Strażacy podsumowali rok

Oceń ten artykuł
(1 głos)

W 2017 r. jednostka z Jeziorny interweniowała aż 173 razy.

 

Ochotnicza Straż Pożarna w Jeziornie nieustannie czuwa nad bezpieczeństwem mieszkańców Konstancina-Jeziorny i okolic. Strażacy, którzy mają swoją siedzibę w budynku przy ul. Świetlicowej, niejednokrotnie biorą udział w bardzo trudnych akcjach, a sytuacji, w których trzeba interweniować, jest mnóstwo.

Według Powiatowego Stanowiska Kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Piasecznie, w 2017 r. jednostka z Jeziorny wyjeżdżała na akcję aż 173 razy. Liczba ta daje OSP Jeziorna pierwsze miejsce wśród wszystkich jednostek na terenie gminy, tuż za nią znalazła się Bielawa (131 wyjazdów). W samym powiecie z kolei najwięcej wyjazdów zanotowała Góra Kalwaria (359).

– Wszyscy wiemy, że nasze wyjazdy najczęściej spowodowane są czyimś nieszczęściem. Najlepiej jest wtedy, gdy nie ma ich wcale. Podsumowując jednak powyższą statystykę, można powiedzieć, że 173 wyjazdy to niestety dość sporo – opisują na swojej stronie internetowej strażacy OSP Jeziorna, którzy przygotowali specjalne podsumowanie minionego roku.

Strażacy muszą być gotowi do pracy o każdej porze dnia i nocy, nie ma znaczenia, czy właśnie trwa wigilia, czy Sylwester. Nowy rok zazwyczaj rozpoczyna się u nich od interwencji.

– Pierwsze wezwanie w ubiegłym roku dostaliśmy już dosłownie w pierwszych minutach nowego roku. Około 10 minut po północy udaliśmy się na ulicę Wągrodzką do… płonących krzewów na posesji. Każdego roku w Sylwestra strażacy mają pełne ręce roboty. Fajerwerki potrafią narobić wiele szkód, zwłaszcza, gdy nie są używane prawidłowo. W Sylwestra ubiegłego roku wyjeżdżaliśmy 3 razy w zaledwie pierwszych czterech godzinach nowego roku – informuje OSP Jeziorna.

Biedne koty i płonące magazyny

Sytuacje, do których są wzywani, mają różny charakter. Czasem bywa, że ich zadaniem jest... uratowanie kota, który wdrapał się na drzewo i nie może sobie poradzić. Obrazek na pozór może być zabawny, aczkolwiek gdyby nie pomoc strażaków, nie wiadomo, jaki byłby los tych niewinnych zwierząt.

– To, co często opowiada się dzieciom pół żartem, że strażacy ściągają z drzewa koty, w rzeczywistości zdarza się nawet kilka razy w roku. Są to przynajmniej wyjazdy, które na szczęście nie wiążą się z niczyją krzywdą. Zwierzęta często wchodzą na drzewo, a najczęściej boją się zejść, na przykład przez szczekające psy – zauważa straż.

Zmorą zarówno straży pożarnej, jak i innych służb ratowniczych, są osoby, które świadomie wzywają ją do fałszywych sytuacji. W zeszłym roku aż 18 razy straż wyjeżdżała bez powodu i traciła swój cenny czas, z czego część wyjazdów spowodowana była właśnie nieodpowiedzialnym zachowaniem, za które grozi kara.

Dużo pracy strażakom dostarczają burze oraz wichury. Nierzadko muszą oni sobie radzić z połamanymi drzewami, pozrywanymi słupami telefonicznymi czy zalanymi ulicami. Często trzeba pomagać także przy dużo bardziej poważnych zdarzeniach.

– Liczne wypadki w naszym mieście. W tym roku na szczęście wśród poszkodowanych podczas naszych akcji obyło się bez ofiar śmiertelnych. Typowo pechowymi ulicami w Konstancinie są: Warecka, Długa, a także Wilanowska i cała droga na Górę Kalwarię, a także droga na Piaseczno. To na tych ulicach najczęściej dochodziło do wypadków. W kanale przy ulicy Wojska Polskiego po raz kolejny znalazł się samochód. Wypadek wyglądał bardzo poważnie na szczęście nikt nie odniósł dużych obrażeń. Wyjazdy niezwiązane z pożarami w 2017 r. to w sumie 110 akcji ratowniczych – wylicza straż.

Do tego wszystkiego należy doliczyć 45 pożarów. Wozy strażackie wysyłane były do pożarów traw, pustostanów oraz większych, trudniejszych akcji takich jak pożar magazynów na Placu Zgody, płonący balkon w bloku przy ulicy Energetycznej w Piasecznie (Państwowa Straż Pożarna z Piaseczna w tym czasie walczyła z dużym pożarem lasu na południu powiatu) i palące się płyty styropianowe na terenie asfalciarni w Mirkowie.

Warto wspomnieć, że działalność straży pożarnej nie ogranicza się tylko do wyjazdów alarmowych – bierze ona udział w różnych imprezach, festynach i ćwiczeniach. W czerwcu OSP Jeziorna uczestniczyła w niezapowiedzianych ćwiczeniach antyterrorystycznych na terenie Polskich Sieci Elektroenergetycznych.

Szukają ochotników

Pomoc strażaków jest nieoceniona, niestety oni sami nie mają możliwości, by reagować na wszystkie wezwania, w związku z czym chętnie przyjmą nowych ochotników.

– Staramy się nieustannie czuwać w gotowości do wyjechania i udzielania pomocy. Niestety w dzisiejszych czasach coraz mniej ludzi decyduje się na pewnego rodzaju poświęcenie, jakim jest służba w Ochotniczej Straży Pożarnej. Zdarzyły się takie sytuacje, w których nie zebraliśmy wystarczającej obsady ratowników, aby wyjechać do wezwania. Dlatego gorąco prosimy o propagowanie naszego naboru do jednostki. Bardzo ważne jest, abyśmy zdobywali nowe chętne osoby, które zasilą szeregi naszej straży – zachęcają strażacy.

Więcej informacji na temat OSP Jeziorna oraz naboru można odnaleźć na stronie internetowej www.ospjeziorna.pl.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama