Gotowi na wszystko

286

Widmo strajku w oświacie spędza sen z powiek przede wszystkim dyrektorom szkół, zwłaszcza tych, w których za tydzień mają się odbyć egzaminy.

Sytuacja jest niezwykle dynamiczna. Kiedy zamykamy ten numer gazety, wciąż trwają rozmowy między rządem a przedstawicielami związków zawodowych, niewykluczone więc, że kiedy dziś Państwo to czytają, wszyscy już odetchnęli z ulgą i wiadomo, że niebezpieczeństwo strajku minęło.

Samorządy od kilku tygodni szykują się jednak na inny scenariusz. Formalnie cały ciężar tej sytuacji spada na dyrektorów placówek oświatowych. Oni strajkować nie mogą, nawet jeśli całym sercem popierają protest nauczycieli. To na nich spoczywa też obowiązek przeprowadzenia egzaminów zgodnie ze standardami i zachowaniem wszelkich procedur. I odpowiadają za zapewnienie opieki dzieciom uczęszczającym do placówki.

Czuwający nad oświatą włodarze gmin (powiat to znacznie starsi uczniowie i matury rozpoczynające się dopiero w maju) starają się śledzić na bieżąco sytuację na swoim terenie. W znakomitej większości szkół i przedszkoli we wszystkich gminach powiatu piaseczyńskiego znaczne grono pedagogów zamierza przystąpić do strajku.

– Mamy trzy placówki, w których zamierza strajkować 100% nauczycieli. I te powinny być w związku z tym zamknięte – mówi wiceburmistrz Piaseczna Hanna Kułakowska-Michalak. – Bo zwyczajnie nie będzie się miał kto tymi dziećmi zaopiekować. Szukamy rozwiązań alternatywnych, zastanawiamy się nad przewożeniem dzieci do innych placówek, ale z prawnego punktu widzenia to nie jest niestety takie proste – przyznaje. Kwestia zapewnienia opieki najbardziej interesuje rodziców. Czy dzieci można przyprowadzić do szkoły? Czy będą miały zapewnione zajęcia opiekuńczo-wychowawcze, tak jak na przykład podczas przerw świątecznych?

– Naszym zdaniem absolutne minimum to zapewnienie opieki – mówi wiceburmistrz Góry Kalwarii Mateusz Baj. – Powołaliśmy specjalny zespół kryzysowy, który zajmuje się kwestią przygotowania do strajku w szkołach – mówił w ubiegłym tygodniu Baj. Podobny zespół w Piasecznie powołano 1 kwietnia. Burmistrz Kułakowska-Michalak spotka się też z Piaseczyńskim Porozumieniem Rad Rodziców.

A co z egzaminami? Jak przyznają włodarze gmin, dyrektorzy starają się szukać wszelkich możliwych rozwiązań, by zorganizować egzaminy dla swoich uczniów. Informacje o sytuacji w danej szkole czy przedszkolu posiadają i powinni przekazywać rodzicom dyrektorzy placówek i z pewnością zrobią to przed 8 kwietnia, jeśli decyzja o strajku zostanie podtrzymana.

Samorządowcy starają się pomóc i dyrektorom, i nauczycielom. Nie mogą im jednak, wbrew sugestiom polityków partii rządzącej, zapewnić podwyżek. Wysokość nauczycielskich pensji ustalają władze centralne. Samorząd może jedynie decydować o wysokości środków przeznaczanych na dodatki motywacyjne. W sytuacji, gdy zwykle i tak dopłaca do subwencji drugie tyle, bo nie wystarcza jej nawet na podstawowe pensje, trudno znaleźć w budżecie jeszcze więcej pieniędzy na oświatę.