Na ratunek sośnie

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Stan sosny rosnącej na Górkach Szymona zaniepokoił jednego z mieszkańców. Przetrwanie drzewa leży w rękach urzędników, ale jak się okazuje, wymaga interwencji mieszkańców.

 Do naszej redakcji trafił list od czytelnika (jego treść zamieszczamy poniżej). Postanowiliśmy sprawdzić, czy odpowiadające za teren służby wiedzą o zagrożeniu dla mającego charakter symboliczny drzewa oraz czy ktoś wpadł już na pomysł uczynienia rosnącej samotnie na szczycie piaskowej góry sosny pomnikiem przyrody.

Zaczęliśmy od zbadania kwestii w Wydziale Ochrony Środowiska i Gospodarki Rolnej Urzędu Gminy. Tam dowiedzieliśmy się, że aby drzewo stało się pomnikiem przyrody, potrzebny jest wniosek  właściciela terenu, na którym ono stoi. Potem należy ustalić, czy są podstawy, by drzewo to za pomnik uznać. Jeśli tak jest, rada gminy podejmuje decyzję w tej sprawie.

– Trzeba ustalić, czy teren, na którym rośnie sosna, należy do gminy – podpowiedziała Jolanta Łączyńska z Wydziału Ochrony Środowiska. – A jeśli tak, to bieżącą opieką nad drzewem powinien się zajmować Wydział Utrzymania Terenów Publicznych – dodała.

Niestety w wydziale UTP nie udało mi się ustalić, czy to samotne, wiekowe drzewo, rosnące na szczycie góry piachu, leży na działce będącej własnością gminy. Do sprawdzenia tej informacji potrzebny jest numer działki.

– Jeśli drzewo znajduje się na naszym terenie i dostaniemy zgłoszenie, to sprawdzimy, czy wymaga interwencji i co można zrobić – informuje Dagmara Hammerl. – Każdy mieszkaniec może złożyć taki wniosek do wydziału – dodaje.

Innymi słowy, nasi urzędnicy są otwarci i chętni do pomocy, ale inicjatywa musi być oddolna. Nieco nas to dziwi, zwłaszcza w przypadku wydziału UTP, który – jak nam się wydaje – powinien dbać o utrzymanie zieleni w dobrym stanie. 

Jeśli chodzi zaś o uczynienie drzewa pomnikiem przyrody, w wydziale UTP okazało się, że nawet jeśli to teren publiczny, to znowu – niezbędna jest inicjatywa mieszkańców. Jeśli wskażą obiekt, który powinien ich zdaniem podlegać szczególnej ochronie, wówczas urzędnicy podejmą kroki proceduralne w tym kierunku.

Wygląda na to, że jeśli naszemu czytelnikowi leży na sercu los drzewa, które spotyka od dzieciństwa na spacerach, musi wystąpić do Urzędu Gminy zarówno z wnioskiem o doraźną opiekę nad sosną, jak i podjęcie procedur, które mogłyby zapewnić jej ochronę pomnikową.

 

 List do redakcji: 

Jestem mieszkańcem Zalesia od wielu lat i mam taką uwagę odnośnie Górek Szymona.

Na szczycie górki rośnie sosna, pamiętam ją od sześdzisięciu lat i do dnia dzisiejszego sosna wygląda tak samo, jest ona na wielu zdjęciach. Uważam, że ma ponad sto lat i powinna być pomnikiem przyrody. Będąc na sankach z wnuczkiem zwróciłem uwagę, że ta piękna sosna, będąca symbolem Górek Szymona, jest cała porośnięta jemiołą, co rokuje rychły jej koniec. Myślę, że usunięcie jemioły przyczyniłoby się do uratowania wiekowej sosny tak charakterystycznej dla Zalesia.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama