Szkoła

0
384

Koniec wakacji jest zawsze powodem do nostalgii, tęsknoty za wolnością od szkolnego obowiązku, za wakacyjnymi fascynacjami. Tymczasem na półkach w sklepach pojawiają się zeszyty, kredki, długopisy i wiele kolorowego dobra, potrzebnego do rozpoczęcia nauki. Pomyślałam: jak to drzewiej bywało, jak funkcjonowały szkoły w innych epokach, kim byli nauczyciele? A ponieważ ciekawił mnie przede wszystkim start szkolny, czyli edukacja najmłodszych, poświęcę jej tu najwięcej miejsca.

Szkoły parafialne w Polsce zaczęły powstawać w dużych miastach już w XIII w. i przez stulecia nie zmieniały zasad. Istotną rolę ogrywała nauka śpiewu – na łacińskich tekstach psalmów uczono dzieci czytać. Nauczyciela śpiewu nazywano kantorem. Szacuje się, że na Mazowszu w XVI wieku szkoła była w każdej parafii. Co wiemy o szkole w Piasecznie?

Wiek XVI

Zdarzyło się, że na rok szkolny 1513/1514, a później, już po przyłączeniu Mazowsza do Korony, w 1537 r., do Akademii Krakowskiej zapisywali się studenci z Piaseczna. Świadczy to, że ostatni władcy Mazowsza dbali o oświatę na terenach będących w ich władaniu.

W czasie panowania Jagiellonów i włączeniu Mazowsza do Korony, Piaseczno przeżywało swój największy w dziejach rozkwit. Królowie posiadali w Piasecznie rezydencję podmiejską. Dwór, w którym bywały królowe Bona i Anna Jagiellonka, oraz król Stefan Batory. Szkoła w tym czasie należała do parafii i plebana. Pleban obsadzał rektora szkoły i sprawował nad nią pieczę. Aż do XVIII wieku w temacie szkół elementarnych nie było rewolucyjnych zmian. Szkoły średniego stopnia były prowadzone z reguły przez zakon jezuitów. W 1773 r. zakon ten został rozwiązany.

Wiek XVIII

Na mocy uchwały Sejmu z 14 października 1773 r., przy wsparciu króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, powstaje Komisja Edukacji Narodowej (KEN), czyli Komisja nad Edukacją Młodzi Szlacheckiej Dozór Mająca – centralny organ władzy oświatowej. Przejęła dawne majątki skasowanego zakonu jezuitów. Głównym inicjatorem i architektem powstania KEN był ksiądz Hugo Kołłątaj. Odtąd wszystkie akademie, gimnazja, szkoły publiczne miały podlegać KEN. Wprawdzie mówi się o młodzieży szlacheckiej, jednak szkoły parafialne, czyli podstawowy etap nauczania, był przeznaczony dla chłopów i mieszczan. Czy na terenie miasta Piaseczna i wokół Piaseczna powstała szkoła pod nadzorem KEN? Bardzo mnie to ciekawi, bo w świetle najnowszych badań archeologicznych poczynionych w Piasecznie wzrosła rola rodziny Ryxów. Czy starosta piaseczyński Franciszek Ryx i jego żona realizowali postanowienia sejmowe? Jeśli na terenie Piaseczna była szkoła parafialna, czy pilnowano, aby była prowadzona wedle zaleceń programowych KEN? Należy tu jeszcze wspomnieć, że czas na powstawanie szkół stopnia podstawowego w niewielkich miejscowościach nie był dobry. Nieuświadomiona szlachta wolała, gdy prosty lud był ciemny. Sami włościanie też nie garneli się do posyłania dzieci do szkoły, gdyż niosło to obowiązek odpowiedniego ubrania dziecka latem i zimą, na co nie było środków. Dzieci latem pracowały w gospodarstwach, zajmowały się wypasem bydła. Nie chciano posyłać dziecka nawet na naukę do organisty raz w tygodniu, chyba, że na naukę katechizmu. Brak było nauczycieli. W wielu miejscowościach szkoły nie powstały. Komisja wydała elementarz dla szkół parafialnych i podręcznik dla nauczycieli szkół początkowych. Elementarz kosztował dużo, bo 27 groszy. Włościan w większości nie było na niego stać, dziedzice i proboszczowie ociągali się z kupnem podręcznika dla wszystkich dzieci w szkole.

