Drugą stroną Wisły

204

Ostatnio przeprawiliśmy się promem z Gassów do Karczewa. Dzisiaj skorzystamy z tej samej przeprawy promowej, jednak wrócimy mostem w Górze Kalwarii, a po drodze spędzimy uroczy kawałek dnia w Otwocku Wielkim.

Z promu, który dobija do ostrogi, wjeżdżamy na drogę z betonowych płyt – w ulicę Wiślaną. Tuż za promem, przy pierwszej polance z piachu, skręcamy w prawo i jedziemy polną drogą, aż natrafimy na kolejną drogę z betonowych płyt, prowadzącą zresztą do kolejnej ostrogi. My jednak pojedziemy dalej prosto betonową drogą, będącą już drogą wojewódzką nr 734. Przejeżdżamy przez Nadbrzeż, wieś istniejącą co najmniej od początku XV wieku, leżącą w mikroregionie Urzecze.
Betonowa droga zamienia się w asfaltową, a następnie skręca o 90 st. My skręcamy w pierwszą ulicę w prawo, następnie w lewo i znowu pierwszą w prawo i wyjeżdżamy znowu na 734, która prowadzi nas do Otwocka Wielkiego. Będzie to w zasadzie jedyny planowy przystanek naszej podróży, możemy tu jednak spędzić nawet pół dnia.
W Otwocku Wielkim skręcamy w pierwszą w prawo za kościołem i jedziemy do bramy pałacu. Tam strażnik nas pokieruje w stronę pałacu.
Pałac z 1682 roku w Otwocku Wielkim aktualnie jest w użytkowaniu Muzeum Narodowego. W trakcie I wojny światowej został kompletnie zniszczony i taki pozostał do zakończenia II wojny. W 1946 roku pałac przejęło państwo, był tu m.in. dom poprawczy dla dziewcząt. Pałac był także jednym z miejsc internowania Lecha Wałęsy. Na początku 2004 roku pałac przejęty został przez Ministerstwo Kultury, a na podstawie umowy użyczenia obiektem zawiaduje dzisiaj Muzeum Narodowe. Tutaj zlokalizowane jest Muzeum Wnętrz MN. Zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem i trwa ok. 40 minut. Normalny bilet kosztuje 10 zł.
Po zwiedzaniu wnętrz możemy udać się do parku, który rozciąga się nad malowniczym jeziorem, po którym czasem pływają małe żaglówki. W parku znajduje się urocza altanka z ławkami i stołem.
Na tyłach pałacu zaś znajduje się ogród z fontanną. W ogrodzie ustawiono kawiarniane stoliki. Kawiarnia znajduje się na parterze pałacu, można zjeść tu pyszne ciastko oraz wypić dobrą herbatę i kawę. Jeżeli nasze dzieci zapragną pograć w ogrodzie w piłkę, nikomu nie będzie to przeszkadzało (przynajmniej nikomu nie przeszkadzało, kiedy ja tam byłam).
Pałac, park i ogród zlokalizowane są na wyspie.
Następnie możemy wrócić do promu albo pojechać dalej drogą, z której skręciliśmy w bramę pałacu. Droga poprowadzi nas wzdłuż jeziora, skręcając za jeziorem lekko w prawo. Potem już cały czas jedziemy tą samą drogą, przez wieś Glinki oraz pod mostem kolejowym do Góry Kalwarii, aż w końcu dojedziemy do mostu na drodze nr 50 do Góry Kalwarii. I tu zaczynają się schody, dosłownie i w przenośni. Na górę mostu musimy wdrapać się z rowerami po schodach, co z rowerem stanowi nie lada wyzwanie. Najgorsze jednak przed nami, czyli przejazd mostem wśród pędzących ciężarówek. To tylko most, bo zaraz za nim dojedziemy do zjazdu i możemy ulicą Św. Antoniego dojechać do Góry Kalwarii w spokoju. Jeżeli jednak mamy małe dziecko na rowerze albo po prostu się boimy, to wróćmy z Otwocka Wlk. do Karczewa do przeprawy promowej, choć widoki do mostu w Górze są niezwykłe i warto je zobaczyć.
Trasa od Świętego Antoniego do Gassów ukazała się w poprzednich numerach.
Trasa z Gassów do Gassów przez Otwock Wlk. i Górę Kalwarię wynosi ok. 27 km.