Bieg przez płotki

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Na peron nie da się wejść już kilka minut przed nadjeżdżającym pociągiem. Wszystko zgodnie z przepisami.

 

Peron wschodni w Nowej Iwicznej to ten, z którego setki ludzi odjeżdżają rano w kierunku Warszawy. Kiedy pisaliśmy o problemie tworzących się ogromnych korków na przejeździe w Nowej Iwicznej, naszą uwagę przykuł oddzielny szlaban na peron, zamykający się w tym samym czasie co rogatki przejazdowe.

Z jednej strony absurd…

Po tekście o korkach napisał też do nas Czytelnik.

– Napiszcie proszę o tym absurdzie z wejściem na peron. Sami piszecie, że rogatki zamykają się kilka minut przed pociągiem. I ten szlaban też się wtedy zamyka. Młodzi ludzie to już chyba nie zwracają uwagi, ale starsze osoby, mniej sprawne to się nigdy nie przyzwyczają. Najkomiczniej jest rano w godzinach szczytu. To jest tłum, który zgina się pod tym szlabanem żeby wejść – napisał do nas pan Roman.

Sytuacja na pierwszy rzut oka wygląda komicznie. Pasażerowie, dość tłumnie, nadciągają na peron z obydwu stron Krasickiego. Nadjeżdżający pociąg włącza czujnik, rogatki się zamykają co najmniej dwie minuty przed pociągiem. Czasem, tak jak pisaliśmy, zamykają się wcześniej. Wtedy też zamyka się szlaban na peron.

– To jest trochę dziwne. Bo ten, kto się dostał już do tego szlabanu i tak musiał przekroczyć te na Krasickiego. Tam było niebezpiecznie, bo tam jeżdżą pociągi, a co mu grozi przy wejściu na peron? – pyta pan Roman.

…ale chodzi o bezpieczeństwo

Problem polega jednak na tym, że to jest szlaban dla wychodzących, a nie dla wchodzących.

– Szlaban przy zejściu z peronu został zamontowany dla bezpieczeństwa podróżujących. Zejście prowadzi między szlabany przejazdu, na którym trzy tory (dwa linii Radom - Warszawa i jeden linii siekierkowskiej) krzyżują się z drogą dla samochodów. Dla utrzymania odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa, kiedy rogatki przejazdu zamykają się przed zbliżającym pociągiem, zamyka się także szlaban przy dojściu do peronu (taki sam system zabezpieczeń funkcjonuje także na przystanku Dawidy) – informuje nas rzecznik prasowy PKP PLK S.A. Karol Jakubowski. – Sposób zabezpieczenia przejazdu i dojścia na peron został wykonany zgodnie z przepisami.

Faktycznie, po modernizacji, przejścia przez tory muszą być bezkolizyjne z torami lub wyposażone w zapory. Pociągi pospieszne przejeżdżają przez przejazd z dużą prędkością. Szlabany są dla bezpieczeństwa, ale także po to żeby pociągi nie zatrzymujące się na peronach nie musiały zwalniać.

– Ale mówimy o tym peronie w stronę Warszawy. Tylu ludzi z tej Warki czy Radomia wysiada w Nowej Iwicznej, kto by pomyślał! – irytuje się pan Roman.

To jednak nie ma znaczenia, czy wysiada jedna osoba czy 50. Faktycznie schodzi ona z peronu i ma realną możliwość wejścia pod inny pociąg. Zresztą jeśli żaden pociąg nie nadjeżdża, to po wjeździe pociągu z Radomia, rogatki się podnoszą. Z perspektywy PKP można przyjść na pociąg wcześniej, niemniej z punktu widzenia pasażera, dwie albo kilka minut to jeszcze dużo czasu do odjazdu. Tak czy inaczej, tak musi zostać.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama