepid, jak i niezależne, akredytowane laboratorium oraz laboratorium własne ZGK.

– Zdarzają się problemy z okresowym pogorszeniem jakości wody, jak wszędzie – przyznaje Jerzy Pełka. – Wynikają z różnych przyczyn. Najczęściej „odrywa” się od rur to, co się wcześniej na nich osadziło np. podczas intensywnego poboru wody (z hydrantów) przez straż pożarną, albo po usuniętej awarii, kiedy ma miejsce intensywne płukanie sieci wodociągowej. Właśnie te osady, czyli związki żelaza i manganu, wpływają na barwę i mętność wody – podkreśla.

Rusza modernizacja

Część urządzeń wodno-kanalizacyjnych ma już swoje lata. Na przykład obsługująca miasto stacja uzdatniania wody Kalwaryjska pochodzi z lat 90. ubiegłego wieku i jest wciąż obsługiwana ręcznie.

– Modernizujemy sieć, co wiąże się z ogromnymi nakładami finansowymi, których spółka nie posiada – mówi Pełka. – Pozyskujemy jednak środki zewnętrzne i tak się właśnie stało ostatnio – podkreśla. ZGK otrzyma ponad 23 mln zł dofinansowania z Unii Europejskiej na modernizację sieci wodociągowo-kanalizacyjnej na terenie gminy. Prace mają kosztować w sumie 44 mln złotych i być rozłożone na 4 najbliższe lata, do 2022 r. Plan robót obejmuje cztery zadania. Pierwsze, które będzie realizowane już w najbliższym czasie, to modernizacja sieci wodno-kanalizacyjnej wzdłuż DK79 i DK50 w związku z budową obwodnicy. Kolejny etap, na który właśnie ogłoszono przetarg, to przebudowa stacji uzdatniania wody Kalwaryjska, zaopatrującej miasto. Zaplanowano też modernizację oczyszczalni ścieków w Moczydłowie oraz budowę nowego odcinka sieci kanalizacyjnej w Mikówcu.

Nowa stacja uzdatniania wody, która zastąpi tę obsługującą większość mieszkańców miasta, pozwoli zlikwidować problemy z ilością dostarczanej mieszkańcom wody, zwłaszcza latem, ale też z pewnością wpłynie na podwyższenie jakości kranówki.

Na swoje pytania, zadane w trybie dostępu do informacji publicznej Arkadiusz Strzyżewski, nie otrzymał na razie odpowiedzi.