Samorządy chronią nasze dane

0
637

W anonimowym mailu Poczta Polska zażądała od samorządów przekazania danych osobowych wyborców. Burmistrzowie i wójtowie naszych gmin na razie tych danych nie udostępnili.

O sprawie wniosku o przekazanie danych operatorowi pocztowemu zrobiło się głośno w czwartek 23 kwietnia. Niektórzy polscy samorządowcy opublikowali na swoich portalach społecznościowych informację o tajemniczym anonimowym mailu, który przyszedł nocą z adresu Poczty Polskiej. W mailu podpisanym „Poczta Polska” wnioskowano o udostępnienie danych osób istniejących w spisie wyborców w danej gminie. Dane te miały zawierać numer PESEL, imiona i nazwisko, dokładny adres. Dane, opracowane w konkretny sposób (sic!) miałyby zostać przesłane w ciągu dwóch dni roboczych w skompresowanym, niezaszyfrowanym pliku. Chodzi oczywiście o organizację wyborów korespondencyjnych. Operator powołał się na tzw. ustawę antycovidową z 16 kwietnia. Sprawą natychmiast zajął się Związek Miast Polskich, który podkreślił, że art. 99 ustawy z 16 kwietnia nie zawiera dyspozycji do żądania od samorządów sporządzania nowych rodzajów dokumentów, zawierających chronione dane osobowe w nowym, specyficznym układzie.

Nie zachowano standardów

Stanowisko w tej sprawie zajęła także Państwowa Komisja Wyborcza.

– Przepis ten upoważnia operatora publicznego do żądania wydania danych ze spisu wyborców. Jednakże w ocenie Państwowej Komisji Wyborczej podstawą do wydania danych ze spisu wyborców przez gminę może być włącznie wniosek podpisany podpisem elektronicznym przez osobę upoważnioną do reprezentowania operatora wyznaczonego. Do wniosku powinna być dołączona kopia rozstrzygnięcia organu administracji rządowej o nałożeniu na operatora wyznaczonego obowiązku, z którym wiąże się konieczność pozyskania danych ze spisu wyborców – napisał Przewodniczący PKW Sylwester Marciniak.

Do gry włączyły się także Sieć Obywatelska Watchdog Polska, Fundacja Panoptykon, Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Fundacja im. S. Batorego, które zaapelowały do przedstawicieli administracji samorządowej, by trzymali się prawa w Polsce i powstrzymali się od przekazania Poczcie Polskiej danych zawartych w spisach wyborców.

– Póki ustawa o wyborach korespondencyjnych nie została przyjęta, Poczta nie jest organizatorem wyborów, a polecenia premiera nie mogą być podstawą przetwarzania list wyborców – napisali we wspólnym oświadczeniu.

To kluczowa kwestia, którą podnoszą prawnicy. Ustawa wprowadzająca wybory korespondencyjne dla wszystkich uprawnionych do głosowania wciąż nie została podjęta. W związku z tym Poczta Polska, nawet jako wskazany w ustawie antycovidowej operator odpowiedzialny za realizację zadań związanych z dostarczeniem kart do głosowania, nie ma podstawy prawnej do realizacji tego obowiązku.

Nie ma podstaw prawnych

Przedstawione przez ZMP opinie prawne jednoznacznie wskazują, że w obowiązującym na dzień 23 kwietnia systemie prawnym przekazanie tych danych Poczcie Polskiej nie tylko nie jest wymagane prawem, ale wręcz może się wiązać ze skutkami prawnymi związanymi z nieuprawnionym przekazaniem danych osobowych.

– Dane osobowe, w tym w szczególności te zawarte w spisie wyborców, podlegają ochronie prawnokarnej. Ich nieuprawnione udostępnienie może nosić znamiona przestępstwa. Należy mieć na uwadze, że zgodnie z treścią art. 266 § 2 Kodeksu karnego funkcjonariusz publiczny, który osobie nieuprawnionej ujawnia informację, którą uzyskał w związku z wykonywaniem czynności służbowych, a której ujawnienie może narazić na szkodę prawnie chroniony interes, podlega odpowiedzialności karnej do 3 lat pozbawienia wolności – czytamy w opinii Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego. Dodatkowo każdy wyborca, którego dane ujawniono, może po pierwsze zażądać ich natychmiastowego usunięcia przez operatora pocztowego, a po drugie wnieść skargę w związku z naruszeniem zasad przetwarzania jej danych do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, a także wystąpić na drogę prawną przeciwko organowi, który dane te udostępnił.

Wójtowie i burmistrzowie mówią „nie”

Poczta Polska naprawiła swój błąd i wysłała wniosek ponownie, tym razem z podpisem kwalifikowanym i decyzją premiera nakładającą na Pocztę Polska obowiązek dostarczenia kart do głosowania.. Niemniej w oparciu o opinie prawne nasi samorządowcy zdecydowali o nieprzekazywaniu wnioskowanych danych wyborców Poczcie Polskiej. O swojej decyzji jako pierwszy poinformował burmistrz Góry Kalwarii Arkadiusz Strzyżewski.

– Ewentualne przekazanie danych osobowych ze spisu wyborców gminy Góra Kalwaria będzie możliwe tylko na mocy obowiązującego prawa. Zapewniam mieszkańców, że będące w posiadaniu Urzędu Miasta i Gminy Góra Kalwaria dane osobowe są chronione w sposób należyty, zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami prawa – podkreślił wieczorem 23 kwietnia. W mediach społecznościowych o tym, że gmina na razie nie udostępnia danych Poczcie Polskiej, poinformował również zastępca wójta Lesznowoli Marcin Kania. W piątek 24 kwietnia rano podobną informacje zamieścił burmistrz Piaseczna Daniel Putkiewicz. A tego samego dnia po południu na stronie gminy informację przekazał burmistrz Konstancina-Jeziorny. – W związku z licznymi wystąpieniami mieszkańców o nieprzekazywanie państwa danych osobowych ze spisu wyborców na rzecz Poczty Polskiej S.A. informuję, że na chwilę obecną nie są udostępniane ww. spółce żadne dane osobowe mieszkańców – poinformował Kazimierz Jańczuk.

Danych nie udostępnili również burmistrz Tarczyna Barbara Galicz oraz wójt gminy Prażmów Jan Adam Dąbek.

A minister mówi „tak”

Jak podała dziś „Rzeczpospolita”, w środę 22 kwietnia Poczta Polska otrzymała już nasze dane z rejestru PESEL. Zgodę miał na to wydać minister cyfryzacji Marek Zagórski. Dane zostały wydane przez Departament Zarządzania Systemami Ministerstwa Cyfryzacji na mocy wspomnianego art. 99 tzw. ustawy antycovidowej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię