Nieludzkie prawo

454

Zrozpaczone kobiety nie mogą się pogodzić z planowanym przez Gminę wycięciem w pień blisko 900 metrów ich ogrodu w Julianowie. Działka ma zostać wykorzystana do przebudowy ul. Urbanistów.

Decyzja samorządu budzi ogromne emocje u właścicielek działki na rogu ulic Julianowskiej i Urbanistów.

– Moja mama jest po osiemdziesiątce, martwię się, że przypłaci całą tę sytuację zdrowiem – mówi kobieta, która walczy o ocalenie kilkudziesięcioletnich drzew i krzewów w ogrodzie. Starsza pani z kolei niepokoi się o zdrowie córki, która żyje w ogromnym stresie od kilku miesięcy. Kobieta nie może się pogodzić z decyzją władz gminy o realizacji projektu przebudowy ulicy Urbanistów w wersji, która zakłada wycinkę blisko 900 metrów zagospodarowanego ogrodu. Przekonuje, że rośliny stanowią naturalną barierę przed hałasem i zanieczyszczeniem również dla okolicznych mieszkańców.

Specustawa załatwia wszystko

– Nie mamy nic przeciwko rozbudowie drogi, zgadzamy się, że potrzebny jest chodnik dla pieszych, ale nie mogę zrozumieć, dlaczego Gmina chce ściąć tak wielki fragment ogrodu, również od strony ulicy Julianowskiej – mówi pani Celina. Ma żal do Gminy o sposób postępowania w sprawie tej inwestycji. Według jej relacji projektanci mieli przygotować 3 warianty przebudowy ul. Urbanistów, po czym miały się odbyć konsultacje społeczne.

– Żadnych konsultacji nie było, burmistrz sam wybrał projekt, który ma być realizowany dzięki specustawie drogowej, która moim zdaniem jest nadużywana przez samorządy – podkreśla właścicielka posesji. – Ta ustawa miała w założeniu obowiązywać tylko kilka lat i przyspieszyć budowę autostrad i dróg krajowych, a w praktyce stosowana jest w zasadzie do każdej przebudowy, nawet najmniejszej ulicy, bo procedura ta, w porównaniu ze standardowym wywłaszczeniem, jest bardzo wygodna dla inwestora – zauważa.  Kobieta śledzi przygotowania do inwestycji, pisze pisma do urzędu, odwołała się również od decyzji starosty do wojewody mazowieckiego

– Zwykły człowiek jest tak naprawdę zakładnikiem prawa. Co z tego, że od decyzji ZRID przysługuje odwołanie do wojewody i sądu, skoro w czasie trwania postępowania odwoławczego Gmina zrobi swoje, czyli wytnie w pień drzewa na mojej działce? – zastanawia się kobieta. – Czy musi dojść do ludzkiej tragedii, żeby władza rządząca zastanowiła się do czego doprowadza specustawa?

Skąd ten pośpiech?

Obie kobiety są przerażone wizją ciężkiego sprzętu, który wjedzie na działkę i zrówna z ziemią między innymi świerki, tamaryszek, rajską jabłoń i wiele innych drzew i krzewów.

– Tu chodzi o ludzkie podejście i zrozumienie. Żeby wybudować ludziom chodnik nie trzeba aż tak dużej ingerencji w moją działkę – zauważa mieszkanka Piaseczna.

Gmina nie ma sobie nic do zarzucenia. Projekt zyskał niezbędną zgodę starosty z rygorem natychmiastowej wykonalności.

– Niestety czasem konieczne jest zajęcie czyjejś nieruchomości, by zrealizować cel, który będzie służył całemu społeczeństwu – mówi wiceburmistrz Robert Widz. – Płacimy odszkodowania za każdy kawałek ziemi, za każde wycięte drzewo i za każdy kawałek ogrodzenia – podkreśla.

Wprawdzie Gmina nie będzie realizować w najbliższym czasie tej inwestycji, ale właścicielka działki otrzymała już wezwanie do wydania nieruchomości w ciągu 7 dni.

– Tymczasem przebudowa ul. Urbanistów jest dopiero w projekcie budżetu gminy na kolejny rok, nie rozpoczęto nawet procedury przetargowej w celu wyłonienia wykonawcy, a zatem nie ma chyba konieczności zabierania mi działki natychmiast – mówi właścicielka.

Wiceburmistrz przyznaje, że rzeczywiście decyzja została wydana.

– Chcemy już uporządkować ten teren i wyznaczyć granicę działki zgodnie z projektem – informuje wiceburmistrz Widz.

W przyszłorocznym budżecie na przebudowę ul. Urbanistów zabezpieczono zaledwie 120 tys. zł. Na całe zadanie Gmina zamierza wydać 1,76 mln zł. Prace budowlane mają się rozpocząć dopiero w 2021 roku.