Tu zaszła zmiana – Biblioteka Publiczna w Piasecznie

0
822

Dzisiejszy odcinek naszego cyklu będzie nieco niekonwencjonalny. Zwykle bowiem opisujemy zmiany zachodzące pod konkretnym adresem. Tymczasem dziś pochylimy się nad historią placówki, która kilkakrotnie zmieniała swoją lokalizację – Biblioteki Publicznej w Piasecznie.

Choć w Polsce pierwsze biblioteki powstawały jeszcze przed zaborami, na ich upowszechnienie musieliśmy czekać do czasów powojennych. Dopiero w 1946 r. Rada Ministrów wydała dekret, który regulował działalność książnic w kraju. Dokument m.in. powoływał do życia Państwową Radę Biblioteczną oraz lokalne komitety biblioteczne, działające przy samorządach.

Ciasno, jeszcze ciaśniej

Rok później, w 1947 r., powstała Miejska Biblioteka Publiczna. Pierwotnie mieściła się w niewielkim pawilonie przy ul. Kościuszki 11, w miejscu dzisiejszego Cechu. W tym samym budyneczku działała również pralnia, swoje pomieszczenia mieli także rzemieślnicy. W efekcie na miejskie zbiory przeznaczono jedno pomieszczenie o zawrotnej powierzchni 25 m2.

Pawilon przy ul. Kościuszki 11, 1953 r. Fot. zbiory Piaseczyńskiego Klubu Poszukiwaczy Historii

Pięć lat później, w 1952 r., Piaseczno stało się miastem powiatowym. Utworzenie nowej jednostki zaowocowało powstaniem Biblioteki Powiatowej… choć w tym przypadku słowo „biblioteka” było nieco na wyrost. Owszem – placówka pełniła funkcję książnicy, jednak mieściła się w jednym pokoju Powiatowej Rady Narodowej (więcej o piaseczyńskich urzędach pisaliśmy tutaj).

Mieliśmy więc w Piasecznie dwie biblioteki, obie z trudem mieszczące się w swoich siedzibach. Sytuacja jeszcze się pogorszyła, kiedy w 1954 r. zapadła decyzja o połączeniu obu instytucji i przeniesieniu zbiorów i pracowników pod wspólny dach. Dachem tym był wspomniany wcześniej pawilon przy ul. Kościuszki. W efekcie na tych dwudziestu pięciu metrach musiało zmieścić się 10 tysięcy książek i 7 pracowników. Warunki niemożliwe – i dla książek, i dla ludzi. Kierownictwo długo apelowało do władz o wygospodarowanie dla książnicy większej przestrzeni. Bibliotekarzom wtórował zresztą inspektor pracy, który regularnie w swoich raportach podkreślał, że warunki panujące w placówce nie spełniają żadnych norm bezpieczeństwa i higieny pracy.

Szczypta dobrego, garść złego  

Obietnice zmian przychodzą po 5 latach – w 1959 roku. Ratunek dla piaseczyńskiej biblioteki pojawia się niejako z dwóch stron. Po pierwsze, prezydium wreszcie przychyliło się do próśb bibliotekarzy. W Inspektoracie Oświaty przy ul. Świętojańskiej wydzielono pomieszczenie biurowe dla pracowników książnicy. Przy ul. Kościuszki 11 została tylko wypożyczalnia. Warunki wciąż nie były idealne, ale z pewnością sytuacja uległa poprawie.

W tym samym roku bibliotekarze zyskali jeszcze jeden powód do radości. Zapadła bowiem decyzja o budowie nowej książnicy z prawdziwego zdarzenia. W 1960 roku ruszyła budowa gmachu przy ul. Kościuszki 49.

Nowy gmach w budowie, 1960 r. Fot. archiwum Biblioteki Publicznej w Piasecznie

Tu warto zrobić małą dygresję w kwestii układu przestrzennego Piaseczna. Dla niezorientowanego w historycznych zawiłościach mieszkańca umiejscowienie biblioteki niejako na obrzeżach miasta może być nieco zaskakujące. Tymczasem można powiedzieć, że to nie biblioteka uciekła z centrum, a… centrum uciekło od biblioteki. W czasie, kiedy powstawał gmach książnicy, nie było jeszcze osiedli, które kilka lat później „zagęściły” północną część miasta. Mieszcząca się przy ul. Świętojańskiej Szkoła Podstawowa nr 1 była największą piaseczyńską placówką oświatową – „Piątki” nie było jeszcze nawet w planach. W dodatku biblioteka powstawała w bezpośrednim sąsiedztwie poczty i przychodni. Widać więc, że w owym czasie te okolice były dla miasta ważnym ośrodkiem.

