Rotacja pracowników wciąż rośnie

177

Aż 68% polskich firm planuje rekrutować nowych pracowników w ciągu najbliższych sześciu miesięcy – wynika z raportu „Rynek pracy oczami pracodawców” przygotowanego przez Trenkwalder Polska.

Jak pokazują badania, trend „rynku pracownika” wciąż trwa. Dane zebrane na zlecenie Trenkwalder pokazują, że tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy ponad 70 procent firm w Polsce zwiększyło zatrudnienie średnio o 10%, a 30% badanych przedsiębiorców zadeklarowało, że zatrudniło więcej niż 50 osób. Jednocześnie, według danych GUS, dynamika zatrudnienia netto w tym okresie spadła z 5,8% do 2,8% Co to oznacza? Że rekrutacja w sporej mierze ma związek z dużą rotacją pracowników, a niekoniecznie tworzeniem nowych miejsc pracy. Problem dotyczy przede wszystkim małych i średnich przedsiębiorstw.

– Dla pracodawców to oczywiście sytuacja bardzo niekorzystna, bo zamiast inwestować czas i pieniądze w rozwój firmy, muszą uzupełniać braki kadrowe. Coraz bardziej widać, że brak siły roboczej staje się hamulcem rozwoju przedsiębiorstw – mówi Wojciech Ratajczyk, CEO, Trenkwalder Polska oraz wiceprezes Polskiego Forum HR. Utrzymanie poziomu zatrudnienia, który pozwalałby na efektywne funkcjonowanie przedsiębiorstwa, staje się poważnym wyzwaniem dla zarządzających firmami. Rotacja pracowników nie dotyczy już tylko tzw. „millenialsów” czy wchodzącego na rynek pracy „pokolenia Z”.

– Rynek pracownika sprawił, że na zmianę pracy decydują się osoby z większym doświadczeniem, które dotychczas nie były skłonne do podjęcia ryzyka zmiany pracy. To trend, który będzie przybierał na sile. Dotyczy to wielu branż. Dlatego też pracodawcy powinni nie tylko dołożyć wszelkich starań, aby odpowiednio dostosować ofertę dla nowych pracowników i opracować skuteczne sposoby ich pozyskania, ale również zminimalizować ryzyko odejścia doświadczonych specjalistów – podkreśla Wojciech Ratajczyk.

Jak pokazują badania rynek pracownika zmienia też oczekiwania kandydatów wobec przyszłego miejsca pracy. Rośnie liczba osób odrzucających oferty pracy. Najważniejszym czynnikiem wcale nie musi być wysokość wynagrodzenia i benefity związane ze stanowiskiem. Ponad 1/3 kandydatów (37%) odrzuciła oferty pracy, jako powód podając lepsze warunki u innego pracodawcy, a dopiero na drugim miejscu (23%) było lepsze wynagrodzenie.

Zmiany, które zaszły w ciągu ostatnich lat na rodzimym rynku pracy pokazują, że pracownika o wiele łatwiej jest stracić, niż zrekrutować. I niekoniecznie dotyczy to tylko stanowisk wymagających rzadkich kompetencji. Wprawdzie nadal największe trudności sprawia rekrutacja programistów i specjalistów IT (23% wskazań ankietowanych przedsiębiorców), ale tuż za nimi znajdują się „niebieskie kołnierzyki”: operatorzy maszyn (14% wskazań), elektrycy i elektromechanicy (12%) oraz pracownicy produkcji (9%). Przyczyn jest co najmniej kilka. Począwszy od rozpoczętej wiele lat temu emigracji zarobkowej pracowników fizycznych, przez obecny kryzys demograficzny i wzrost liczby osób biernych zawodowo, aż po niedopasowanie szkolnictwa zawodowego do realnych potrzeb przedsiębiorców i niewielkie zainteresowanie nim młodzieży. Eksperci zgodnie stwierdzają, że w najbliższych latach na rodzimym rynku zabraknie około 3-4 mln pracowników, a do 2050 roku liczba ta może wzrosnąć nawet do 10 mln.