Miał być zwrot, ale jest… zwrot

11

Gmina zażądała od przedszkola „Bajka” zwrotu blisko 1,1 mln złotych z dotacji wypłaconej w latach 2015-2017. Ale sprawa nadal będzie się toczyć.

O kontroli prowadzonej przez gminę pod kątem prawidłowego wykorzystania przez przedszkola pieniędzy z dotacji pisaliśmy w połowie października. 10 października 2018 r. właścicielka „Bajki” odebrała wysłany przez gminę protokół kontroli. Z większością zamieszczonych na 22 stronach dokumentu informacjami Krystyna Otręba-Kurasiewicz się nie zgadzała i wraz z prawnikami przygotowała obszerną odpowiedź.

Twierdzi, że wiele zawartych w protokole informacji i oświadczeń jest nieprawdziwych albo wynika z błędnej interpretacji przepisów obowiązujących w okresie objętym kontrolą. W związku z zastrzeżeniami odmówiła podpisania protokołu, wniosła o całkowite jego uchylenie oraz „wyciągnięcie konsekwencji służbowych wobec osób przeprowadzających kontrolę i sporządzających protokół za zawarte w nim nieprawdziwe stwierdzenia jak również sposób prowadzenia kontroli”.

Zgodnie z zapisami regulaminu przeprowadzania kontroli, organ prowadzący ma prawo w ciągu 14 dni złożyć na piśmie umotywowane zastrzeżenia do protokołu. Wówczas zlecający kontrolę – w tym przypadku gmina – jest zobowiązany do analizy tych zastrzeżeń i w miarę potrzeby podjęcia dodatkowych czynności kontrolnych i ewentualnie w ich wyniku zmienić treść protokołu. Czy tak się stało w tym wypadku?

– Ponieważ zastrzeżenia te wpłynęły po terminie, zgodnie z procedurą nie zostały uwzględnione przez kontrolujących – informowała nas 20 grudnia 2018 r. wiceburmistrz Hanna Kułakowska-Michalak. Do Urzędu pismo wpłynęło bowiem 26 października, 2 dni po terminie.

W tej sytuacji kolejnym krokiem ze strony gminy było wysłanie do dyrekcji przedszkola wystąpienia pokontrolnego, czyli dokumentu, który mówi o ostatecznych wynikach kontroli. Z łącznej kwoty blisko 9 mln złotych udzielonych „Bajce” w ciągu 3 lat dotacji, nie można zakwalifikować kwoty 1 086 520,66 zł jako wydatków prawidłowo wykorzystanych przez przedszkole – informuje dokument. I takiej kwoty zwrotu wraz z odsetkami gmina oczekiwała w ciągu 14 dni. Złożyły się na nią zastrzeżenia dotyczące kilkudziesięciu faktur (w sumie 296 tys. zł.), zakwestionowanej wysokości wynagrodzenia dyrekcji (w sumie 482 tys. zł) oraz premii dla kadry zarządzającej (łącznie blisko 300 tys. zł). Dokument został wysłany 19 grudnia 2018 r.

Tymczasem Krystyna Otręba-Kurasiewicz wysłała swoją odpowiedź pocztą z zachowaniem 14-dniowego terminu – 24 października. Dlaczego tego nie uwzględniono?

We wtorek 8 stycznia wiceburmistrz Kułakowska-Michalak poinformowała nas, że zamiast daty nadania błędnie uznano datę wpływu pisma do Urzędu. Oznacza to więc, że gmina będzie jednak rozpatrywać uwagi Krystyny Otręby-Kurasiewicz do protokołu z kontroli „Bajki”.