Targowisko emocji

769

Zaostrzenie przepisów dotyczących zgromadzeń nie wpłynęło w znaczący sposób na zmniejszenie ruchu na konstancińskim targowisku. Nowe restrykcje powinny to zmienić.

Na lokalnych forach w każdą środę i sobotę jak bumerang powraca temat targowiska przy ul. Wojska Polskiego w Konstancinie-Jeziornie. Mieszkańcy wrzucają zdjęcia i filmy pokazujące dziesiątki parkujących wzdłuż ulicy samochodów, licznych straganów i jeszcze liczniejszych klientów bazarku. Nawołują do refleksji nad bezpieczeństwem i oburzają się ignorowaniem przepisów mówiących o izolacji społecznej.

– Nikt nie przestrzega zasad antypandemicznych: ludzie mijają się, ocierając się o siebie, krzyczą do siebie i gadają bez potrzeby, sprzedawcy podają towar w tych samych rękawiczkach, co odliczają gotówkę, stoiska zamiast być oddalone od siebie o minimum 10 m stłoczone, przejścia między stoiskami wąskie, a tymczasem 3/4 placu jest puste. Nikt nad tym nie panuje, nikt tym nie kieruje. Masakra – napisał jeden z mieszkańców. I wywołał prawdziwą burzę.

Bezpieczeństwo i higiena

Spora część internautów broni targowiska jako miejsca handlu, które nie powinno zostać zamknięte, skoro działają również sklepy spożywcze. Wiele korzystających z targu osób przekonuje, że zakupy na targu są bezpieczniejsze niż w markecie ze względu na dostęp świeżego powietrza. Z drugiej strony jednak na targowisku nie ma dostępu do bieżącej wody, izolacja sprzedających od klientów jest umiarkowana, a płatność odbywa się gotówką. Większość sklepów wprowadziła już restrykcje dotyczące liczby klientów, którzy mogą jednocześnie przebywać w sklepie, zabezpiecza sprzedawców, udostępnia jednorazowe rękawiczki czy środki antybakteryjne.

Przepisy i zdrowy rozsądek

Sytuacja konstancińskiego targowiska jest specyficzna, ponieważ jest ono prowadzone na prywatnym terenie. Tam, gdzie takie obiekty prowadzą gminy na swoim terenie, mogą samodzielnie zdecydować o ich zamknięciu lub wprowadzić specjalne obostrzenia i je egzekwować. W przypadku targowisk prywatnych zakaz organizowania targowiska może wydać wojewoda. Z wnioskiem o zainteresowanie się konstancińskim targowiskiem zwróciła się do sanepidu Rada Miejska.

Wprowadzone od 1 kwietnia nowe rządowe restrykcje ograniczają przebywanie na targu równocześnie takiej liczby osób, żeby nie przypadało ich więcej niż po trzy na jedno stanowisko. Czy zarządca targowiska się do tego zastosuje? Jak będzie wyglądała realizacja tego przepisu, skoro istnieje kilka wejść na plac targowy? Czy jego przestrzegania będzie pilnować policja lub straż miejska?

Rzecznik piaseczyńskiej komendy poinformował nas, że interwencje w sprawie targowiska były już podejmowane.

– Porozumiewaliśmy się również z Inspekcją Sanitarną oraz panem burmistrzem. W ocenie Inspekcji handel na targowisku jest dopuszczalny dla prowadzenia sprzedaży art. spożywczych i chemicznych – informuje nadkom. Jarosław Sawicki. – Klienci i sprzedawcy muszą jednak stosować się do wytycznych znajdujących się w rozporządzeniach Ministra Zdrowia – dodaje.

W sobotę 28 marca na targu sprzedawano nie tylko artykuły spożywcze i chemiczne, również kwiaty, wielkanocne palmy i inne ozdoby. Część straganów została ustawiona w pewnym oddaleniu od siebie, ale nie wszystkie. A klienci nie zawsze zachowują odpowiednie odległości od siebie i ograniczają się do szybkiego zrobienia zakupów.