Tu zaszła zmiana – Ratusz

0
730

Zajrzyjmy dziś do samego serca miasta. Dzisiejszym bohaterem cyklu „Tu zaszła zmiana” będzie dawna siedziba władz miasta – Ratusz przy pl. Piłsudskiego.

Zanim przejdziemy do opowieści o samym Ratuszu, wybierzmy się na szybką „przebieżkę” przez dzieje Piaseczna.

Pierwsze wzmianki o wsi Piaseczno pochodzą z XIII wieku. Strategiczne położenie na ważnym szlaku między Warszawą i Czerskiem sprawiło, że dwieście lat później, dokładnie 5 listopada 1429 roku książę Janusz I Starszy nadał Piasecznu prawa miejskie na prawie chełmińskim. Zmiana statusu sprawiła, że miasteczko szybko stało się jednym z głównych ośrodków handlowych południowego Mazowsza. 84 lata po uzyskaniu praw miejskich, Piaseczno zyskało (decyzją Anny Jagiellonki) prawa do odbywania jarmarku. Wówczas na znaczeniu przybrał miejski rynek, na którym odbywały się targi i jarmarki. Czy wtedy powstał również ratusz miejski? Tego niestety już dziś nie wiemy. Wiadomo jedynie, że pierwszy ratusz był drewniany i znajdował się w centralnym punkcie rynku.

Miasto płonących ratuszy

Piaseczyński ratusz nie miał szczęścia. Pierwszy raz budynek spalili Szwedzi podczas potopu (choć niektóre źródła podają, że był to już drugi ratusz; pierwszy miał spłonąć w połowie XV wieku, wraz z drewnianym kościołem). Ratusz dość szybko odbudowano.

Niespełna 80 lat później, latem 1730 r., w mieście wybuchł wielki pożar. Ogień strawił wówczas całe śródmieście – w tym ratusz i znajdujące się w nim archiwa. Przyczyny pożaru dziś już są nieznane, jednak w owym czasie na naszych ziemiach panował pokój. Można więc przypuszczać, że zapłon nastąpił w wyniku uderzenia pioruna lub ludzkiej niedbałości. Dziesięć lat po pożarze król August III wydał zgodę na budowę nowego ratusza. Inwestycję utrudniała jednak słaba kondycja finansowa Piaseczna. Braki w miejskim skarbcu skłoniły władze do nałożenia specjalnego podatku na lokalnych producentów piwa. Dodatkowo część prac budowlanych musieli wykonać sami mieszkańcy. W efekcie odbudowa ratusza rozpoczęła się dopiero w 1750 r. i trwała aż 4 lata. Nowy, dwupiętrowy gmach wybudowano w miejscu starego – na środku rynku. Na parterze ratusza urządzono lokale handlowe na wynajem.

Ogień pojawił się znów w 1794 roku, w czasie powstania kościuszkowskiego. Po bitwie pod Gołkowem, Rosjanie spalili miasto. Insurekcja odcisnęła zresztą głęboki ślad w tkance Piaseczna. „Ludność płci obojej, skutkiem wojny i chorób, nią wywołanych, została zdziesiątkowana. Zamarł zupełnie handel, dogorywały rzemiosła” – opisze później ten okres Tadeusz Żmudziński*.

Murowany i z boku

Sytuacja wróciła mniej więcej do normy po Kongresie Wiedeńskim. Władzę na naszych ziemiach przejęli Rosjanie, którzy szybko rozpoczęli akcję porządkowania polskich miast, nakazując m.in. budowę murowanych ratuszy – również tego w Piasecznie. Decyzją rosyjskich władz zmieniło się także ich umiejscowienie; nowe gmachy miały być budowane w linii domów mieszkalnych znajdujących się przy rynku.

W tym duchu jeden z czołowych architektów klasycyzmu Hilary Szpilowski zaprojektował dla miasta nową siedzibę władz. Budową ratusza zajął się zaś Kazimierz Najmski. „Dnia 18 stycznia 1823 r. działający imieniem miasta komistarz obwodu warszawskiego zawarł umowę z architektem Kazimierzem Najmskim, w sprawie wybudowania w Piasecznie ratusza murowanego, o dwóch kondygnacjach, z wieżą” – opisuje w swojej monografii Tadeusz Żmudziński. – „(…) Cenę po przedstawieniu szczegółowego kosztorysuoraz po długich targach ustalono na 21 060 złp (złotych polskich – red.) . Za tę – na owe czasy i miejscowe stosunki – olbrzymią sumę spodziewano się otrzymać gmach godny historycznego »królewskiego i narodowego« miasta (…)”. Budowę udało się ukończyć w terminie. Prędkość jednak odbiła się na jakości. Już 11 lat później pogarszający się stan nowego ratusza zmusił władze miasta do generalnego remontu, który pochłonął ponad 4 tysiące złotych – blisko jedną piątą kwoty, za którą Najmski wybudował gmach.