Posłużę się tu publikacją Teodora Wierzbowskiego z 1921 r., w której autor opracował spis miejscowości Polski i Litwy z wyszczególnieniem ilości szkół parafialnych w województwach: najwięcej było w sieradzkiem – 77, w mazowieckiem było ich 26, zaś najmniej w ruskiem – tylko jedna. Najbliżej Piaseczna opisano miejscowości: Belsk, Tarczyn, Jasieniec, Górę, Garwolin, Goszczyn i Piaseczno.

Belsk: W raporcie o ludności z 1791 r. napisano: „szkółki żadnej nie masz przy kościele, ani żadnego funduszu, lecz organista rodem z Płońska Mieszczanek, dobrze wyuczony i pobożny, może uczyć dzieci w stancji; teraz ma jednego ucznia, uczy syna szewca.” Chłopi posyłają swoje dzieci do szkoły tylko w poście. Garwolin: „Szkółka parafialna jest przy kościele utrzymywana, lecz nie ma żadnego funduszu zapisowego. Bakałarz utrzymywany jest przez mieszczan i proboszcza, który z funduszu plebańskiego płaci corocznie 100 zł. Dom, w którym jest szkółka, jest niedawno kosztem proboszcza wystawiony; na jednej stronie jest mieszkanie dla wikariusza, na drugiej izba z alkierzem, w której dyrektor mieszka i dzieci się uczą”. Goszczyn: przy kościele farnym był szpital o 4 izbach; w jednej z nich była szkółka dla dzieci miejskich; w 1790 r. jej dyrektorem był Michał Nowacki, zaś w 1792 r. Tomasz Dybiński, którego „razu pewnego, zwymyślał i pobił miejscowy ksiądz Jakób Gromlinski, tak że Onufry Okęcki, biskup poznański, polecił w tej sprawie zbadać wypowiedzi świadków”. Góra (Kalwaria): Jezierski, rektor lubelski, będąc na wizycie w szkole pijarów w Górze 27 maja 1785 r., w protokole zrobił dosyć dziwną adnotację: „Szkoła parafialna ma być kiedyś tu w Górze”. Jasieniec: „(…) na mocy zapisu 200 zł przez Władysława Grzegorzewskiego, kasztelana ciechanowskiego z 1744 r. na kantora i organistę, na nich nałożony został obowiązek dawania początkowej nauki młodzieży szlacheckiej. W roku 1791 organista zajmował się uczeniem dzieci i miał ich troje”. Piaseczno: Wincenty Treffler wizytator, będąc w Górze w 1793 r. na wizycie szkół pijarskich, zalecił prefektowi Nepomucenowi Waszkiewiczowi, by nowoutworzoną w Piasecznie szkółkę urządził w sposób zalecany ustawami. Ale nie Piaseczno mnie zdumiało. Najlepiej w moich poszukiwaniach wypadł… Tarczyn. Tarczyn: na szkółkę była przeznaczona suma 1000 zł, zapisana w 1679 r. przez Jana Gzom i Dorotę Soehmanową. Był to dochód z jednej z kamienic przy ulicy Nowomiejskiej w Warszawie i podlegał dyspozycji kapituły warszawskiej, która z tych pieniędzy najmowała od jednego z mieszczan w Tarczynie dom na szkołę. W 1777 r. nauczycielem był Stanisław Pruszkowski, żonaty, rodem z Księstwa Oświęcimskiego; uczył dobrze i opłacany był przez rodziców uczących się dzieci; miał ich 17 chłopców i 7 dziewcząt.