Nie samym chlebem…

0
142

O budowę sali widowiskowej z prawdziwego zdarzenia upominają się już „zwykli” mieszkańcy. Zwłaszcza ci, którzy nie zdołali kupić biletu na interesujący ich koncert albo zirytowani oglądaniem głównie pleców widowni podczas spektaklu teatralnego.

Sala widowiskowa w Piasecznie to taki nasz lokalny Yeti – wszyscy o niej słyszeli, ale nikt jej nie widział. O tym, że jest potrzebna we wciąż intensywnie rozwijającym się mieście powiatowym, mówi się od lat. Mówią o tym nie tylko „ludzie od kultury” czy niektórzy radni. Mówią to również rodzice dzieci grających w kilkunastu już piaseczyńskich grupach teatralnych działających przy Centrum Kultury, którzy zazwyczaj nie są w stanie zmieścić się w salce na piętrze Domu Kultury przy ul. Kościuszki 49. Od lat bowiem to właśnie ta sala jest jedyną „sceną” w Piasecznie.

– Budynek przy ulicy Kościuszki 49 to biblioteka i jako taki powstał – podkreśla jedna z teatralnych instruktorek Ewa Kłujszo. – Scenka była przeznaczona na spotkania z literatami. W pewnym momencie ktoś uznał budynek za dom kultury. I już. Kolejne władze starały się polepszać byt mieszkańców, a dom kultury wszak… był. Były pilniejsze potrzeby – zauważa.

Sala potrzebna na wczoraj

Takie „pilniejsze” potrzeby zawsze się znajdą. Kolejni mieszkańcy będą chcieli utwardzić drogi, stworzyć park, kolejne boisko czy plac zabaw. Sala widowiskowa czeka na swoją kolej.

Swoje sale widowiskowe mają już znacznie mniejsze miasta naszego powiatu –
Góra Kalwaria, Konstancin-Jeziorna
czy Tarczyn.

– Rozumiem, że jako społeczeństwo mamy różne zainteresowania. Ale boiska w Piasecznie są, basen jest i powstaje drugi, skatepark jest, biblioteka jest i to nie jedna, powstało muzeum regionalne i wiele, wiele innych inwestycji, z których jestem dumna – mówi Ewa Kłujszo. – Ale Centrum Kultury z prawdziwego zdarzenia z salą widowiskową nadal nie ma.

Tymczasem swoje sale widowiskowe mają już znacznie mniejsze miasta naszego powiatu – Góra Kalwaria, Konstancin-Jeziorna czy Tarczyn. Odbywają się w nich spektakle teatralne, koncerty, seanse filmowe czy różnego rodzaju festiwale. Piaseczyńskie Centrum Kultury działa bardzo prężnie i mimo słabych warunków stara się mieszkańcom zapewnić szeroką ofertę.

– Sala w Domu Kultury ma widownię dla maksymalnie 100 osób. Jak mam zaprosić „duże nazwisko”, oferując 100-osobową widownię? – pyta retorycznie wicedyrektor Centrum Kultury Katarzyna Biernadska-Hernik. I przyznaje, że duże imprezy odbywają się w plenerze i nadal będą się tam odbywać, ale zapotrzebowanie przez pozostałą część roku również jest niemałe. – Poza tym należy pamiętać też o kosztach. Najtańsze przedstawienie dla dzieci w ramach „Bajkowej niedzieli” kosztuje 2 tysiące złotych. Przy takim zainteresowaniu jakie jest robimy dwa dziennie, a na trzy też by byli chętni, czyli koszt razy 2 lub 3 – zauważa. – Przede wszystkim chciałabym móc zaproponować dzieciom obcowanie z teatrem w godnych warunkach, a dodatkowo jeden spektakl dla większej widowni sprawiłby, że pieniądze nie tylko by się zwróciły, ale jeszcze udałoby się na tym zarobić – mówi. Podkreśla, że Piaseczno potrzebuje sali dla 400 osób, a jednocześnie sali kameralnej dla 200 widzów. Część oferty jest kierowana bowiem do węższej grupy odbiorców. Ale nawet wtedy często zainteresowani „odchodzą z kwitkiem” od kasy, bo biletów jest po prostu za mało.

Sala powstanie. Pytanie: gdzie i kiedy?

Tarczyn posiada zarówno salę teatralną, jak i kinową

Gmina planowała budowę sali widowiskowej na terenie kolejki wąskotorowej. Powstał projekt, który niestety trafił na półkę. Na zmiany niezbędne do wybudowania obiektu dla Centrum Kultury nie zgodził się konserwator zabytków. Wiadomo o tym od co najmniej kilku miesięcy. Co dalej?

– Władze gminy są przychylne budowie sali widowiskowej, otrzymaliśmy zapewnienie, że to jeden z trzech priorytetów na tę kadencję – informuje nas Katarzyna Biernadska-Hernik. Burmistrz Daniel Putkiewicz przyznaje, że jeszcze nie zapadła decyzja o lokalizacji obiektu.

– Pod uwagę brana jest nadal ul. Nadarzyńska oraz parking na tyłach Urzędu Gminy – mówi. – Wprawdzie docelowo wraz z salą powstaną miejsca parkingowe, które w ciągu dnia mogliby wykorzystywać pracownicy znajdujących się w centrum urzędów czy ich interesanci, ale na czas budowy trzeba wskazać kierowcom inne miejsca parkingowe – zauważa. Dopiero gdy zapadnie decyzja o tym, gdzie miałaby zostać zbudowana sala widowiskowa, będzie można zlecić wykonanie projektu. Zgodnie z Wieloletnią Prognozą Finansową Gmina zarezerwowała na to zadanie w sumie blisko 45 mln złotych. Planowo inwestycja miałaby się zakończyć w 2023 roku, a w tym roku powinien powstać projekt.