Rowerem do autobusu

383

Rowerzyści narzekają, że kierowcy nie zawsze pozwalają wsiąść z rowerem do autobusu. Regulamin porządkowy obowiązujący w pojazdach ZTM precyzuje tę kwestię.

Co jakiś czas mieszkańcy gminy zgłaszają uwagi dotyczące problemów z przewożeniem rowerów komunikacją miejską. Skargi dotyczą najczęściej linii lokalnych L, ale również warszawskich „siedemsetek”. Rowerzyści twierdzą, że to, czy będą mogli wsiąść do autobusu z rowerem czy nie, zależy od „widzimisię” kierowcy.

– Ja wiem i rozumiem, że jeśli nie ma miejsca, bo autobus jest mały i w wyznaczonym miejscu stoi już wózek, to nie mam szansy wsiąść. Ale zdarzyło mi się, że kierowca zamknął środkowe drzwi i powiedział, że nie mogę wsiąść z rowerem, bo będę utrudniał poruszanie się innym pasażerom – mówi jeden z młodych mieszkańców gminy. W imieniu rowerzystów radna ze Złotokłosu Ewa Urbańska poprosiła burmistrza o zwrócenie się do ZTM z prośbą o „pisemną, jasną i dokładną” interpretację zapisów regulaminu dotyczących przewozu rowerów.

– Jeśli przewóz rowerów jest determinowany koniecznością dodatkowego wyposażenia taboru, proszę o wyjaśnienie jakiego oraz czemu na liniach poruszających się po gminie Piaseczno takowego wyposażenia nie ma, chociaż sami dążymy do proekologicznych rozwiązań transportowych, a rower jest często środkiem transportującym zarówno do, jak i od autobusu – pisze w interpelacji Urbańska. Odpowiedzi na jej interpelację burmistrz na razie nie udzielił, choć wpłynęła do urzędu 5 czerwca. Na nasze pytanie o to, jakie zasady w tym zakresie obowiązują w powołanych do życia przez gminę linii miejskich „P”, nie był w stanie odpowiedzieć.

Regulamin porządkowy warszawskiego ZTM, który obowiązuje we wszystkich liniach autobusowych, tramwajowych i w metrze, a zatem również w liniach „L”, zasady przewożenia roweru precyzuje dosyć jasno. Można go przewozić w miejscu przeznaczonym dla wózków dziecięcych czy inwalidzkich. Przepisy mówią wyraźnie, że pasażer przewożący rower w takim miejscu musi je zwolnić „na każde żądanie pasażera poruszającego się na wózku inwalidzkim lub osoby z wózkiem dziecięcym” i opuścić pojazd. Takie żądanie wobec pasażera mogą wysunąć również kierowcy, pracownicy nadzoru ruchu, obsługa metra, kontrolerzy biletów lub strażnicy miejscy. A pasażerowie muszą się im podporządkować.

– Pasażer korzystający z Warszawskiego Transportu Publicznego akceptuje obowiązujące przepisy porządkowe, a więc i to, że może zostać wyproszony z pojazdu – podkreśla rzecznik ZTM Tomasz Kunert. – W przypadku, gdy nie zgadza się z decyzją prowadzącego pojazd i w związku z tym ma roszczenie o zwrot kosztu biletu, może złożyć skargę. Każda taka sprawa jest rozpatrywana indywidualnie, czy roszczenie jest zasadne. Badane są okoliczności zdarzenia, prosimy o wyjaśnienia operatora (a ten kierowcę, którego zatrudnia), w razie potrzeby przeglądamy monitoring – chodzi o to, aby ocenić, czy działanie kierowcy było zasadne. Takich skarg jest niewiele – kilka rocznie – podkreśla.

Kierowcy kilku piaseczyńskich „elek”, z którymi rozmawialiśmy na ten temat twierdzą, że pasażerowie mają prawo przewozić rowery i nie zdarzają się w tym zakresie żadne problemy.