Czekają na plan

118

Właściciele działek przy ulicy Muchomora chcą szybkich decyzji.

W zeszłym tygodniu w sali posiedzeń Rady Miejskiej w Konstancinie-Jeziornie odbyła się dyskusja nad projektami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego północno-zachodniej części miasta. Spotkanie dotyczyło konkretnie etapu V (fragment ulicy Muchomora) oraz II (pola przy ulicy Prawdziwka). Jak to zwykle bywa przy okazji rozmów dotyczących MPZP, emocji nie zabrakło.
Właściciele działek przy ulicy Muchomora, dla których specjalnie wydzielono jeden mniejszy etap, z którym nie wiązały się żadne kontrowersje, wyrazili swoje niezadowolenie wynikające z faktem, iż radni do tej pory nie zdołali uchwalić planu, który dałby im możliwość pobudowania się i poprosili o jak najszybsze podjęcie działania.
– Prosimy, żeby chociaż etapami, ale ten plan ruszyć, bo stanie w miejscu naprawdę nic nie daje. Nie rozwiązuje żadnych problemów, tylko je kumuluje. Znowu zaczną się wystąpienia, a to jedni, a to drudzy będą występować o warunki zabudowy dla konkretnych terenów i tak rozszarpiemy to wszystko na kawałki i nie będzie można zrobić żadnej infrastruktury – mówiła właścicielka gruntów przy ulicy Muchomora.
Co ciekawe, również radni nie ukrywali swojego zniecierpliwienia obecną sytuacją.
– Po wielu dyskusjach zdecydowaliśmy się działać w myśl zasady, że jeżeli nie ma uwag, to etapujemy, żeby uchwalić jakiś plan, a potem przejść do następnego. Natomiast coś stanęło w miejscu i wracamy do sytuacji sprzed roku, więc tego nie rozumiem – zastanawiał się radny Włodzimierz Wojdak.
Zdaniem przedstawicieli rady najpierw powinno się uchwalić etapy, które nie budzą żadnych zastrzeżeń i pracować nad lepszym modelem dla pozostałych części, zwracając przy tym uwagę na rozwiązania komunikacyjne.
– Ja bym nie dyskutował nad tym, czy tę piątkę uchwalać, czy nie, tylko bym ją uchwalił – dodał radny Cezary Żegliński.
Najlepsze tereny budowlane w Konstancinie
Opóźnieniami związanymi z uchwaleniem MPZP zaskoczony był jeden ze znanych w Konstancinie biznesmenów.
– To są właściwie najlepsze tereny budowlane w Konstancinie. Tam nigdy nie będzie powodzi, nie ma żadnych dróg, jest pole. Jeżeli przez tyle lat nie potrafimy uchwalić planu na takim terenie, gdzie są tylko pola, to co my właściwie tu wszyscy robimy? Zarówno my, jak i państwo. O co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego tego nie można ogrodzić tą niebieską obwódką dookoła tych wszystkich pól, narysować siatkę dróg, uchwalić wszędzie budownictwo jednorodzinne? – pytał radnych.
Burmistrz Kazimierz Jańczuk stwierdził, iż nie ma tu żadnego konfliktu pomiędzy burmistrzem a radą miejską. Zapewnił, że straszenie nadmiernym przyrostem ludności i potencjalnym zakorkowaniem miasta w niedługim czasie nie ma sensu. Na terenie gminy od 10 lat jest stabilna liczba mieszkańców. Rozwiązań komunikacyjnych zaś trzeba szukać dla całej gminy. Według burmistrza najlepszym wyjściem byłoby uchwalenie II etapu w całości.
– Namawiam państwa radnych, aby uchwalić cały etap II. Nie dzielmy tego na V i kawałek II. I po kolei, w moim przekonaniu, kolejne etapy powinniśmy uchwalać – mówił burmistrz i zauważył, iż może dojść do sytuacji, w której będzie musiał wydawać warunki zabudowy, co zupełnie skomplikuje sprawę.
Sadowa storpeduje wszystko
Członkowie Komisji Ładu Przestrzennego i Spraw Komunalnych nie byli przekonani co do pomysłu włodarza gminy. Według nich nic nie stoi na przeszkodzie, by najpierw uchwalić etap, na którym najbardziej zależy osobom chcącym się pobudować przy ulicy Muchomora.
– Jak wrócimy do II, znów przyjdzie bardzo silna grupa z Sadowej i storpeduje wszystko, bo oni chcą tam mieć teren zielony. Dlatego, panie burmistrzu, nie cofajmy się, róbmy etap V i IV, i następne – oznajmił Włodzimierz Wojdak.
– My się cieszymy, bo uważamy, że ten plan w większości jest dobry. Natomiast jeśli zapisy gdzieś budzą emocje i pewne kontrowersje, to uchwalmy to, co nie budzi kontrowersji – jeszcze raz zauważył Cezary Żegliński.
W toku emocjonującej dyskusji nagle odezwał się jeden z mieszkańców, który zaproponował, by w takim wypadku najpierw uchwalić etap IV. Momentalnie rozległy się brawa, choć z pewnością nie oznaczały one poparcia dla tego pomysłu… Ostatecznie podjęto decyzję o przygotowaniu w jak najkrótszym czasie (termin na najbliższą sesję rady w październiku został oceniony jako nierealny) uchwały dotyczącej etapu V. Wszystko wskazuje na to, że właściciele działek przy ulicy Muchomora będą mogli wreszcie tam zamieszkać. A co z resztą planu? Zapewne niedługo się okaże, jak na razie uchwalono dopiero tylko jeden etap.