Mojżeszowe tablice

149

Kodeks Etyki Radnego Powiatowego wywołał niezwykle interesującą dyskusję na temat tego, co wyznacza i wyznaczać powinno standardy postępowania radnych.
Kwestiami formalnymi zajął się radny Zygmunt Laskowski, który został specjalistą od statutu rady gminy.
– Mam duże wątpliwości, czy rada powiatu jest właściwa do uchwalania czegoś takiego – zauważył. – W przepisach dotyczących kompetencji rady powiatu nie ma zapisu, który by uzasadniał podjęcie takiej uchwały. – A zapisy kodeksu w rzeczywistości dotyczą tylko modyfikacji tych, które mamy w statucie – zauważył. Zwrócił też uwagę, że przyjęcie kodeksu wymagałoby zmiany treści przyrzeczenia.
– Ja sobie bardzo cenię ten kodeks, bo on ma taką ludzką twarz, uszczegóławia kwestie, które owszem, mamy w przyrzeczeniu – zauważyła Ewa Lubianiec, która oprócz Katarzyny Obłąkowskiej-Kubiak, Marii Bernackiej-Rheims i Waldemara Kossakowskiego pracowała nad tym dokumentem.
– Kilkadziesiąt wieków temu taki jeden brodaty dżentelmen wzniósł kamienne tablice z 10 przykazaniami. Jakbyśmy stosowali je w życiu codziennym, nie potrzebowalibyśmy żadnych kodeksów etyki – powiedział Józef Zalewski i zaapelował o kierowanie się standardem tablic mojżeszowych w kontaktach ze wszystkimi ludźmi.
– Tego typu sprawy powinniśmy przyjmować albo przez aklamację, albo wcale. Jeśli są jakieś wątpliwości, to lepiej to odłożyć – wyraził swoją opinię Sergiusz Muszyński.
– Tego rodzaju sugestia zakończy się tym, że odłożymy to ad acta na zawsze – podsumował Waldemar Kosakowski. – Dekalog sprawdza się od stuleci, a jednak ustaliliśmy kodeks karny. Rekomenduję przyjęcie tego dokumentu. Jeśli wojewoda uzna, że nie możemy tego zrobić, to się z tym pogodzimy.
– Teoretycznie jeśli coś nie jest zakazane prawem, to jest dozwolone. Dotyczy to jednak tylko obywateli. W przypadku jakichkolwiek organów władzy może ona wykonywać tylko to, do czego ją delegowano, czyli tylko to, co na co pozwala jej prawo – zauważył Sergiusz Muszyński.
Głosy radnych co do potrzeby uchwalania takiego dodatkowego dokumentu wyznaczającego standardy postępowania były mocno podzielone. Ostatecznie zdecydowano o odesłaniu tego dokumentu do ponownego przeanalizowania przez wszystkie komisje rady.