Tu zaszła zmiana – „Trójka”

0
1053

Dzisiejszym odcinkiem kończymy serię wspomnień o piaseczyńskich podstawówkach. Na koniec „Trójka”, czyli Szkoła Podstawowa nr 3 w Gołkowie.

Opowieść o oświacie w Gołkowie zaczniemy… w Jazgarzewie. To tu bowiem na przełomie XIX i XX wieku Jadwiga Moszczyńska, dzierżawiąca majątek Łbiska, założyła ochronkę. Z tamtego czasu nie zachowało się niestety zbyt wiele dokumentów. Wiemy tylko, że nauka w ochronce była prowadzona częściowo w języku polskim, a częściowo w języku zaborcy – rosyjskim. Starsze dzieci potajemnie uczono też historii. Później pieczę nad placówką przejęły siostry zakonne, które do dziś prowadzą Dom Dziecka w Łbiskach.

Tułaczka pierwszej szkoły

Pierwsza szkoła powstała w 1911 r., również w Jazgarzewie. Pierwszym kierownikiem placówki był Tomasz Turowski. Niespełna rok później, z powodu kłopotów lokalowych, szkołę przeniesiono do prywatnego domu w Gołkowie. Tu placówkę zastała I wojna światowa. Rosjanie wycofali się, wparci przez siły niemieckie. Nowy okupant, chcąc zyskać życzliwość i poparcie lokalnej ludności, zezwolił Polakom na działalność samorządową i oświatową. Szkoła mogła więc funkcjonować dalej.

Jeszcze podczas wojny, w 1916 r., placówkę przeniesiono do siedziby OSP. W praktyce jednak uczniowie byli „rozrzuceni” w trzech lokalizacjach: OSP w Jazgarzewie, oraz cegielni i budynku Gminnej Spółdzielni w Gołkowie. W tej konfiguracji szkoła funkcjonowała jeszcze długo po odzyskaniu niepodległości. Dopiero w 1934 r. ówczesny kierownik Stefan Siatkiewicz rozpoczął starania o budowę szkoły z prawdziwego zdarzenia. Ziemię pod placówkę podarował Józef Zarzycki, wówczas najbogatszy rolnik w Jazgarzewie. Budowę sfinansował zaś w znacznej mierze wójt gminy Antoni Burakowski.

Pierwsi uczniowie przekroczyli progi jazgarzewskiej szkoły w 1937 r. W owym czasie do placówki uczęszczały dzieci nie tylko z Jazgarzewa, ale również z Zalesia Górnego, Zalesia Dolnego, Bobrowca, Bogatek i – rzecz jasna – Gołkowa.

Nauka w nowej szkole była kontynuowana również po tym, jak nad Polskę znów nadciągnęła wojenna zawierucha. Obowiązkowym językiem stał się niemiecki, wystawiano również dwujęzyczne świadectwa. Oczywiście nie wszystkich przedmiotów wolno było nauczać; z programu zniknęły m.in. geografia i historia. Tę część edukacji dzieci odbierały potajemnie, na kompletach organizowanych w domach nauczycieli. W Jazgarzewie komplety prowadzili Zofia Pawlas i Ignacy Lubański, zaś w Zalesiu Górnym – Stanisław Postek, późniejszy kierownik szkoły w Jazgarzewie.

Budowa szkoły w Gołkowie, 1963 r.
Fotografia z archiwów szkolnych

Szkoła pilnie potrzebna

Po II wojnie światowej w całej Polsce nastąpił boom. Społeczeństwo odradzało się w nowych granicach państwa, populacja rosła w błyskawicznym tempie. Wyż demograficzny nie ominął również Piaseczna i szybko okazało się, że szkoła w Jazgarzewie robi się za mała. Budowa nowej placówki stawała się coraz bardziej palącą kwestią. Wreszcie w 1958 r. nadszedł przełom. Podczas zebrania rodziców zapadła decyzja o powołaniu komisji ds. budowy szkoły pod przewodnictwem kierownika jazgarzewskiej placówki Stanisława Postka. Wówczas wskazano również teren, na którym miała stanąć szkoła w Gołkowie. Dwa miesiące później narodził się Społeczny Komitet Budowy Szkoły, którego zadaniem było pozyskać środki na inwestycję. Zbiórka przebiegła wyjątkowo sprawnie – już rok później Przedsiębiorstwo Budownictwa Terenowego z Pruszkowa weszło na plac budowy.

Później niestety już nie było tak łatwo. Roboty przedłużały się, niezbędna okazała się interwencja władz. Udało się „zmotywować” wykonawcę, który zobowiązał się zakończyć prace do grudnia 1962 r. Później jednak na przeszkodzie stanęła wyjątkowo mroźna zima, która wymusiła przesunięcie otwarcia placówki. Ostatecznie szkołę oddano 29 czerwca 1963 r.

Szkoła piękna, jasna, czysta…

Oficjalne otwarcie placówki nastąpiło 3 września 1963 r. Kierownikiem szkoły został Tadeusz Kuźnia. – Szkoła przed, którą stoimy została wybudowana przez Państwo przy współpracy społeczeństwa Gołkowa, Bobrowca i okolicznych miejscowości. Dużo pracy włożył tu Społeczny Komitet Budowy Szkoły, w skład którego wchodziło wielu waszych rodziców. Ogólny koszt szkoły wynosi ponad 3 miliony złotych. Przekazujemy dziś w wasze ręce szkołę piękną, jasną, czystą. Winniście ją szanować aby długo mogła służyć wielu innym dzieciom. Dbajcie o honor swej szkoły, noście z godnością jej tarczę – mówił podczas uroczystości kierownik Kuźnia*.

Pierwszy kierownik szkoły Tadeusz Kuźnia podczas otwarcia placówki, 3 września 1963 r.
Fotografia z archiwów szkolnych

Potrzebne boisko? Wezwijmy milicję!

Szkoła rzeczywiście lśniła nowością. Brakowało tylko jednego: boiska. Na taką inwestycję placówka musiała jednak czekać aż 8 lat. Dopiero w lutym 1971 r. zapadła decyzja o budowie szkolnego boiska. W tym celu powołano – a jakże – Komitet Społecznego Czynu Budowy Boiska, na którego czele stanęła Lucyna Moykowska.

Jesienią 1972 r. ruszyły pierwsze prace. Zanim jednak na teren szkoły wjechał ciężki sprzęt, za łopaty chwycili rodzice, nauczyciele i uczniowie. Teren oczyszczono, wytyczono bieżnię, nawieziono ziemię pod przyszłe trybuny. Wiosną następnego roku pod szkołą pojawiły się koparki, wywrotki i… wozy milicyjne. W budowę boiska zaangażowała się bowiem m.in. Szkoła Ruchu Drogowego Milicji Obywatelskiej w Piasecznie. Komenda Stołeczna MO wpłaciła na budowę boiska dość pokaźną sumę, pomagała w transporcie, a także udostępniła uczniom lokal na kolonie letnie. Uroczyste otwarcie boiska nastąpiło w październiku 1977 roku. Z tej okazji przygotowano wielką fetę z występami artystycznymi. Atmosfery nie zepsuł nawet deszcz, który spowodował awarię sprzętu grającego – uczennice dzielnie dokończyły swój pokaz taneczny przy akompaniamencie grającej na akordeonie nauczycielki, pani Wandy Ostrowskiej.

Jesienią 1972 r. w budowie boiska czynny udział brali rodzice, nauczyciele i uczniowie.
Fotografia z archiwów szkolnych

Czytaj również: Tu zaszła zmiana – Piątka

Mury nie są z gumy

Lata mijały, a Gołków się rozrastał. W zaprojektowanej na 280 uczniów wciąż przybywało dzieci. Fakt, że szkoła jest już po prostu zbyt mała, dawał się odczuć coraz boleśniej. W latach 90. dyrekcja szkoły musiała wprowadzać nietypowe rozwiązania, byle jakoś pomieścić dzieci. I tak świetlica, stołówka i czytelnia zostały „upchnięte” do jednego pomieszczenia, pielęgniarka dzieliła swój gabinet ze szkolnym pedagogiem, wicedyrektor siedział w sekretariacie, a biblioteka zajmowała oszałamiające 10 m2. Salę lekcyjną urządzono nawet w szatni. Najpoważniejszym problemem był jednak brak sali gimnastycznej. Wreszcie w listopadzie 1996 r. gmina podjęła uchwałę w sprawie rozbudowy placówki. Rok później, przy finansowym udziale rodziców, rozpoczęła się budowa liczącej 900 m2 sali gimnastycznej. Inwestycja potoczyła się sprawnie – nową salę oddano we wrześniu 1998 roku. – Urząd Gminy „ojciec”, nasza szkoła „matka” i w ciągu 9 miesięcy ciągłej pracy urodziła się sala – mówiła podczas przecięcia wstęgi dyrektor Maria Skibińska*.

