Niewidzialna ręka

338

Zwróciliśmy staroście uwagę na dość absurdalną lokalizację nowego przejścia dla pieszych przy szkole w Głoskowie. Następnego dnia zostało przeniesione w sugerowane miejsce, ale Ksawery Gut twierdzi, że nic o tym nie wie.

O potrzebie utworzenia przejścia dla pieszych na ul. Szkolnej w Głoskowie między utworzonym przez Gminę Piaseczno parkingiem a wejściem do szkoły pisaliśmy na początku roku (PP nr 226 „Na przejście poczekamy”). W związku z rozbudową szkoły i zamknięciem głównego wejścia i związanymi z tym trudnościami z transportem dzieci do szkoły, Gmina wydzierżawiła teren obok szkoły, utwardziła go ażurowymi płytami i w ten sposób powstał niewielki parking. Jednak dojście  z niego do szkoły wymaga pokonania ruchliwej w godzinach szczytu ulicy. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że tuż obok znajduje się zatoczka autobusowa i jedno z większych skrzyżowań we wsi. W styczniu zarówno samorząd gminy, który sprawuje pieczę nad szkołą i parkingiem, jak i powiatu, do którego należy ul. Szkolna, przyznały, że żadnych ustaleń dotyczących przejścia jeszcze nie było. Wobec nacisków na poprawę bezpieczeństwa, zwłaszcza w obliczu przedłużającej się rozbudowy szkoły w Głoskowie, na początku września pasy się pojawiły. Ich lokalizacja jednak była nieco zaskakująca. Otóż Powiat wymalował zebrę tuż obok wysepki autobusowej z jednej strony i z zejściem na wąski pas zieleni przy płocie posesji po drugiej stronie jezdni. Konieczność dojścia trawnikiem (jesienią błotem, zimą zaś być może po śnieżnej zaspie) to nie wszystko. Dużo istotniejsza wydaje się kwestia bezpieczeństwa. W zatoczce autobusowej końcowy przystanek ma przegubowy autobus linii 727. Zdarza si

Tak wyglądało przejście jeszcze przed tygodniem

ę również, że w zatoczce spotykają się dwa autobusy i wówczas ten drugi stałby już na przejściu dla pieszych. Nawet gdy stoi tylko jeden, a obok niego samochody czekające na skręt w ulicę Millenium, widoczność jest tu naprawdę niewielka. Zapytaliśmy w czwartek rano starostę Ksawerego Guta czy to Powiat stworzył projekt przejścia i go zrealizował. Potwierdził i dziwił się obiekcjom dotyczącym jego lokalizacji. Na pytanie o to, czy były jakieś przeciwwskazania do stworzenia przejścia po drugiej stronie wjazdu do szkoły, gdzie odległość od przystanku i skrzyżowania, a także bezpośrednie wejście na parking wydają się lepszym rozwiązaniem, już nie odpowiedział. Co ciekawe, dzień później przejście zmieniło lokalizację na ten bardziej rozsądny wariant. Nieco nas to zaskoczyło, bo wydaje nam się, że projekt organizacji ruchu (a takim jest stworzenie przejścia dla pieszych w nowym miejscu) wymaga jednak pewnych uzgodnień, w tym opiniowania przez policję. Zapytaliśmy starostę, dlaczego przejście zmieniło miejsce, skoro nie miał obiekcji co do jego pierwotnej lokalizacji.

– Nic mi o tym nie wiadomo – odpowiedział Ksawery Gut. – Może to dzieło Gminy?

Gminie też nic o tym nie wiadomo. Michał Baran z wydziału Inwestycji Drogowych i Inżynierii Ruchu nie ukrywa jednak rozczarowania brakiem konsultacji z gminą, która na wniosek radnych przygotowuje projekt związany z poprawą bezpieczeństwa ruchu w okolicach szkoły w Głoskowie.

– Zwrócę tylko uwagę, że znak D6 (przejście dla pieszych – przyp. red.) jest w niewłaściwym miejscu – mówi zerkając na zdjęcie. – Zgodnie z przepisami nie może być oddalony od przejścia więcej niż 0,5 m.

Swoje uwagi na temat nagłego przemalowywania w piątek rano miał też kierowca autobusu linii 727.

– Samochody wykonawcy blokowały przystanek – relacjonuje. – Poza tym nie było żadnego ostrzeżenia, że będą utrudnienia na jezdni.

Przejście znalazło się ostatecznie w rozsądnym miejscu i ma szanse spełniać swoją rolę, czyli zwiększać bezpieczeństwo pieszych. Pytanie, czy rzeczywiście ktoś poprawił jego lokalizację bez wiedzy starosty oraz czy nie można było przemyśleć tego zadania przed pierwszym malowaniem.