Filmowcom już dziękujemy

199

Mieszkańcy Zalesia Górnego mają dość ekip filmowych pracujących w okolicach ich domów.

Hałas, mocne oświetlenie i trudności z przejazdem – z tym kojarzą obecność ekip filmowych sąsiedzi domów „grających” w serialach. Kilkukrotnie w ich imieniu radny Łukasz Kamiński prosił burmistrza Zdzisława Lisa o zaostrzenie zasad udostępniania pasa drogowego filmowcom. Niestety oczekiwanego efektu, czyli zmniejszenia uciążliwości planu filmowego, okoliczni mieszkańcy się nie doczekali. Problem dotyczy przede wszystkim skrzyżowania ulic Zagajników, Złotej Jesieni i Jastrzębi Lot. W innych miejscach zdaniem Kamińskiego współpraca układa się bezkonfliktowo.
– Zdjęcia są kręcone 2-3 razy w miesiącu – informuje Kamiński, który w związku z brakiem efektów wcześniejszych działań zwrócił się do burmistrza z prośbą o natychmiastowe zaprzestanie wydawania decyzji dotyczących zajmowania pasa drogowego przez ekipy filmowe w Zalesiu Górnym.
– Mimo wielokrotnych prób załatwienia sprawy polubownie filmowcy nadal notorycznie łamią zasady zawarte w wydawanych przez urząd decyzjach – uzasadnia konieczność podjęcia radykalnych kroków w tej sprawie. Zdaniem urzędników jednak zasady są przestrzegane.
– Kilkakrotnie sprawdzaliśmy sytuację na miejscu ze strażą miejską i nie mamy zastrzeżeń – mówi naczelnik Wydziału Infrastruktury i Transportu Publicznego Włodzimierz Rasiński. – Pobocze i pas jezdny są zajmowane w zakresie przewidzianym umową.
Łukasz Kamiński jest innego zdania:
– Czasem pozwolenie na zajęcie pasa drogowego jest na jednej ulicy i owszem, tu stoją pojazdy, a na sąsiedniej ekipa stawia sobie hałasujący agregat – mówi. – Zdarza się też, że dochodzi do utarczek słownych między ochroniarzami a mieszkańcami, kiedy ci pierwsi uniemożliwiają przejazd, by nie przeszkadzać w kręconej właśnie scenie.
– Przez 4 lata na miejscu były tylko 4 interwencje policji, w tym jeden raz wzywał ją kierownik produkcji – ripostuje Rasiński.
Głównym argumentem urzędu są pieniądze.
– Filmowcy zajmują 500m2 a gmina zarabia na tym jednorazowo ponad tysiąc złotych – wylicza Rasiński. Ten argument nie jest wystarczający dla radnego, którego o skuteczną interwencję proszą mieszkańcy Zalesia Górnego. Na dzisiejszej sesji rady miejskiej zamierza po raz kolejny podjąć dyskusję na ten temat.

Na zdjęciu: Hałas agregatu i mocne światło przeszkadzają okolicznym mieszkańcom szczególnie wieczorem i w nocy.