Izba wytrzeźwień potrzebna od zaraz

244

Problem osób nietrzeźwych zatrzymywanych przez strażników miejskich czy policjantów był jednym z tematów ostatniego konwentu powiatu.

O podjęcie rozmów w sprawie możliwych rozwiązań problemu osób nietrzeźwych przebywających w miejscach publicznych poprosił burmistrz Konstancina-Jeziorny Kazimierz Jańczuk. Na konwencie pojawił się Komendant Powiatowy Policji Robert Pach, który przedstawił zarówno bieżącą sytuację, jak i potrzeby służb w tym obszarze.

– W skali kraju zatrzymanych rocznie jest około 250 tys. osób, z czego aż 63 tys. to osoby nietrzeźwe. W powiecie wygląda to statystycznie lepiej, bo w ubiegłym roku do Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych (PdOZ) trafiło 136 nietrzeźwych na 1125 zatrzymanych – relacjonował mł. Insp. Robert Pach. Powodów do przesadnego entuzjazmu jednak nie ma, bo jak sam przyznał, w sporej mierze wynika to z faktu, że strażnicy miejscy rozwiązują problem inaczej.

Pijanego najlepiej odwieźć do domu

– Można powiedzieć kolokwialnie, że strażnicy są tak wychowani, że często po prostu odwożą osoby nietrzeźwe do domu – wyjaśnił. – Na potwierdzenie powiem, że w bieżącym roku, w ciągu 9 miesięcy, na ponad 100 osób nietrzeźwych zatrzymanych w naszym PdOZ, tylko jedna była doprowadzona przez straż miejską.

Z czego to wynika? W Komendzie Powiatowej Policji w Piasecznie nie ma warunków niezbędnych do zatrzymywania osób nietrzeźwych, a na terenie powiatu nie funkcjonuje izba wytrzeźwień. Zgodnie z przepisami można ją utworzyć w mieście powyżej 50 tys. mieszkańców lub dzięki międzygminnemu porozumieniu, może ją także powołać do życia powiat na swoim terenie. Problem nie jest nasz lokalny; w całej Polsce w tej chwili działa zaledwie 45 izb wytrzeźwień. A z kolei przepisy dotyczące zatrzymania osób będących pod wpływem alkoholu są bardzo restrykcyjne.

– PdOZ generalnie nie są przystosowane do przyjmowania osób nietrzeźwych. Brakuje tu odpowiedniego wyposażenia, czyli np. specjalistycznego łóżka z pasami. W naszej izbie zatrzymań dysponujemy tylko jednym – mówił Pach. – A takie osoby najczęściej stwarzają zagrożenie dla siebie albo dla innych i wymagają tego typu izolacji. Poza tym brakuje ambulatorium, a ustawodawca wymaga takiego zaplecza, jeśli chodzi o dostęp do niezbędnych procedur medycznych, nie mamy też możliwości ani środków, by zatrudnić lekarza – podkreślił komendant.

Procedura trwa średnio 3 godziny

Nie bez znaczenia są też procedury dotyczące przekazania osoby nietrzeźwej do policyjnej izby zatrzymań. Strażnicy miejscy muszą najpierw sporządzić protokół zatrzymania, następnie pozyskać zaświadczenie lekarskie, że taka osoba może zostać zatrzymana w PdOZ i dopiero wtedy trafia do komendy w Piasecznie, gdzie przebywa do wytrzeźwienia.

– Jest jeszcze problem, gdy mamy do czynienia z osobą zaniedbaną, mówiąc dokładnie zawszoną. Wtedy takiej osoby mamy prawo nie przyjąć dopóki nie zostanie odwszona i strażnicy nie przywiozą jej z odpowiednim zaświadczeniem – wyjaśnił Pach. – Od stycznia tego roku w Caritasie robione jest to gratis, ale też można dokonać dezynfekcji radiowozu, którym taka osoba została przywieziona – zauważył. Cała ta procedura jest oczywiście czasochłonna (średnio 2h 45 min.). I jak podkreślił komendant Robert Pach, w tym czasie pracownicy – czy to straży miejskiej, czy policji – są wyłączeni ze służby. Trudno się więc dziwić, że strażnicy, a niekiedy i patrole policji, często wybierają opcję odwiezienia osoby nietrzeźwej do miejsca zamieszkania.

– Gdyby istniała możliwość powstania takiej instytucji jak izba wytrzeźwień na terenie naszego powiatu, niewątpliwie ułatwiłoby to zadanie policji i starzy miejskiej, ale też przyczyniło się do skutecznego podniesienia poziomu bezpieczeństwa na terenie naszego powiatu – podsumował komendant.

– Należy jeszcze pamiętać, że patrol straży miejskiej wezwany do osoby nietrzeźwej musi podjąć decyzję, czy dana osoba nadaje się do odwiezienia do domu, czy potrzebny jest lekarz. W takim wypadku wzywana jest karetka i kolejne służby są oderwane od innych interwencji, a na naszym terenie, jak wiadomo, karetek permanentnie brakuje – podkreślił burmistrz Jańczuk.

Wicestarosta Zdzisław Lis stwierdził, że trzeba wobec tego podjąć działania zmierzające do stworzenia takiej instytucji na terenie powiatu i oczywiście można podjąć starania, jeśli taką wolę współpracy wyrażą gminy.

– Trzeba się problemowi przyjrzeć od strony prawnej, znaleźć lokal, który się do tego nada, zatrudnić personel, a przede wszystkim podpisać porozumienie międzygminne dotyczące finansowania – podsumował starosta Ksawery Gut i zadeklarował przedstawienie konkretów podczas następnego konwentu, który odbędzie się na początku przyszłego roku.