Nie zwlekaj z przeglądem

Po ostatniej zmianie przepisów, jeżeli zwlekasz z przeglądem technicznym samochodu, możesz zapłacić za niego dwa razy więcej.

 

Przepisy weszły w życie 20 maja. Jeżeli kierowca przyjedzie na badania techniczne po ponad 30 dniach od zakończenia ważności poprzedniego przeglądu, zapłaci za nie 196 zł. Jeżeli zwłoka będzie krótsza, w zasadzie nie będzie żadnych sankcji. Nowy przegląd będzie jednak wpisany z datą wsteczną, od dnia, w którym wygasły poprzednie badania. Będzie zatem krótszy.

Należy też pamiętać, że jeżdżąc samochodem bez aktualnych badań ryzykujemy mandat w wysokości 500 zł. Dodatkowo spowodowanie wypadku lub nawet tylko uczestniczenie w nim bez ważnych badań, może ściągnąć nam na głowę poważne kłopoty, z których najmniejszym może okazać się brak wypłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela. Podsumowując, użytkowanie auta bez ważnych badań jest zawsze złym pomysłem.

Zmiany w prawie wynikają z tego, co wszyscy obserwujemy na ulicach. Polacy w dużej części jeżdżą po prostu złomami, a badania techniczne są czasem wpisywane przez diagnostę nie do końca legalnie. Jedną z wcześniejszych zmian, która miała to wyeliminować, było wprowadzenie sposobu zapłaty za badanie. Kierowcy muszą zapłacić, zanim samochód wjedzie na ścieżkę diagnostyczną, przez co chciano wyeliminować tzw. turystykę przeglądową. Popularne było bowiem szukanie stacji, na której wątpliwej jakości technicznej auto zaliczy w końcu badanie.

Taka zmiana niewiele pomogła. Przeglądu nie przechodzi w Polsce zaledwie 2% aut. Dla porównania w Niemczech jest to 30% aut, chociaż stan techniczny aut w tym kraju jest nieporównywalnie lepszy.

Nowe przepisy pozwalają natomiast na wożenie ze sobą pozytywnego wyniku badania technicznego, bez konieczności wymiany dowodu, jeżeli skończyły się w nim miejsca na pieczątki.

Zakładają także wyrywkowe sprawdzanie pojazdów przez Transportowy Dozór Techniczny, co ma na celu potwierdzić, czy diagnosta rzetelnie wykonał badanie techniczne. Właściciele stacji mogą spodziewać się także odwiedzin tzw. tajemniczych klientów. Jeżeli wykryją oni jakieś odchylenia czy błędy, diagnosta otrzyma do 5 tys zł. kary.