Rower traci na popularności

146

Rowery miejskie w Konstancinie-Jeziornie cieszą się coraz mniejszym zainteresowaniem, a koszty ich utrzymania rosną. Na inne rowerowe inwestycje w budżecie na 2020 roku zaś pieniędzy jest niewiele.

Silne lobby rowerowe w gminie uzdrowiskowej z niecierpliwością czekało na projekt budżetu.  Rowerzystów interesowało, jakie inwestycje w zakresie infrastruktury zaproponuje na przyszły rok burmistrz Kazimierz Jańczuk. Na wyznaczenie i oznakowanie wydzielonych pasów ruchu dla rowerów w rejonie placówek oświatowych samorząd zamierza wydać 200 tys. złotych. O takie rozwiązanie, tanie i szybkie, prosili mieszkańcy. Na wykonanie koncepcji budowy ścieżek rowerowych zarezerwowano 100 tys. zł oraz 25 tys. zł na obiecane przez burmistrza wiaty rowerowe, między innymi przy szkołach. W zakresie rowerowej infrastruktury to wszystko. Oczywiście poza kontynuacją Konstancińskiego Roweru Miejskiego (KRM).

Duże koszty, małe zainteresowanie

KRM działa od 2016 roku. W pierwszym roku na terenie gminy funkcjonowało 5 stacji i 50 rowerów. W kolejnym otwarto szóstą stację i dodano 10 rowerów. Od 2018 roku w 7 stacjach można wypożyczyć w sumie 70 rowerów. Koszt funkcjonowania KRM rośnie z roku na rok. Ma na to wpływ między innymi liczba stacji i rowerów. W 2018 roku przy 7 stacjach wyniósł on nieco ponad 347 tys. zł, w roku bieżącym (bez listopada) blisko 310 tys. zł. A osiągnięte z wynajmu rowerów przychody, co zaskakujące, spadają. Przy 5 stacjach i 50 rowerach w 2016 r. było to ponad 39 tys. zł, a w 2018 r., przy dwóch stacjach i 20 rowerach więcej – 29,7 tys. zł. W tym roku do końca października dochód ten wyniósł zaledwie 1795 zł.

Popularność roweru maleje, a powody nie są do końca znane. W 2016 r. na terenie Konstancina-Jeziorny rower wypożyczono w sumie 8293 razy, rok później – 8530, w rekordowym roku 2018 z roweru miejskiego skorzystano 10 219 razy. Do listopada br. odnotowano 7185 wypożyczeń. Mniejszym zainteresowaniem rowery cieszyły się na wszystkich stacjach, oprócz tej obok ratusza (otwartego w czerwcu 2018 r.). Największy spadek, blisko o połowę, odnotowano na stacji w Klarysewie. Znacznie mniej rowerów wypożyczono również na Mirkowie i Grapie. Można domniemywać, że ma to związek z wprowadzeniem pierwszej strefy biletowej w całej gminie. Wcześniej obowiązywała ona od Klarysewa, w związku z czym część mieszkańców mogła korzystać z rowerów, by dotrzeć do początkowego przystanku I strefy i zaoszczędzić na komunikacji miejskiej. Nadal najchętniej rowery są wypożyczane w Parku Zdrojowym, a najrzadziej w Mirkowie. Przyczyn mniejszego zainteresowania rowerami mieszkańcy upatrują również w słabej infrastrukturze rowerowej na terenie gminy oraz jej specyficznym charakterze.

Może to specyfika gminy?

– Gmina ma bardzo niskie zagęszczenie mieszkańców, większość ludzi mieszka w sporej odległości od stacji, a dodatkowo w zabudowie jednorodzinnej łatwo można przechowywać swój rower i osoba, która chce się nim poruszać, prędzej decyduje się na zakup – wylicza jeden z mieszkańców Skolimowa.

Michał Wiśniewski, jeden z rowerowych aktywistów, zastanawia się czy rzeczywiście Gmina powinna inwestować tak duże pieniądze w Konstanciński Rower Miejski w sytuacji, gdy jego popularność spada, a koszty utrzymania rosną. Zwraca też uwagę, że kluczowym kryterium przy wyborze operatora jest kompatybilność KRM z systemem, z którego korzysta stolica.

– A tymczasem Warszawa przygotowuje się do opracowania nowego systemu, który miałby obowiązywać od 2021 roku. Nie ma żadnej gwarancji, że będzie on kompatybilny z funkcjonującym w Konstancinie-Jeziornie rowerem miejskim. Warto to brać pod uwagę podpisując umowę z operatorem na kolejny okres – podkreśla. W Wieloletniej Prognozie Finansowej na KRM zarezerwowano po 383 tys. złotych na lata 2020-2022.

Utrzymanie jednego roweru miejskiego w Konstancinie-Jeziornie kosztuje około 5 tysięcy złotych rocznie. Przy liczbie wypożyczeń na poziomie 8-9 tys. rocznie oznacza to, że do każdego wypożyczenia gmina dokłada około 40 zł.