Nic się nie stało?

67

Wycinki nikt nie powstrzymał, po drzewach zostały tylko kikuty pni, ale póki co jedyne zastrzeżenia dotyczące tego wydarzenia ma policja.

O sprawie wycinki sporej połaci lasu w Siedliskach pisaliśmy w ubiegłym tygodniu („Troskliwy drwal” nr 144). Nasze zastrzeżenia budziła reakcja służb na zgłoszenie dotyczące wycinki drzew w okresie ochronnym dla ptaków. Straż Miejska wprawdzie na terenie działki się pojawiła, ale przyjęła wyjaśnienia właściciela dotyczące braku drzew i obiecała sprawę przekazać do gminnego Wydziału Ochrony Środowiska. Warto przypomnieć, że zdarzenie miało miejsce w sobotni poranek, co oznacza, że do najwcześniejszego możliwego przekazania sprawy minąć miały dwie doby, w czasie których można by wyciąć np. spory fragment Lasów Chojnowskich. Poproszona o interwencję policja szukała powodów, by się na miejsce nie udać. Po publikacji tekstu opisującego tę sytuację skontaktował się z nami rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie i przeprosił za zachowanie oficera dyżurnego, który odbierał zgłoszenie telefoniczne.
– Zachowanie policjanta było niedopuszczalne – przyznał kom. Jarosław Sawicki. – Zgłoszenie powinno być przyjęte i interwencja podjęta. Sprawa na pewno będzie wyjaśniona przez Komendanta – zapewnił.
Zapytaliśmy też o wyniki działań podjętych przez Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Gminy.
– W wyniku oględzin pracowników wydziału nie stwierdzono obecności siedlisk ptasich na wyciętych drzewach – poinformowała nas Naczelnik Jolanta Łączyńska. – Podstaw do ukarania nie ma, bo właściciel jest osobą fizyczną i ma prawo do wycinki, jeśli na drzewie nie ma gniazda.
Zwróciliśmy uwagę, że przepisy mówią również o zakłócaniu spokoju ptaków, które na danym terenie żerują, odpoczywają czy mogłyby założyć gniazda.
– Właściciel został pouczony, że w obecnym okresie wycinki prowadzić nie powinien – poinformowała Łączyńska.
Trudno więc odpowiedzieć na pytanie czy złamał te przepisy, czy nie? Jeśli tak, to przecież powinien zostać ukarany. Wszak nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem. A jeśli nie złamał, to skąd pouczenie?

Jeden z mieszkańców wsi Siedliska, świadek wycinki, przesłał list do urzędu gminy, powiatu, województwa oraz służb związanych z ochroną środowiska, domagając się „skutecznej interwencji i pociągnięcia do odpowiedzialności zarówno sprawcy, jak i urzędników ignorujących obowiązujące prawo”. Urzędnicy mają czas na odpowiedź do 20 kwietnia.