Tu, w ramach anegdoty, warto wspomnieć o Diegu. Był to bezpański owczarek niemiecki, który pewnego dnia przywędrował na teren szkoły – i został. Uczniowie i pracownicy szkoły otoczyli nowego pupila należytą opieką. Diego doczekał się nawet bardzo nietypowej budy, zrobionej z… urny wyborczej. Szkolni dozorcy, widząc potrzebującego schronienia psiaka, zdecydowali się zapewnić mu dach nad głową. A że na stanie szkoły znajdowała się przeznaczona do utylizacji stara urna wyborcza, czemu jej nie wykorzystać? Urnę odpisano ze stanu, w ruch poszła piła i tak Diego doczekał się jedynego w swoim rodzaju domu…

Rok 1997. Dyrektor Maria Skibińska i szkolny pies Diego nadzorują budowę nowej sali gimnastycznej.
Fotografia z archiwów szkolnych

Reforma przyniosła patrona

W 2003 r., po wejściu w życie reformy tworzącej gimnazja, przy Szkole Podstawowej nr 3 pojawiło się Gimnazjum nr 4. Placówki połączono, tworząc tym samym Zespół Szkół Publicznych w Piasecznie. Dyrektorem zespołu była pani Danuta Grela, która od 1999 r. kierowała podstawówką, a także nadzorowała powstanie gimnazjum.

W tym samym roku przypadała okrągła, 40. rocznica istnienia szkoły. Była to więc idealna okazja, by nadać placówce imię. Na patrona wybrano Tadeusza Zawadzkiego „Zośkę”. 10 listopada 2003 roku, podczas obchodów 40-lecia szkoły, oficjalnie odczytano akt nadania szkole imienia.

10 listopada 2003 r. Burmistrz Józef Zalewski i dyrektor szkoły Danuta Grela odsłaniają tablicę z nowym patronem szkoły.
Fotografia z archiwów szkolnych

I znów za mało miejsca

O tym, jak dynamicznie rozwija się Gołków i jego najbliższe okolice, doskonale świadczą kolejne inwestycje w placówce oświatowej. 10 lat po budowie sali gimnastycznej przyszedł czas na kolejną rozbudowę. Tym razem placówka wzbogaciła się o nowe skrzydło. Na trzech kondygnacjach, oprócz 10 sal lekcyjnych, pojawiły się m.in. świetlica, biblioteka i sekretariat. Co istotne – w budynku zainstalowano windę. Budowa zakończyła się w czerwcu 2009 roku, a już 9 lat później, w 2018 r., gmina podjęła decyzję o kolejnej rozbudowie. Inwestycja nie była jednak łatwa; o ile w 1963 r. działka wokół szkoły wydawała się obszerna, tak po kolejnych przebudowach brakowało już miejsca na dalsze powiększanie placówki. A skoro nie można na boki, trzeba budować w górę – konieczne okazały się nadbudowa i przebudowa zarówno budynku socjalnego, jak i łącznika z głównym budynkiem szkoły.

Rozbudowa zakończyła się jesienią ubiegłego roku. Tym razem placówka wzbogaciła się o nową stołówkę oraz dwa oddziały przedszkolne. Na ile czasu tym razem wystarczy miejsca dla wszystkich? To pokaże czas. Obecnie zaś do Szkoły Podstawowej nr 3 w Gołkowie uczęszcza około 530 uczniów – a więc dwa razy więcej niż w 1963 r., gdy pierwsi uczniowie przekraczali progi placówki.

Szkoła Podstawowa nr 3 współcześnie.
Fot. P. Lis

Czytaj również: Tu zaszła zmiana – Krauzówka

* – cytaty pochodzą z opracowania Pani Teresy Kęciek, dostępnego na stronie internetowej Szkoły Podstawowej nr 3

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię