Jak nie wiadomo o co chodzi…

123

…to chodzi o pieniądze. Taki wniosek nasuwa się, patrząc na przepływ dokumentów w sprawie budowy sygnalizacji na skrzyżowaniu ulic Wilanowskiej i Mickiewicza w Konstancinie-Jeziornie.

Jak pisaliśmy pod koniec lipca („Będą światła?” PP nr 250), w sprawę budowy sygnalizacji świetlnej na niebezpiecznym konstancińskim skrzyżowaniu zaangażował się Radny Sejmiku Mazowieckiego Michał Prószyński (PiS). Zwrócił się z prośbą do marszałka i Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich jako zarządcy drogi 724 (ul. Wilanowska) o podjęcie pilnych działań zmierzających do poprawy bezpieczeństwa kierowców, pieszych i rowerzystów na tym skrzyżowaniu. Chciał również wiedzieć, czy sytuacja była analizowana przez MZDW oraz czy są lub były prowadzone jakiekolwiek rozmowy w tej sprawie z władzami gminy Konstancin-Jeziorna. Z odpowiedzi na interpelację wynika, że owszem, gmina wystąpiła z wnioskiem o budowę sygnalizacji na skrzyżowaniu ulic Wilanowskiej i Mickiewicza w czerwcu 2018 r., a MZDW przeprowadził analizę. Wynikało z niej, że nie ma potrzeby „zastosowania elementów poprawiających bezpieczeństwo ruchu drogowego”. Zarządca drogi postanowił jednak wziąć pod uwagę, że być może gmina „znająca lepiej uwarunkowania lokalne posiada informacje, które mogłyby uzasadniać konieczność budowy wnioskowanej sygnalizacji (np. dokładne dane na temat natężenia ruchu pieszego, jego kierunków i celu)”. W związku z tym w odpowiedzi poproszono Urząd Miasta i Gminy Konstancin-Jeziorna o uzasadnienie wniosku „w zakresie niezbędnym do podjęcia ostatecznej decyzji o zastosowaniu sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu”. Gmina swój wniosek ponowiła w maju bieżącego roku. I jak tłumaczą autorzy odpowiedzi przygotowanej dla radnego (niestety brak informacji na temat tego, kto ją przygotował), „ponownie w złożonym wniosku nie zostały zawarte informacje, które mogłyby wskazać na konieczność zastosowania sygnalizacji ww. lokalizacji”. Znów poproszono władze gminy o przekazanie uzasadnienia.

Burmistrz Kazimierz Jańczuk zwrócił się w związku z tym z prośbą do służb (komisariat w Konstancinie-Jeziornie, Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie, straż miejska) o przygotowanie informacji o zdarzeniach, które miały miejsce na rzeczonym skrzyżowaniu. Tylko czy te dane przekonają MZDW i zarządzających wojewódzkim budżetem, że budowa sygnalizacji jest konieczna? My dane dotyczące zdarzeń na skrzyżowaniu otrzymaliśmy od policji wiosną br. Wynikało z nich, że w ciągu ostatnich 4 lat na skrzyżowaniu doszło tylko do 11 zdarzeń, w których było 2 rannych. Co zaskakujące, w 2017 roku policja odnotowała jedno zdarzenie, a w 2018 żadnego. Jak się to ma do rzeczywistości, najlepiej wiedzą okoliczni mieszkańcy i osoby pokrzywdzone. Nawet jeśli dane okazałyby się przekonujące, autorzy odpowiedzi dla radnego Prószyńskiego na wszelki wypadek od razu zastrzegają, że… to może być skomplikowane i długotrwałe.

– W przypadku podjęcia decyzji o budowie sygnalizacji, inwestycja taka może być realizowana po uzyskaniu stosowanych zezwoleń i decyzji administracyjnych (niekiedy decyzja o budowie sygnalizacji świetlnej powoduje konieczność wprowadzenia znacznych zmian w geometrii drogi, związanych z koniecznością pozyskania gruntów). Jednym z elementów prowadzonej analizy w przypadku wniosku dotyczącego zastosowania sygnalizacji jest ocena możliwości poprawy bezpieczeństwa na przedmiotowym skrzyżowaniu innymi środkami niż sygnalizacja, np. zmianą organizacji ruchu, modernizacją lub przebudową skrzyżowania – czytamy.

Pytanie brzmi, czy gdyby gmina zdecydowała się przejąć lub przynajmniej współfinansować zadanie, procedury wciąż byłyby tak skomplikowane i wymagały tak rozbudowanych uzasadnień. Tylko czy gmina jest gotowa realizować zadanie należące do samorządu wojewódzkiego?