Problem z handlarzami

78

Samochody zajmują miejsca parkingowe i nie można nic na to poradzić.

O tym, że gmina Konstancin-Jeziorna w okresie najazdu turystów zmaga się z deficytem miejsc parkingowych, pisaliśmy w poprzednim wydaniu „Przeglądu Piaseczyńskiego” w artykule dotyczącym reklam na przyczepach. Jak się okazuje, nie tylko przyczepy stanowią problem.
Zatoka parkingowa wzdłuż ulicy Warszawskiej, która jest, co bardzo ważne, drogą wojewódzką, często zajmowana jest przez handlarzy samochodów, którzy zostawiają tam swoje pojazdy, co uniemożliwia osobom chętnym do skorzystania z pobliskich placówek handlowych i usługowych wygodne zaparkowanie auta.
– Chciałbym zaparkować, ale nie mogę – mówi nam jeden z mieszkańców Konstancina, wskazując dłonią na parking przed jedną z aptek niedaleko Urzędu Miasta, gdzie stoją samochody z przyczepioną kartką na szybie, na której widnieje napis „SPRZEDAM”. – Stoją tu cały czas i nikt z tym nic nie robi. Parkingi powinny być dla tych, którzy faktycznie ich potrzebują. Nie można sobie tutaj giełdy urządzać – irytuje się.
Z problemem tym spotkać się można w wielu miejscowościach w Polsce, jednakże przepisy nie pozwalają na usunięcie stojących przez wiele tygodni samochodów, gdyż parkingi publiczne przeznaczone są dla wszystkich pojazdów. Straż Miejska może usuwać z drogi jedynie te auta, które nie są użytkowane od dłuższego czasu i wyglądają na porzucone, w związku z czym handlarze pozostają bezkarni.
W niektórych miastach poskutkowało wprowadzenie znaków ograniczających czas postoju. Zauważają to również przedstawiciele Straży Miejskiej w Konstancinie-Jeziornie, którzy jednak niewiele mogą zrobić w tym konkretnym przypadku, gdyż to droga wojewódzka.
– Zmiana dotychczasowej organizacji ruchu poprzez wprowadzenie oznakowania ograniczającego czas parkowania zapewne ochłodziłaby zapędy handlarzy samochodów, wystawiających tam na całe tygodnie pojazdy do sprzedaży, zwłaszcza że byłoby ono konsekwentnie egzekwowane przez funkcjonariuszy zarówno Straży Miejskiej, jak i policji – powiedział nam Komendant Straży Miejskiej w Konstancinie-Jeziornie Stanisław Grudzień. – Prośby i perswazja stosowane przez strażników niestety często przegrywają z chęcią zysku osób chętnych do skorzystania z niedoskonałości rozwiązań w organizacji ruchu na drogach nie będących w zarządzie władz Gminy – dodał.