Ślub w czasach zarazy

1166

Sezon na śluby właśnie się rozkręca. Osobom, które w najbliższym czasie miały powiedzieć sobie „tak”, koronawirus zdecydowanie pokrzyżował plany.

Narzeczeni, którzy zaplanowali ślub na wiosnę tego roku, to nietypowe ofiary epidemii. W ostatnich latach ślub niejednokrotnie planuje się nawet z dwuletnim wyprzedzeniem. Powód? Dostępność terminów, zwłaszcza w salach weselnych. Z pewnością organizację ślubu poprzedzają co najmniej kilkumiesięczne przygotowania. Wiążą się z tym również spore koszty. Suknia czy garnitur oczywiście mogą poczekać w szafie (pozostaje troszczyć się o to, byśmy nie zmienili rozmiarów). Największym problemem są koszty związane z organizacją weselnego przyjęcia. Zamówiona sala, oprawa muzyczna, fotograf czy kamerzysta wymagają od nowożeńców wpłaty zadatku lub zaliczki na wykonanie usługi w konkretnym terminie. Często są to kwoty rzędu 20-30% ceny usługi, czyli bardzo poważne sumy. Niekiedy dochodzą do tego koszty noclegów czy transportu dla weselnych gości.

Ślub tylko ze świadkami

Od początku marca pary, które zaplanowały ślub w marcu, kwietniu czy maju mają więc do rozwiązania problem czy odwoływać ślub czy jednak go organizować. Najnowsze rozporządzenie Ministra Zdrowia, które ograniczyło organizowanie zgromadzeń do dwóch osób, a obecność w kościele do pięciu osób poza prowadzącymi uroczystość wydaje się rozwiązywać problem „odgórnie”. Wprawdzie podczas przyjęcia weselnego większość gości stanowi rodzina, dla której prawo przewiduje odstępstwo od dwuosobowego limitu, jednak trudno byłoby bronić tego stanowiska. Jeśli przyjęcie miało być organizowane w restauracji, to również obecnie nie ma takiej możliwości. Przyszli małżonkowie zdają sobie zresztą sprawę ze związanego z organizacją takiej uroczystości ryzyka zdrowotnego. Wiedzą też, że większość gości i tak nie pojawiłaby się na przyjęciu a nawet ślubie.

– Nasi nupturienci to bardzo dojrzałe osoby – chwali Eleonora Woźniak, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Konstancinie-Jeziornie. – Przekładają termin ślubu, na przykład na jesień. Zdają sobie sprawę z ryzyka i chcą go uniknąć.

Urzędnicy nie mogą odwołać terminu ślubu cywilnego, ale wniosek taki mogą złożyć narzeczeni. I na terenie naszego powiatu w większości składają. Jeśli decydują się jednak na zawarcie związku małżeńskiego w wyznaczonym terminie, ślub odbywa się tylko w towarzystwie dwojga świadków.

– Uroczystości nie mają tak radosnej oprawy jak zazwyczaj, nie ma m.in. pana, który zwykle dba o oprawę muzyczną, nie zabrzmi „Marsz Mendelsohna”, nie ma gratulacji od bliskich. Ślub stał się w tej sytuacji czystą formalnością – mówi Piotr Chmielewski, rzecznik Urzędu Gminy Góra Kalwaria. – 25 kwietnia dwie pary miały pobrać się w plenerze, ale już z uroczystości zrezygnowały – dodaje. Większość par rezygnuje ze ślubów zaplanowanych w kwietniu. Część jednak nadal czeka na rozwój sytuacji i bierze pod uwagę rezygnację niedługo przed kwietniowym czy majowym terminem, jeśli zajdzie taka konieczność.

Zmiana terminu niełatwa, ale możliwa

Właściciele sal bankietowych w większości są otwarci na negocjacje dotyczące zmiany terminu uroczystości.

– Ta sytuacja nie jest zawiniona ani przez nas, ani przez państwa młodych – podkreśla jeden z właścicieli sali weselnej. – Jesteśmy otwarci na zmianę terminu, czekamy na decyzję nowożeńców, rozumiemy też rezygnację. Teraz zdrowie jest najważniejsze.

Dla narzeczonych to jednak ogromny problem. Zmieniając datę ślubu muszą bowiem zgrać terminarz kościoła lub USC, sali weselnej, DJ czy zespołu, fotografa i kamerzysty. Rozwiązaniem, które podpowiadają organizatorzy ślubów jest wybór terminu w środku tygodnia. Dostępność usługodawców powinna być większa niż w soboty. Choć oczywiście dla weselnych gości termin w środku tygodnia może być mniej komfortowy. Jeśli komuś zaś zależy na zawarciu związku małżeńskiego w określonym terminie, może zawrzeć ślub w kościele lub USC ze świadkami. A organizację uroczystości weselnych przełożyć na inny termin. Nic nie stoi wówczas na przeszkodzie, by poprzedziło ją symboliczne złożenie sobie przysięgi małżeńskiej na oczach zebranych gości.