Polskie Hollywood

63

To nie pomyłka! Zapraszamy dzisiaj do miasta, które miało stać się olbrzymim zapleczem techniczno-artystycznym polskiego filmu, ale do tego nie doszło. Poza tym spędzimy mile czas nad zalewem, zanurzymy się w bardzo starej historii Polski i odpoczniemy. A więc w drogę…

Dawno temu, gdzie dzisiaj martwa odnoga Pilicy ku Olśnej skręca, na wyspie stał gród w borach i mokradłach ukryty. Płynęło w nim życie wolno i spokojnie, pod mądrymi rządami księcia Wyszemira. Aż tu pewnego dnia, z dalekiej sandomierskiej ziemi zjechał do grodu goniec królewski z wieściami o ciągnącej ku brzegom Pilicy tatarskiej ordzie. Padły już spalone grody i wsie, a kto z życiem ujść zdołał, ten w niewolę sroższą od śmierci trafiał. I tylko gród nad Pilicą, stał jeszcze cichy i zagubiony, złe wieści omijały go z daleka, a nie kończące się trzęsawiska zdawały się być najlepszą przed nieprzyjacielem obroną. Nie wiedział jednak, iż Tatarzy już dawno drogę do grodu znaleźli i teraz wielką ordą podchodzą. Nakazał tedy książę, by gród wzmocnić i opatrzyć, a on sam z wojskiem wyruszy naprzeciw wrogom, by ich w bezpiecznej odległości powstrzymać. Wojsko maszerując śpiewało pieśń bojową „Pilico rzeko nasza, towarzyszko wierna!”, a ona szumem fal odpowiadała, dodając im męstwa. I zaczęła się walka. Z za lasu wybiega chmara Tatarów i podąża do wojsk Wyszemira. Wojowie z księciem na czele walczą dzielnie, jednak szala zwycięstwa przeciąga się na wroga. Widząc nieuchronną klęskę uniósł Wyszemir miecz ku górze i krzyknął;

– Bracia wojowie! Nie pozwólcie oddać naszego grodu Tatarom. Walczcie do ostatniego tchu!

I jeszcze raz wojsko ustawiło się i ruszyli z jeszcze większym zapałem niż wcześniej, wołając:

– Ratuj swój gród święta Pilico! Ratuj!

Zadrżała rzeka, słysząc to wezwanie, wzburzyły się spokojne wody, uniosły ku górze i z szumem wielkim runęły na kryjącego się wroga. Westchnęła puszcza ciężko, gdy wyrwane z korzeniami dęby runęły na bagna, gniotąc ukrytych Tatarów. Tatarzy krzyczą o ratunek, jednak nadaremnie, fala uderza w nich jeszcze raz i słychać śpiew rzeki:

– Dla Was! Dla Was! Dla Was!

I ustępuje rzeka, zabierając ciała potopionych Tatarów. Tak zginęła tatarska orda. Wieść o zwycięstwie Wyszemira rozniosła się lotem błyskawicy; aż dotarła na gród królewski. Nie minęło czasu wiele, jak król gońca z listem słać kazał. I przywiózł posłaniec wieści „…aby na wieczną rzeczy pamiątkę, gród na nowe i suche miejsce przenieść, bo na błotach owady i choroby niszczą, a szkoda takiego ludu, co cały naród oswobodził od wrogów dalekiego wschodu….”. I tak oto powstał nowy gród na miejscu darowanym przez króla, a wierna miastu Pilica, zmieniła stare koryto i toczy teraz swoje wody pod Nowym Miastem.

Bohater spod Somosierry

Tak stara legenda opisuje początki Nowego Miasta nad Pilicą. Wyjeżdżamy z Piaseczna drogą 722 do Grójca, przekraczamy trasę S7 i wjeżdżamy na drogę 728. Po ok. 6 km zatrzymujemy się w miejscowości Bełsk Duży. Jest to duża wieś na Wysoczyźnie Rawskiej nad rzeką Kraską. Nazwa wywodzi się od prasłowiańskiej trawy, a pierwsze wzmianki pochodzą z 1451 r. W XIX w. liczyła sobie 234 mieszkańców zajmujących się wyrabianiem sukna. Wcześniej, bo w latach 1776-79, powstaje kościół klasycystyczny, a przy nim parafia rzymskokatolicka. W 1863 r. Belsk zyskał status gminy, który utrzymał do dziś. Obecnie to jedna z najprężniej rozwijających się gmin. Tu możemy sobie chwilkę odpocząć nad nowym zbiornikiem wodnym, z bardzo ciekawie zagospodarowanymi terenami rekreacyjnymi. W okolicy dwie ciekawe perełki. Wyjeżdżamy z Bełska drogą 725 by po ok. 2 km dotrzeć do Małej Wsi. Tuż przy samym wjeździe do miejscowości, znajduje się unikatowy, klasycystyczny pałac z XVIII w., była siedziba książąt Lubomirskich, otoczony malowniczym parkiem. Wybudował go Bazyli Walicki, wojewoda rawski, według projektu Hilarego Szpilowskiego, w stylu klasycystycznym. Nie był to zwykły dwór, ale siedziba wielu zasłużonych dla Polski osób. Gospodynią była m.in. Klementyna z Kozietulskich, siostra pułkownika Jana Kozietulskiego, bohatera spod Wagram i Somosierry, który został pochowany w pobliskim Belsku. Później Mała Wieś znajdowała się w rękach Rzewuskich, Zamoyskich i Lubomirskich. Po II wojnie światowej majątek przejęło państwo i do 2006 roku był tu ośrodek wypoczynkowy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Obecnie powrócił do prawowitych właścicieli i z powodu remontu wnętrza pałacu nie są udostępnione do zwiedzania. Druga perełka to prastary, drewniany kościół w Lewiczynie. Z Bełska ruszamy drogą lokalną na wschód, by po 6 km dotrzeć do wioski. Historia miejscowości związana jest nierozerwalnie z parafią i kościołem, o których pierwsze wzmianki pochodzą z 1310 r. Przekaz z XIII w. mówi o wojsku książęcym i odniesionym zwycięstwie nad wrogiem, które w podzięce Bogu usypało czapkami wzgórze i wybudowało kościół pw. św. Wojciecha. Wielka odwaga i waleczność zostały nazwane „lwim czynem” i stąd nazwa miejscowości – Lewiczyn. W 1606 r. na miejscu obecnego powstaje drugi, okazalszy kościół pod wezwaniem św. Wojciecha – Biskupa i Męczennika. Jest to zabytek klasy zerowej z bogatym barokowym wyposażeniem. Pełni wrażeń ruszamy z powrotem do Bełska i drogą 728 dalej na południe. Po 9 km dojeżdżamy do miejscowości Łęczeszyce.

Król i windykator

Na niewielkim wzgórzu jaśnieje bielą kościół z przylegającym do niego klasztorem. Poniżej rozciągają się sady. Cisza i spokój zalega zwykle nad tą starą osadą, której dzieje sięgają dawnych czasów. Już w średniowieczu liczba ludności była tak duża, że niejaki Jan Głowach, starosta łęczeszycki, funduje tu drewniany kościółek. W roku 1440 r. niejaki Abraham ze Zbąszyna był poręczycielem króla Władysława III Warneńczyka. Król pożyczył od księcia mazowieckiego Bolesława IV 1 000 złotych węgierskich. Ponieważ nie mógł spłacić długu w wyznaczonym terminie, książę Bolesław w roku 1441 całą tę kwotę wraz z wioską podarował rycerzowi Sławcowi z Boglewich. Od tego czasu Łęczeszyce znalazły się w posiadaniu tej rodziny. W latach 1632-39 rodzina Boglewskich funduje murowany kościół w stylu barokowym.

Ruszamy dalej, przed nami 14 km i docieramy do Mogielnicy. To jedna z większych miejscowości na tym terenie, leży nad rzeką Mogielanką w Dolinie Pilicy. Nazwa wywodzi się od obrazu terenu kopcowatego, mogilastego. 13 stycznia 1317 r. Siemowit II, książę mazowiecki, udzielił pozwolenia na lokację na prawie średzkim, co spowodowało, iż Mogielnica, ta dawna osada leżąca u początku przeprawy przez rzekę, na trakcie wiodącym z Krakowa do Czerska, stała się jednym z najstarszych miast na Mazowszu. Na zachowanym odcisku pieczęci rady miejskiej z 1317 r. znajduje się wyobrażenie – herbu Mogielnicy, które w niezmiennej postaci przetrwało do naszych czasów. Od połowy wieku XVII rozpoczął się upadek miasta, zapoczątkowany zniszczeniami dokonanymi przez Szwedów. Dopiero wiek XVIII przynosi powolny wzrost i rozwój miasta. Tuż przed zakończeniem I wojny światowej miasto otrzymało połączenie kolejowe z Warszawą przez Grójec, a w 1924 przedłużono linię do Nowego Miasta nad Pilicą. Obecnie to prężne miasto-gmina oparte jest na sadownictwie, przetwórstwie owocowo-warzywnym i tradycyjnym przemyśle szewsko-garbarskim. Warto zwrócić uwagę na kościół parafialny pod wezwaniem św. Floriana powstały w XIX w. i kościół pod wezwaniem Świętej Trójcy wybudowany w XVIII w. oraz klasycystyczny ratusz z XVIII w.

Polskie Hollywood

Wyjeżdżamy z gościnnego miasta i po 14 km docieramy do Nowego Miasta nad Pilicą. Położone na wysokim brzegu Pilicy w Dolinie Białobrzeskiej. Lokowane 27 grudnia 1400 r.; leżało przy szlakach handlowych Toruń – Lwów i Warszawa – Kraków. Było własnością szlachty herbu Rawicz, która w XVI w. przyjęła nazwisko Nowomiejskich. Od 1873 przez następne 40 lat funkcjonowało tu uzdrowisko doktora Jana Bielińskiego, które przyciągało wybitne postacie polskiej inteligencji. Działania wojenne w latach 1914-15 zniszczyły kurort, gdyż cały ten teren znalazł się na linii frontu. W 1924 r. dociera do miasta kolej wąskotorowa z Piaseczna, łącząc tym samym miasto z Warszawą. Następuje dosyć szybki rozwój miasta, zahamowany przez kolejną wojnę światową. W samym mieście nie pozostało dużo zabytków. Do najciekawszych należą: położony na wysokiej skarpie pałac Małachowskich, klasztor kapucynów oraz kościół pw. Opieki MB Bolesnej z 1856 r. W klasztorze kapucynów na przełomie XIX/XX w. przebywał bł. o. Honorat Koźmiński. W muzeum przy klasztorze znajdują się jego rzeczy codziennego użytku: pióro, kosmyk włosów, relikwie i szaty. Od 1997 roku o. Honorat Koźmiński jest patronem miasta. Obecnie miasto rozwija się w kierunku turystycznym, wykorzystując swoje atrakcyjne położenie. Były plany, by na dawnym, nieczynnym obecnie lotnisku wojskowym, na powierzchni 436 ha, wybudować zaplecze filmowe z pełna infrastrukturą techniczną i artystyczną. Projekt podpisał w 2007 r. ówczesny premier Jarosław Kaczyński, ale do realizacji nie doszło. Godne polecenia są również okoliczne wycieczki. Ok. 4 km drogą nr 707 leży „Górka Zgody”, na szczycie której postawiono kościół pw. św. Rocha. Jest to pamiątka podpisania ugody 31.07.1666 r. pomiędzy królem Janem Kazimierzem a księciem Jerzym Lubomirskim, kończącej rokosz, jaki wywołał przeciwko królowi. Równie atrakcyjny jest rezerwat przyrody „Tomczyce” chroniący stromą skarpę Pilicy wraz z głębokimi jarami i drzewostanem sosnowym. Położony 7 km za miastem, drogą lokalną w kierunku wioski Tomczyce. W samej wiosce znajduje się zespół pałacowo-dworski z XVIII w. Po obu stronach rzeki są dwie siostrzane miejscowości położone naprzeciw sobie – to Łęgonice i Łęgonice Małe. W obu nich arcyciekawe kościoły drewniane z XVIII w.

I tak poznając kolejną część historii naszego regionu, syci nowych wrażeń, wracamy do Piaseczna drogą tak, jak przyjechaliśmy.

fot: Kościół w Mogielnicy – autor Bartek Ptaszyński