Prima aprilis na Jawie

263

Sławomir Stoczyński (PiS), od dawna nieobecny na spotkaniach radnych gminy Konstancin-Jeziorna, poinformował na swoim oficjalnym profilu na Facebooku, że składa mandat radnego.

Traf chciał, że oświadczenie złożył 1 kwietnia, czyli w prima aprilis. Skontaktowanie się z radnym od dłuższego czasu jest trudne, niełatwo więc było zweryfikować tę informację: żart to czy jednak prawda? Takie wątpliwości ma wiele osób, w tym pracownicy Biura Rady w Konstancinie-Jeziornie.

– Oficjalnie nic do nas jeszcze nie wpłynęło – poinformowała nas we wtorek 2 kwietnia Joanna Bednarczyk. – Poza tym procedura zrzeczenia się mandatu wygląda nieco inaczej – podkreśla. Radny, który chce złożyć mandat, powinien złożyć specjalny wniosek do Przewodniczącego Rady Miejskiej. Nad wnioskiem głosują radni, a następnie trafia on do Wojewody i Komisarza Wyborczego. Czy Stoczyński podejmie takie kroki? I kiedy?  Telefon radnego jest głuchy. Na maile nie odpowiada. Najprawdopodobniej nadal przebywa w dalekiej Azji.

Na swoim oficjalnym profilu radnego (nota bene wciąż opisanym jako wiceprzewodniczący Rady Miejskiej) poinformował, że napisał list otwarty do Przewodniczącej Rady Miejskiej Konstancina-Jeziorny, w którym informuje o zrzeczeniu się mandatu z dniem 1 kwietnia 2019 roku.

– Wobec niedopuszczenia mnie przez większość rządzącą naszą gminą do żadnej komisji RM (co jest niezgodne z prawem) i brak szans skutecznego reprezentowania interesów moich Wyborców, podjąłem tę dramatyczną i trudną dla mnie decyzję – pisze. Rzecz w tym, że podczas ostatniej sesji na której radny Stoczyński był obecny (19 grudnia 2018 r.), nastąpiła nieoczekiwana zmiana składu prezydium rady. Sławomir Stoczyński stracił wówczas funkcję wiceprzewodniczącego rady. Następnie odbywały się wybory składu komisji problemowych. Tak się złożyło, że do tej, w której chciał zasiadać Stoczyński zgłosiło się 10 kandydatów, a przewidziano, że jej skład to 8 osób. Prawnik gminy podkreśliła wówczas, że nic nie stoi na przeszkodzie, by na kolejnej sesji podjąć uchwałę o poszerzeniu składu i przyjąć kolejnych zainteresowanych. Tymczasem odbyło się głosowanie, w wyniku którego radny Stoczyński nie wszedł w skład Komisji Bezpieczeństwa, Oświaty, Kultury i Sportu po czym… opuścił posiedzenie i nie pojawił się na obradach rady do tej pory.

W „liście otwartym” pisze, że nie podoba mu się sposób sprawowania władzy i wiele decyzji.

– Uznałem, że nie ma sensu walczyć z bezmiarem wrogości, niechęci i odrzucenia. Szkoda mi życia na tę, niestety w tej kadencji nieskuteczną, syzyfową walkę.

Jak udało nam się ustalić, mimo swoich nieobecności oraz braku przynależności do jakiejkolwiek komisji, Sławomir Stoczyński otrzymuje przysługującą mu część wynagrodzenia radnego (około 600 zł). W ubiegłym tygodniu ustaliliśmy również, że nie pracuje już w Szkole Podstawowej w Mrokowie. Na pytanie o to, kiedy i na czyj wniosek została rozwiązana umowa o pracę, wciąż nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Stoczyński pełnił tu funkcję pedagoga wielokulturowego. Czy również to ma związek z jego długą nieobecnością? I czy nadal przebywa za granicą? Jego żona, Beata Stoczyńska jest ambasadorem RP w Indonezji. Radny pojawia się na zdjęciach z oficjalnych imprez, w których uczestniczy ambasador Stoczyńska, ostatnio na festiwalu w dniach 18-24 marca.