Pielgrzymka pieszo z Góry Kalwarii do Jerozolimy

0
1954

Do pokonania ma 4,5 tysiąca kilometrów, bez użycia jakichkolwiek środków transportu. To wyjątkowa pielgrzymka. Nauczycielka z Góry Kalwarii pewnym krokiem zmierza do Jerozolimy.

Miłosława Koszałka pochodzi z Góry Kalwarii, a z wykształcenia jest nauczycielką przedszkolną. W gminie znana jest po prostu jako Miłka. To osoba, o której bardzo wiele się mówi ze względu na jej niesamowite wyprawy do miejsc świętych.

Swoją przygodę z zagranicznym pielgrzymowaniem rozpoczęła w 2017 roku, gdy wyruszyła z progu Wieczernika na Mariankach do Podegrodzia, miejsca urodzenia św. Stanisława Papczyńskiego, który został pochowany w Górze Kalwarii. Następnie skierowała się na Słowację, Węgry, Słowenię, aż w końcu dotarła do Asyżu i Rzymu. Jej ostatecznym celem była hiszpańska miejscowość Santiago de Compostela. Pielgrzymka trwała rok, przemierzyła łącznie 7700 kilometrów i 10 krajów, pokonując dziennie około 25-30 kilometrów. Niedawno Miłosława Koszałka rozpoczęła kolejną pielgrzymkę.

Podążając szlakiem Jerusalem Way

– Pielgrzymując do Santiago de Compostela w Hiszpanii i do Rzymu, zdałam sobie sprawę, że pielgrzymowanie ekstremalne to moja droga. Teraz przede mną Jerozolima – to ważne miejsce dla chrześcijan, tam chodził Jezus. Dla mnie ta wyprawa to taka podróż poślubna, za którą jestem ogromnie wdzięczna – powiedziała mieszkanka Góry Kalwarii w rozmowie z katolickim portalem aleteia.org.

Wczesnym rankiem 15 lipca Miłosława wyruszyła pieszo z Sanktuarium św. Stanisława Papczyńskiego w Górze Kalwarii do Jerozolimy. Kobieta podąża wytyczonym z Polski szlakiem Jerusalem Way, który prowadzi przez Słowację, Węgry, Serbię, Kosowo, Macedonię, Grecję, Turcję, Jordanię i Palestynę prosto do Izraela. Przed nią 4,5 tysiąca kilometrów drogi.

– Pamiętam wciąż słowa zasłyszane kilka lat temu: „naprawdę było się tylko tam, gdzie dotarło się pieszo” – dodaje Miłosława.

W czasie podróży nauczycielka z Góry Kalwarii musi brać pod uwagę różne trudności związane z pandemią koronawirusa. Ponadto podróż może skomplikować niestabilna sytuacja w państwach Bliskiego Wschodu. Z ostatnich informacji Miłosławy, która stara się relacjonować swoją pielgrzymkę na Facebooku, wynika, że na początku sierpnia dotarła do Krakowa.

– Dzięki przeprowadzonej dzisiaj rozmowie telefonicznej możemy Wam przekazać, że spędziła w nim trzy noce, a dzisiaj (4 sierpnia) zostawiła to miasto za sobą i podąża dalej drogą do Jerozolimy – informuje Sanktuarium św. Stanisława Papczyńskiego – Miłka nazwała swoją pielgrzymkę przez Kraków jako drogę od Jezusa Promieniującego do Jezusa Miłosiernego – jak sama mówi – te dwa obrazy umiejscowione na przeciwległych krańcach Krakowa, okalają miasto niczym klamra.

Będziemy uważnie przyglądać się drodze Miłosławy Koszałki do Jerozolimy.

Czytaj również: Rowerowa Góra Kalwaria

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię