Pamiętają o Żydach

Inicjatorzy akcji sprzątania kirkutu w Tarczynie upamiętnili ofiary Holocaustu.

O zapomnianym kirkucie pisaliśmy w kwietniu ubiegłego roku. Odbywało się wówczas kolejne sprzątanie żydowskiego cmentarza, który zniszczyli naziści podczas wojny. Kirkut musiał czekać kilkadziesiąt lat, aż ktoś sobie o nim przypomni. Był w katastrofalnym stanie. Nieliczne macewy leżały wbite w ziemię, popękane, wśród śmieci, na kompletnie zarośniętym terenie.

Skąd kirkut w Tarczynie?

Tarczyn przed wojną był sztetlem, czyli miasteczkiem zdominowanym przez społeczność żydowską.

– Podczas drugiej wojny światowej Niemcy utworzyli w Tarczynie getto, zlokalizowane na terenie tzw. „Świńskiego targu” po wschodniej stronie Rynku. Stłoczono w nim około 1600 osób – mieszkańców Tarczyna oraz przesiedleńców z okolicznych miejscowości – czytamy na sztetl.org.pl. – W dniu 27 stycznia 1942 r. część więźniów getta wywieziono do obozu zagłady w Treblince; pozostałych pod koniec lutego 1942 r. wysiedlono do getta warszawskiego.

27 stycznia przypadła 74. rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz Birkenau. W 2005 roku ONZ ustanowiło dzień 27 stycznia Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holocaustu.

– Z okazji tej rocznicy wzięliśmy udział w corocznej światowej kampanii upamiętnienia ofiar Holocaustu „#WeRemember” Międzynarodowego Kongresu Żydów. Spotkaliśmy się w Tarczynie przed cmentarzem żydowskim przy ulicy Długiej i wykonaliśmy pamiątkowe zdjęcie, chcąc w ten sposób upamiętnić ofiary zagłady – mówi Piotr Prawucki, jeden z inicjatorów akcji sprzątania tarczyńskiego kirkutu.

Tarczyński kirkut przez kilkadziesiąt lat był dla Tarczyna jedynie miejscem wstydu. Nielegalne wysypisko śmieci to nie jedyne grzechy wobec miejsca pochówku dawnych sąsiadów. Chowano na nim zwierzęta, po układzie ziemi można przypuszczać, że szabrowano groby. Ewidentnie został on zbezczeszczony.

Mieszkańcy powiatu w ciągu ostatnich kilku lat wysprzątali cmentarz, pod koniec roku udało się postawić płot i bramę. Ogrodzenie zostało sfinansowane przez prywatne osoby, częściowo dzięki pomocy lokalnych przedsiębiorców z Tarczyna.

– Na obecnym etapie planowana jest inwentaryzacja i oczyszczenie wraz z zabezpieczeniem macew, tak żeby można było później zdecydować co z nimi zrobić i ewentualnie umieścić np. lapidarium – mówi nam Piotr Prawucki. – Planowana jest restytucja cmentarza, wraz z jego ponownym poświęceniem.

Mimo iż kirkut przez kilkadziesiąt lat był zapomnianym i bezczeszczonym miejscem, znaleźli się na szczęście ludzie, którzy włożyli masę pracy i energii, aby zaczął ponownie przypominać miejsce pochówku.

– Szukamy rodzin tarczyńskich Żydów. Zapewne większość z nich mieszka poza granicami Polski, niemniej bardzo nam na tym zależy – mówi Piotr Prawucki.