Ratusz w latach 60. lub 70. Fotografia z archiwów Działu Tradycji Centrum Kultury w Piasecznie

Czytaj również: Tu zaszła zmiana – Piaseczno

O półksiężycu i zegarze

Opisując gmach piaseczyńskiego ratusza, nie sposób zapomnieć o półksiężycu zdobiącym szczyt jego dachu. To symboliczna pamiątka po wizycie w naszym mieście tureckiego posła Numan-Beja. Co jednak ciekawe, miało to miejsce blisko 50 lat przed powstaniem murowanego ratusza – w 1777 r. Kiedy półksiężyc zawisł na ratuszowym dachu? Tego dokładnie nie wiadomo. Dodatkowo na przedwojennych zdjęciach rogi półksiężyca znajdują się na osi wschód – zachód, podczas gdy współcześnie wskazują one północ i południe.

Ratusz pozostawał w niezmienionej formie przez ponad 100 lat. Dopiero w 1928 r., na dziesięciolecie odzyskania przez Polskę niepodległości, gmach przebudowano. Najważniejszą zmianą była likwidacja znajdującego się na piętrze prywatnego mieszkania. Pomieszczenia przekształcono w biura, urządzono gabinet burmistrza. Do ratusza wprowadziła się także Komunalna Kasa Oszczędności.

Rok później przypadała okrągła, 500. rocznica nadania Piasecznu praw miejskich. Z tej okazji Rada Miasta podjęła uchwałę o zamontowaniu na ratuszowej wieży zegara. Do jej realizacji jednak nie doszło. Być może zaważyły na tym względy finansowe, jednak nie można wykluczyć, że zegar nie pojawił się na wieży z powodu… kłótni. W owym czasie bowiem burmistrz Józef Herb był mocno skonfliktowany z Radą Miejską. Z powodu waśni m.in. nie odbyły się uroczyste obchody pięćsetlecia miasta – udało się je zorganizować dopiero w 1933 roku.

Kwestia zegara na ratuszu powróciła 5 lat później. W archiwach znajdujemy bowiem datowaną na 22 maja 1934 r. notkę: „W wolnych wnioskach ławnik Kazubek wnosi, ażeby dla upamiętnienia kadencji obecnej Rady został ufundowany zegar na wieży magistrackiej. Uchwała N 44. Rada Miejska jednogłośnie uchwaliła zalecić Zarządowi Miejskiemu zebrać oferty na dostawę w/w zegara, wynaleźć środki finansowe i wystąpić z wnioskiem gotowym do decyzji Rady”. Lata jednak mijały, a zegara wciąż nie było…

Udało się go zainstalować dopiero w… 1969 roku. Z okazji 540-lecia nadania Piasecznu praw miejskich, 19 lipca 1969 r. przedstawiciele Cechu Rzemiosł Różnych uroczyście przekazali ufundowany przez lokalnych rzemieślników zegar władzom miasta. Białą tarczę z rzymskimi cyframi zaprojektowała znana plastyczka z Zalesia Dolnego – Danuta Jagielska. Autorem elektrycznego mechanizmu zegara był zaś Ryszard Radziwonowicz.

Uroczyste przekazanie ratuszowego zegara, 19 lipca 1969 r. Fot. Cech Rzemiosł Różnych w Piasecznie

Piosenka o Piasecznie

Dziś mało kto już pamięta, że z wieży piaseczyńskiego ratusza przez pewien czas dobiegały dźwięki kuranta. W 1974 r. zegar wzbogacono o mechanizm pozytywki, która wygrywała „Piosenkę o Piasecznie” – swoisty hejnał miasta, skomponowany przez Stefana Musiałowskiego do tekstu Tadeusza Millera.

Po raz ostatni „Piosenka o Piasecznie” wybrzmiała nad miastem w 1979 r. Wtedy bowiem cały mechanizm zdemontowano w ramach remontu ratusza. Renowacja trwała 10 lat. W tym czasie zegar wraz z kurantem w tajemniczych okolicznościach zniknął… Po zakończeniu remontu na wieży zawisł już nowy, mechaniczny zegar. Jego twórcą jest Marek Górski, zegarmistrz z Pruszkowa.

Po renowacji do ratusza wprowadził się Urząd Stanu Cywilnego. I choć sam urząd niedawno przeniesiono na ul. Warszawską, gmach przy pl. Piłsudskiego wciąż pełni rolę pałacu ślubów. Do niedawna działał tu także tymczasowy punkt szczepień przeciwko COVID-19.

Wkrótce Ratusz ma przejść kolejną renowację. Kto wie, może przy okazji uda się przywrócić miastu kurant i nad rynkiem znów popłynie „Piosenka o Piasecznie”…?

zabytkowy ratusz, ratusz, MWKZ, rejestr zabytków, mazowiecki wojewódzki konserwator zabytków
Ratusz współcześnie. Fot. Joanna Ferlian

* – Tadeusz Jan Żmudziński, „Piaseczno miasto królewskie i narodowe 1429-1933”, wyd. nakładem Zarządu miasta Piaseczna, 1933 r.

Opis zegara na wieży Ratusza powstał w oparciu o artykuł W. Millera „Zegar pod półksiężycem”, Gazeta Piaseczyńska nr 7 (193) 4 września 2013.

Czytaj również: Tu zaszła zmiana – Stara Mleczarnia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię