Śmieci tanie nie będą

312

Myć opakowania po jogurtach, czy nie myć? Gdzie wrzucić metalowo-papierowy karton po mleku? Weszliśmy do sortowni odpadów należącej do firmy Byś, żeby zobaczyć, co dzieje się ze śmieciami po tym, jak odbiera je od nas śmieciarka.

Śmieciarki wiozą nasze śmieci do sortowni, która rozdziela, segreguje, a następnie przekazuje dalej odzyskane surowe wtórne do recyklerów, a pozostałe do spalarni; bardzo mała część jest składowana.

– Kiedyś firmy odbierające odpady wywoziły śmieci na wysypisko. To było tanie. Dzisiaj odpady powinny trafić do sortowni, najlepiej takiej jak ta, gdzie mamy wysoko zautomatyzowany proces segregacji. To kosztuje, ale też zapobiega karom nakładanym przez UE na gminy za brak uzyskanych poziomów odzysku i recyklingu odpadów komunalnych – mówi nam Karol Wójcik, rzecznik firmy Byś.

Odpady komunalne, zmieszane i segregowane, trafiają do wielkiej hali. Tam oddzielnie zostają poukładane góry śmieci zmieszanych oraz oddzielnie segregowanych. Następnie oddziela się szkło, duże folie oraz inne odpady, utrudniające segregację. Duże folie zapychają maszyny, szkło się tłucze i zanieczyszcza pozostałe frakcje, dlatego separuje się je już na wstępnym etapie. Szkło jednak jest niezwykle cennym tworzywem wtórnym.

– Firmy produkujące szklane opakowania przyznają, że gdyby nie szklana stłuczka, opakowania te byłyby dużo droższe. Stłuczka jest jak zaczyn dla huty szkła – mówi nam Karol Wójcik.

Następnie w wielkich bębnowych sitach oddziela się frakcje organiczną od materiałowej. Śmieci organiczne trafiają na kompost, materiałowe idą dalej do segregacji. Przechodzą przez wielkie magnesy, które wydzielają metale żelazne. Specjalne separatory oddzielają dalej papier od tworzyw sztucznych, jak butelki PET czy folie.

Dlaczego więc musimy w domach oddzielać papier od metalu?

Pracownicy sortowni przyznają, że dużo łatwiej (więc taniej) jest posortować już wstępnie posegregowane w domach odpady, jednak domowy proces segregacji, przy wykorzystaniu zaawansowanej technologii, mógłby się tak naprawdę dalej zamykać na 3 workach (szkło, surowce wtórne czyli papier, metal i plastik oraz odpady resztkowe).

Pozostałe po wydzieleniu wszystkich surowców wtórnych odpady, trafiają na linię technologiczną, gdzie oddziela się śmieci wysokoenergetyczne, z których powstaje paliwo alternatywne, używane m.in. przez cementownie. Śmieci wysokoenergetyczne to chociażby karton po mleku, odwieczna zagadka, czy to papier, czy metal. Jako produkt wielomateriałowy, według większości gminnych regulaminów ma trafiać do metalu. Niektóre gminy chcą jednak, aby wrzucać je do papieru. Tyle że zaawansowane separatory w sortowni i tak przekażą je do przerobienia na paliwo alternatywne.

Opakowaniem wielomateriałowym nie jest za to szklana butelka z papierową etykietą. Etykiety nie trzeba też zdejmować. Natomiast ogromnym problemem dla sortowni są butelki PET owinięte folią termokurczliwą. Jeżeli nie ściągniemy jej w domu my, to pracownik sortowni będzie musiał przeciąć folię nożem i zdjąć.

Nie musimy za to myć kubeczków po jogurtach.  Pracownicy sortowni przyznają, że lepszy jest zupełnie czysty plastik, jednocześnie zaś twierdzą, że mycie kubeczków po jogurcie w ekologicznych celach czystą wodą, przy obecnych zasobach wody, jest pomyleniem pojęć i ekologiczne nie jest.

Zagospodarowywanie śmieci pozostanie jednak drogie. Cenę za śmieci będą mogli obniżyć sobie posiadacze domowych ogródków. 18 marca br. ukazał się projekt nowelizacji ustawy, która przewiduje, że właściciele kompostowników będą mogli płacić mniej.  Najważniejsze są jednak edukacja oraz nasze świadomy wybory. Nie kupujmy jabłek na styropianowej tacce, nie wybierajmy soków, których opakowanie uniemożliwia segregację, itd. Po prostu produkujmy mniej śmieci, zwłaszcza tych kłopotliwych i drogich w zagospodarowaniu, wtedy gminom w kolejnych przetargach może uda się negocjować mniejsze stawki.