Wróćmy jednak do 1960 roku. Nowoczesny gmach biblioteki szybko rośnie przy ul. Kościuszki. Być może za szybko; 1 czerwca dochodzi do katastrofy budowlanej. Wskutek zawalenia się ścian ginie jeden z robotników – Edward Marzec. Aby wyjaśnić przyczyny tragedii, służby przez kilkanaście miesięcy prowadzą śledztwo. Na ten czas budowa zostaje wstrzymana.

Po katastrofie. Fot. ze zbiorów Piaseczyńskiego Klubu Poszukiwaczy Historii

Kolejne nieszczęście spadło na piaseczyńskich bibliotekarzy dwa lata później, w 1962 r. W gmachu przy ul. Świętojańskiej doszło do pożaru, w którym doszczętnie spłonął katalog centralny. Ogień strawił także kartoteki i część księgozbiorów oraz zniszczył część sprzętów. To, co udało się ocalić, przeniesiono tymczasowo do budynku przy ul. Świętojańskiej 4.

Czytaj również: Tu zaszła zmiana – Trójka

Rozwód z powiatem, mariaż z kulturą

Wreszcie w 1963 r. udało się dokończyć budowę nowej siedziby. Przestronne wnętrza na dwóch kondygnacjach dały tak długo oczekiwany komfort. Nowy gmach zapewniał także możliwości rozwoju: zaprojektowano go bowiem tak, by mógł „obsługiwać” 25-tysięczne miasto, podczas gdy ludność Piaseczna liczyła wówczas blisko o połowę mniej. Parter budynku zajęły księgozbiory, na piętrze urządzono czytelnie. Później do Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w nowym gmachu dołączyła także Biblioteka Pedagogiczna. Pojawiła się tu również Poradnia Wychowawczo-Zawodowa dla dzieci i młodzieży.

Biblioteka w 1965 r. Fot. Jacek Mrówczyński

Na kilka lat w piaseczyńskiej bibliotece zapanował błogi spokój. Nowa dekada przyniosła jednak dalsze rewolucje. W 1974 r. piętro biblioteki zmieniło przeznaczenie. Czytelnię przeniesiono na dół, górę gmachu zaś zajął Dom Kultury. Rok później weszła w życie reforma administracyjna likwidująca powiaty. W związku z tym powiatowe zbiory włączono do miejskiej książnicy.

„Mariaż” z kulturą był dość niestały. W 1981 r. Ośrodek Kultury i bibliotekę znów rozdzielono. Po podziale książnica zyskała nową nazwę: Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Piaseczno i wróciła na piętro gmachu przy ul. Kościuszki 49. Jak się jednak okazało – tylko na 17 lat. W 1998 roku bowiem kolejne reformy doprowadziły do ponownego „ożenku” z Domem Kultury. Znów biblioteka zajęła parter, a na piętrze rozgościła się kultura.

Ośrodek Kultury i Biblioteka Publiczna w 2004 roku. Fot. Stanisław Hofman

Rozwód z kulturą, mariaż z powiatem

Losy Domu Kultury i Biblioteki Publicznej splotły się tym razem na jeszcze krócej, bo 13 lat. W 2011 r. obie instytucje znów stały się odrębnymi bytami. I choć wciąż dzieliły wspólny dach, każda z nich żyła już własnym życiem.

„Rozwód” ostatecznie sfinalizowano w 2019 roku. Wówczas bowiem dobiegła końca budowa Centrum Edukacyjno-Multimedialnego, a w nim – nowej, okazałej siedziby piaseczyńskiej książnicy. Po blisko 60 latach Biblioteka Publiczna znów zmieniła adres, tym razem na ul. Jana Pawła II 55.

Tymczasem w 2001 roku kolejna reforma administracyjnego ponownie podzieliła Polskę na powiaty. Pojawienie się nowego szczebla samorządowego przywróciło też do życia instytucję biblioteki powiatowej. Ta przez wiele lat mieściła się w sąsiadującym ze starostwem Domu Nauczyciela przy ul. Chyliczkowskiej. Trudno jednak powiedzieć, że było jej tam dobrze. W wynajętej od Związku Nauczycielstwa Polskiego piwnicy panował wieczny półmrok, w dodatku dostęp do księgozbiorów siłą rzeczy był ograniczony – prowadzące do biblioteki wąskie schody stanowiły bowiem nie lada przeszkodę dla osób starszych czy niepełnosprawnych.

W tej sytuacji władze gminy i powiatu zdecydowały się na powtórne połączenie obu bibliotek. „Ożenek” doszedł do skutku dokładnie 1 stycznia 2020 roku. Dziś dwie książnice znów mieszkają razem w Centrum Edukacyjno-Multimedialnym.

Współczesna siedziba piaseczyńskiej biblioteki. Fot. Joanna Ferlian

Czytaj również: Tu zaszła zmiana – Ratusz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię