Lepsze czasy dla kultury?

210

Miasto się rozrasta, Centrum Kultury prężnie działa, ale mieszkańcy wciąż nie doczekali się sali widowiskowej z prawdziwego zdarzenia.

 

Bywalcy Domu Kultury przy ul. Kościuszki 49 wiedzą, jak wygląda piaseczyńska sala widowiskowa. Znacznie atrakcyjniejsze, a przede wszystkim większe, mają okoliczne gminy Konstancin-Jeziorna, Góra Kalwaria czy Tarczyn. W stolicy powiatu, gdzie niezwykle prężnie działa Centrum Kultury, wciąż brakuje sali, w której można by z odpowiednia oprawą i rozmachem urządzić koncert czy przedstawienie teatralne.
– W sezonie mamy rynek i znakomita większość imprez od wiosny do jesieni odbywa się na zewnątrz – mówi odpowiadająca za ich organizację wicedyrektor Centrum Kultury Katarzyna Hernik. – Jednak poza sezonem możliwości naszej sali w znacznym stopniu ograniczają to, co oraz jakiej liczbie osób możemy pokazać.

Miejsc zdecydowanie za mało
Mieszkańcy przyzwyczaili się już do kameralnej sali na piętrze Domu Kultury, lubią jej klimat. Największym problemem jest jednak liczba miejsc na widowni. Na najatrakcyjniejsze imprezy bilety rozchodzą się w kilka godzin od rozpoczęcia sprzedaży. Potencjalni widzowie niejednokrotnie mają o to pretensje. Argumentem przeciwko inwestowaniu w kulturę w Piasecznie, a zwłaszcza w budowę nowego miejsca, w którym miałyby być organizowane imprezy, może być bliskie sąsiedztwo stolicy, która oferuje szeroką gamę możliwości uczestniczenia w kulturze.
– Powinniśmy myśleć o wszystkich – zwraca uwagę Hernik. – Dużą grupę naszych widzów stanowią seniorzy, którzy na naszym terenie są bardzo aktywni. To często osoby, które nie wybiorą się do Warszawy na spektakl czy koncert – wyjaśnia Hernik. – Inne też są koszty organizowanych u nas imprez, a często wejściówki są bezpłatne – dodaje.
Ostatnimi czasy uczestnicy organizowanych przez Centrum Kultury imprez mogą podpisać się pod petycją w sprawie budowy nowej sali widowiskowej.

Piękna i nowoczesna
Projekt takiej sali jest gotowy. Miałaby powstać na terenie kolejki wąskotorowej.
– Projekt na każdym etapie, co bardzo istotne, był z nami konsultowany – docenia współpracę z Ratuszem Katarzyna Hernik. Z niemałym zachwytem opowiada o propozycji architektów. W konstrukcji mają być zastosowane nowoczesne rozwiązania pozwalające na powiększenie widowni z pięciuset do tysiąca miejsc czy ukrycie fortepianu. Oprócz dużej sali na pięćset miejsc planowana jest również mniejsza sala na kameralne imprezy (ok. stu siedemdziesięciu foteli).
A co z salą, która ma powstać w budowanym w końcu Centrum Edukacyjno-Multimedialnym?
– To niewielka sala, o pojemności podobnej do tej przy ul. Kościuszki. Będzie świętna na potrzeby imprez organizowanych przez bibliotekę i w takim celu właśnie została zaprojektowana – wyjaśnia wicedyrektor Centrum Kultury.
Skoro jest projekt, gmina jest właścicielem terenu kolejki, to co stoi na przeszkodzie, żeby rozpocząć inwestycję? Pieniądze. Koszt budowy sali jest szacowany na XY zł. O tym czy i kiedy w budżecie znajdą się pieniądze na realizację tej inwestycji – zależy od władz gminy. Katarzyna Hernik nie jest zbytnią optymistką w tej kwestii.
– Zdaję sobie sprawę z tego, że z punktu widzenia radnych zawsze będą pilniejsze potrzeby niż kultura, choć większość rozumie potrzebę zbudowania nowej sali. Bardzo wysokie koszty budowy CEM odsunęły jednak w przyszłość inne inwestycje. Wersja, w której za 5 lat możemy zrobić przedstawienie z prawdziwego zdarzenia w nowej sali teatralnej, jest moim zdaniem wersją optymistyczną – podsumowuje.