Nowa kamienica

567

Nowa kamienica obok budynku sądu w Piasecznie budzi kontrowersje, bo nie pasuje do otoczenia. Jedna z radnych zażądała nawet z jej powodu powołania głównego architekta czy urbanisty. 

Architektura w mieście powinna żyć, stać się ważnym punktem i wyznacznikiem przestrzeni miejskiej. Kamienica, która została odsłonięta na początku roku, wywołując niemały szok wśród mieszkańców, jest budynkiem modernistycznym. Można śmiało uznać, że nie pasuje do większości budynków w rejonie Skweru Kisiela. Niemniej warto podkreślić, że jest to dla niego komplement.

Stwierdza to nawet Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków (MWKZ), który wydał pozytywną opinię na temat tego projektu.

– Projektowana zabudowa zamyka jedną z pierzei ul. Kościuszki. Przewidziana została w nowoczesnej estetycznej formie, z jednoczesnym utrzymaniem skali sąsiadującej zabudowy. Biorąc pod uwagę niską jakość zabudowy sąsiedniej, obiekt będzie się pozytywnie wyróżniał w krajobrazie miejskim. Zamykał będzie także oś widokową wzdłuż budynku Urzędu Gminy – czytamy w opinii MWKZ.

Mimo to radna Hanna Krzyżewska podczas lutowej sesji złożyła interpelację w sprawie powołania głównego urbanisty bądź architekta, który powstrzymałby powstawanie takich „kwiatków”. Do tego uznała, że stosownie byłoby, gdyby projekt nawiązywał do sąsiadującej z nim starej kamienicy.

Budynek sąsiaduje jednak z kamienicą z roku 2000, z wykuszami w stylu zakopiańskim, pokrytą dachem z brązowej blachodachówki, o elewacji w kolorze brzoskwiniowym.

– Nasza kamienica to jedyny budynek przy Skwerze Kisiela, który w jakikolwiek sposób podejmuje dialog z zabudową historyczną. Budynek, o którym rozmawiamy, to budynek łaźni, zbudowany w 1924 roku, zburzony i odbudowany w latach 80., ale według oryginalnego projektu. Przede wszystkim nawiązujemy do niego kolorem, to jedyne białe budynki, które widać ze środka Skweru – mówi nam Przemysław Wielądek z pracowni PDV Architekci, która jest autorem projektu kamienicy koło sądu. – Także potrójny układ okien oraz symetria południowej fasady są zaczerpnięte z łaźni.

Oczywiście kamienica zaprojektowana przez PDV Architekci jest modernistyczna i nie należy doszukiwać się w niej wyraźnego podobieństwa do budynku łaźni. Architekci nie chcieli historyzować, tylko nawiązać do budynku, który jest jednym z symboli Piaseczna i jedynym wartościowym przy Skwerze Kisiela, dialog. Jeśli się przyjrzeć południowej fasadzie kamienicy oraz frontowej fasadzie łaźni, podobieństwo jednak widać.

Natomiast faktycznie, na tle bladoróżowych, bladożółtych i brzoskwiniowych elewacji, biała kamienica aż razi. I chociaż nikt nie narzeka na jej kolor, to na tle innych budynków o finezyjnych kolorach elewacji ta biel sprawia, że budynek jest widoczny z daleka.

Warto też zauważyć, że kamienica sąsiaduje z olbrzymim gmachem sądu, którego jakość wykonania jest wątpliwa, co widać chociażby po spadającym na wejściowe schody tynku. Urząd Miasta z kolei, który po termomodernizacji zyskał różowy kolor, także trudno uznać za wzór do naśladowania. Jego wygląd poprawiły zamontowane niedawno zewnętrzne żaluzje, jednak dalej nie należy wymagać od architektów, aby nawiązywali właśnie do tego budynku.

Dach kamienicy zachowuje skosy (które są zresztą wymagane w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego) nawiązując do sąsiednich kamienic, ale w części jest płaski, podobnie jak dachy sąsiadujących z nią gmachy sądu oraz urzędu.

Ważne, że dzięki nowej kamienicy ciąg budynków przy ulicy Kościuszki nie kończy się już ślepą ścianą.

Nie ma na świecie budynku, który podobałby się wszystkim. Nie można jednak nowej kamienicy zarzucić, że nie pasuje do miejsca, w którym ona powstała, że nie wpisuje się w otoczenie, bo jak zwrócił uwagę konserwator, to jakość pozostałych budynków jest niska.

Pozostaje mieć nadzieję, że w lokalach na parterze powstaną miejsca otwarte dla mieszkańców, które wpłyną na jakość miejskiej przestrzeni, przeznaczonej przede wszystkim dla ludzi.