Ani pociągu, ani autobusu

Zmiana rozkładu jazdy pociągów daje się we znaki pasażerom korzystającym ze stacji w Zalesiu Górnym. Proszą władze gminy o pomoc w skomunikowaniu się z Piasecznem.

Problem mieszkańców podróżujących pociągiem ze stacji w Zalesiu Górnym poruszyła na ostatniej sesji Rady Gminy Joanna Morawska. Zauważyła, że pociągów z Piaseczna jest znacznie więcej.

– Kolej ma też opóźnienia, a młodzież z Zalesia nie ma jak dojechać do Piaseczna, żeby skorzystać z pociągu, który tu zaczyna bieg – wyjaśniała. Wynika to ze zbyt rzadkich i nieskoordynowanych z rozkładem jazdy pociągów kursów lokalnej linii L13. Morawska poprosiła burmistrza o zwrócenie się do PKP z pytaniem o możliwość zorganizowania komunikacji zastępczej na okres przebudowy. Inną opcją jest większa częstotliwość kursowania linii L13, która spod dworca w Zalesiu Górnym jedzie do centrum Piaseczna, mijając po drodze również stację PKP w Piasecznie.

– Zabrali nam pociąg o 7.00 i teraz nie ma wyjścia: albo ruszamy 6.44, albo się spóźniamy do szkoły na 8.00, bo następny jest dopiero 7.16 – mówi jedna z mieszkanek Zalesia Górnego. Autobus L13 odjeżdża ze stacji kolejowej w Zalesiu Górnym o 6.40, a następny jest dopiero o 7:20. Jeśli więc z jakiegoś powodu pociąg o 6.44 się spóźni, mieszkańcy nie mają jak się dostać do Piaseczna i skorzystać z alternatywnej komunikacji.

Burmistrz Daniel Putkiewicz przyznaje, że na rozkład jazdy pociągów nie ma wpływu. Zmienia się on dość dynamicznie w związku z trwającą wciąż przebudową linii radomskiej. O komunikacji zastępczej też raczej nie ma co marzyć. W zasięgu gminy jest ewentualna zmiana rozkładu jazdy autobusu L13.

– Czekam właśnie na wyliczenia ZTM dotyczące kosztów utrzymania linii autobusowych – mówi Putkiewicz. Zaznacza, że tutaj w grę wchodzi również czas potrzebny na wykonanie pełnego obiegu trasy przez autobus danej linii. Niczego nie obiecuje, ale deklaruje przyjrzenie się sprawie po otrzymaniu kosztorysu od ZTM.