Bronią Łąk

115

Rada Miejska Konstancina przyjęła uchwałę, z którą nie zgadzają się ekolodzy broniący wyjątkowego miejsca, jakimi są Łąki Oborskie.

Burmistrz zwołał nadzwyczajną sesję, aby odrzucić projekt uchwały Sejmiku Województwa Mazowieckiego w sprawie Chojnowskiego Parku Krajobrazowego.

– We wrześniu 2015 roku została ponownie znowelizowana ustawa o ochronie przyrody i Sejmik Województwa Mazowieckiego chce dostosować Chojnowski Park Krajobrazowy do tej ustawy, stąd też Marszałek przesłał projekt uchwały do wszystkich gmin, na terenie których leży Park – mówił podczas sesji burmistrz Kazimierz Jańczuk.

W uzasadnieniu konstancińskiej uchwały czytamy, że „w przedłożonym projekcie uchwały (przez Sejmik – przyp. red) granica otuliny Chojnowskiego Parku Krajobrazowego dochodzi do Alei Wojska Polskiego. Zgodnie z załącznikiem graficznym do Rozporządzenia Wojewody Warszawskiego z dnia 1 czerwca 1993 r., na mocy którego został utworzony Chojnowski Park Krajobrazowy wraz z otuliną, granica otuliny dochodziła do granicy obrębu geodezyjnego Obory”, czyli do rowu melioracyjnego. Dalej z kolei Rada Miejska chce (bo w końcu uchwałę przyjęła) żeby granica przebiegała zgodnie z załącznikiem graficznym z 1993 r.

Problem jednak w tym, że w 2005 r. weszło w życie inne rozporządzenie, które uchyliło to z 1993 r. Granica otuliny biegnie według obowiązującego dzisiaj rozporządzenia wzdłuż ul. Wojska Polskiego ok. 800 m. W rozporządzeniu z 2005 r. nie ma załącznika graficznego.

Gdzie jest w takim razie granica otuliny? Według obowiązującej mapy Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, przebiega ona ulicą Wojska Polskiego. Według mapy zamieszczonej na stronie zarządu parków krajobrazowych, granica biegnie po rowie melioracyjnym, czyli tak jak chce uchylone rozporządzenie z 1993 r. Obowiązujące rozporządzenie mówi o granicy na Wojska Polskiego.

Jakie to ma znaczenie?

Nikt nie dyskutuje z granicami Chojnowskiego Parku Krajobrazowego, jedynie z granicą otuliny. Jej istnienie ma jednak duże znaczenie i określenie jej granic wydaje się istotne. W dodatku akty prawa miejscowego, czyli np. plany zagospodarowania przestrzennego Konstancina, wciąż uwzględniają granicę otuliny z 1993 r., chociaż od 2005 r. granica biegnie inaczej.

Rodzi się jednak pytanie, dlaczego w 2005 roku granica została przesunięta. W konstancińskim ratuszu wskazuje się na błąd w załączniku graficznym z 1993 r., gdzie na rowie pojawił się napis „ul. Wojska Polskiego”. Urzędnicy uważają, że w 2005 r. ktoś nie zauważył błędu i rów uwzględnił jako ulicę.

Niemniej było to 13 lat temu i wydaje się, że można było ten – jak twierdzi urząd – błąd formalny, spróbować naprawić.

Rada miejska odrzuciła 5 grudnia projekt Sejmiku.

Przy okazji odrzucenia uchwały na nowo rozgorzała dyskusja o polach golfowych na Łąkach Oborskich. Tych nie chcą ekolodzy oraz pewna część mieszkańców. Mieszkańcy zbierają także podpisy pod petycją w Internecie.

– W planach gminy jest bowiem budowa na tym terenie pola golfowego, któremu – jak pokazują doświadczenia z innych tego typu inwestycji – towarzyszą drapieżne inwestycje deweloperskie. Odcięcie wody i próba osuszenia tego terenu to niepokojący sygnał, że nie chodzi tu wyłącznie o pole golfowe – czytamy w petycji. – Żądamy natychmiastowego przywrócenia do tego terenu odciętego dopływu wody! Żądamy ochrony Łąk Oborskich, Rezerwatu Las Łęgowy i utworzenia tam Dydaktycznego Parku Przyrodniczego!

Pole golfowe dopuszcza plan miejscowy, również burmistrz od lat, uważa ten pomysł za dobry. Stwierdził on jednak, że to mieszkańcy powinni w konsultacjach społecznych określić, jaka ma być przyszłość Łąk.

Obrońcy Łąk wskazują na unikalną przyrodę w tym miejscu, pytając w petycji: „Czy dalej będziemy mogli pokazywać naszym dzieciom cudowny bagienny las, pływające wśród rzęsy zaskrońce, unikatową rosiczkę i potęgę kwitnących wiosną rzadkich kwiatów? Czy łąka, z jej różnorodnością roślin, zwierząt i motyli będzie pokazywana jedynie na starych fotografiach?”.

Petycję podpisało już 440 osób.