Będzie nowy las

574

Mieszkańcy Pilawy zaniepokoili się wycinką sporego fragmentu lasu. Nadleśnictwo uspokaja, że w tym miejscu zostaną posadzone nowe drzewa.

Pas chojnowskiego lasu sąsiadującego bezpośrednio z ulicą Braci Czapskich w Pilawie został wycięty w pień.

– Podobno mają być nowe nasadzenia, ale nikt tego cmentarzyska drzew nie sprząta – napisała do nas w imieniu mieszkańców pani Marzena. – Wygląda to koszmarnie, straty są ogromne – nie ukrywa żalu.

Rzeczywiście, połać lasu między ul. Braci Czapskich a leśną drogą zniknęła. Ścięte pnie leżą wciąż na działce, podobnie jak sporo mniejszych i większych gałęzi. Interwencja mieszkańców nieco zaskakuje leśników.

– Wycinka została wykonana w dużej mierze w związku z licznymi wnioskami mieszkańców tej ulicy właśnie – mówi rzecznik prasowy Nadleśnictwa Chojnów Sławomir Fiedukowicz. – Chodziło przede wszystkim o kwestie bezpieczeństwa – podkreśla. Wyjaśnia, że rzeczywiście skrajne drzewa w lesie zawsze mają tendencję do lekkiego pochylania się na zewnątrz, a ściana lasu sąsiadowała bezpośrednio z zabudowaniami. Obawy właścicieli sąsiednich posesji leśnicy uznali za uzasadnione, zwłaszcza, że drzewa były bardzo osłabione po poprzednich mokrych latach. Teren, na którym przeprowadzono wycinkę, ma tendencje do podtapiania, co może skutkować usychaniem drzew i takie przypadki miały tu miejsce. Ponieważ cięcia na tym terenie były również przewidziane Planem Urządzania Lasu w 2019 roku, podjęto decyzję o ich wykonaniu.

– Niestety wycięcie pojedynczych drzew w lesie nie jest takie proste – tłumaczą leśnicy. – Poza tym ten las miał już 120 lat. Wbrew temu, co się wszystkim wydaje, las nie jest wieczny i co jakiś czas konieczna jest wymiana starych drzew na nowe, by tę długowieczność mu zapewnić. Nie jako pojedynczym drzewom, ale całemu zespołowi organizmów, jakim jest las – mówi Fiedukowicz. W przypadku wyciętego w Pilawie fragmentu uznano, że ze względu na warunki glebowe oraz sąsiedztwo – z jednej strony domostw, z drugiej wydmy – właściwa będzie interwencja człowieka. W miejsce wyciętych drzew już wiosną przyszłego roku zostaną zasadzone nowe. Nowo założona uprawa będzie się składała głównie z gatunków liściastych, takich jak dęby, zaś na wywyższeniach zostaną posadzone sosny i modrzewie. Leśnicy wytłumaczyli też, dlaczego nie można nowego lasu posadzić jeszcze w tym roku i na razie leżą tu wycięte drzewa.

–  To działania profilaktyczne, które mają zapobiegać rozprzestrzenianiu się szkodnika – szeliniaka sosnowca, który mógłby niszczyć młode drzewa – wyjaśnia Sławomir Fiedukowicz. – Do jesieni znikną nie tylko pnie ściętych drzew, ale również konary i gałęzie, cała powierzchnia zostanie zaorana i przygotowana do nasadzeń, zaś wiosną przyszłego roku powstanie tu nowy las – deklaruje rzecznik Nadleśnictwa Chojnów.