Konstancin jest jak bajka

371

Główny Szlak Krainy Jeziorki prowadzi przez najpiękniejszą część Konstancina – Park Zdrojowy oraz ulice, na których jest niezwykłe zagęszczenie willi z przełomu XIX i XX wieku.

Niektóre są w kompletnej ruinie, inne pięknie wyremontowane, a jeszcze inne są w wiecznym remoncie, niemniej każda z nich robi niesamowite wrażenie.

Konstancin powstał w 1897 roku jako letnisko dla bogatszych mieszkańców stolicy. Parcelację lasu oborskiego przeprowadził Witold hr. Skórzewski, syn spadkobierczyni Obór – Konstancyi z Potulickich hrabiny Skórzewskiej. Dlatego miejscowość nosiła początkowo nazwę Konstancya.

Na przełomie wieków Warszawa była przeludniona, co sprzyjało rozprzestrzenianiu się wielu chorób. Zamożni mieszkańcy stolicy mogli sobie jednak pozwolić na zakup parceli w nowym, dobrze skomunikowanym dzięki kolejce wilanowskiej, letnisku i postawienie pięknych willi. Parcele miały ponad 3000 m2, wille nie mogły być wyższe ponad dwa piętra, z każdej strony musiały mieć fasady. Miały być także ogrodzone niskimi, ażurowymi płotami, aby przechadzający się szerokimi alejami mogli podziwiać piękne ogrody. W 1898 roku linia kolei wilanowskiej została przedłużona, poprzez Rozjazd Oborski (do tej pory funkcjonuje przystanek ZTM o tej nazwie) docierała do Parku Zakładowego, obecnie Zdrojowego. W parku znajdowała się stacja, a dzisiejsza alejka wzdłuż ulicy Sienkiewicza oraz mostek w parku to ślad dawnej linii kolejowej.

Willa Maryla to doskonała ilustracja upadku przedwojennego Konstancina

W Konstancinie powstało także wiele pensjonatów, które dzisiaj stanowią jedne z ciekawszych obiektów. W dużej części stare pensjonaty to jednak obraz nędzy i rozpaczy, a także idealna ilustracja do tego, jak po wojnie zniszczono to niezwykłe letnisko. Niezwykłe, bo chociaż w okolicy Warszawy powstało ich bardzo wiele, Konstancin był najbardziej elitarnym.

Najbardziej jaskrawym przykładem upadku przedwojennego Konstancina jest willa Maryla, przy ul. Sienkiewicza 19. Zaprojektowana jako pensjonat przez Józefa Piusa Dziekońskiego, wybitnego architekta, powstała w 1903 roku. Doskonałe połączenie murowanej neogotyckiej architektury z drewnianą snycerską dekoracją jest dzisiaj widocznie, ale po wojnie, kiedy Skarb Państwa przeznaczył willę na mieszkania kwaterunkowe, zaczęła popadać w ruinę. Dzisiaj jest w opłakanym stanie, ale wciąż robi ogromne wrażenie.

Po uliczkach starego Konstancina dobrze jest spacerować, a jeszcze lepiej zwiedzać go rowerem.  Są tu stacje miejskich rowerów kompatybilne z systemami warszawskim i piaseczyńskim.

Warto zobaczyć wille przy ul. Sobieskiego, m.in. Quo Vadis – również przedwojenny pensjonat, monumentalny, z trójkondygnacyjnymi drewnianymi werandami. Na tej ulicy także obecnie remont przechodzi Gryf, do niedawna w ruinie, powstał ok. 1905 roku w stylu nawiązującym do alpejskich pensjonatów.

Quo Vadis przy Sobieskiego to monumentalny budynek z trójkondygnacyjnymi drewnianymi werandami

Koniecznie należy przejść ulicami Sienkiewicza i Żeromskiego, gdzie poza willami, znajdziemy neogotycką, nieotynkowaną  wieżę ciśnień z 1899 roku, oraz ulicą Mickiewicza. Tu pod numerem 4 znajduje się willa Grażyna, w doskonałym stanie, wybudowana w 1914 r. według projektu Franciszka Lilpopa i Karola Jankowskiego, dla inż. Józefa Budkiewicza, który projektował i budował warszawskie kolejki dojazdowe, w tym wilanowską. Naprzeciwko, pod numerem 3, znajduje się już w gorszym stanie willa Sosnówka, prezentująca styl szwajcarski, z pięknym snycerskim zdobieniem dachów i balkonów.

Podczas zwiedzania warto korzystać z map i aplikacji Kraina Jeziorki oraz innych przewodników po willach Konstancina, w tym Wirtualnego Muzeum Konstancina oraz przewodnika Kalejdoskop Konstancina-Jeziorny.