Piaseczno z kolejką, kinematografem i galimatiasem granic

0
712

W nastroju świątecznym, gdy z każdej strony słychać melodię Last Christmas, zanim zabrzmią u stołu wigilijnego kolędy i zrobi się już całkowicie świątecznie, pomyślałam, że napiszę małe podsumowanie, ponieważ koniec roku 2021 obfitował w wiele nowych informacji o historii Piaseczna, a badania naukowe przyniosły wiele ciekawych odkryć, które zrewidowały nieco historię miasta i warto o nich przy końcu roku wspomnieć.

Kilka informacji o Woli Piaseckiej i kinematografie – iluzjonie

Zajmującym odkryciem było ustalenie wieku kamieniczek przy rynku i nazwisk ich właścicieli i ich profesji. Ciekawe było również pojawienie się zdjęcia budynku kinematografu piaseczyńskiego. Ustalono, że kinematograf pojawił się już około 1913 roku, a nie jak sądzono 10 lat później. Znajdował się w budynku obok stacji kolejki grójeckiej, gdy obszar ten należał jeszcze geograficznie do Woli Piaseckiej. Informacja ta ma duże znaczenie dla analizy rozwoju miasta, czyli odpowiedzi na pytanie: jak było zagospodarowane Piaseczno przed kataklizmem, który przyniosła I wojna światowa? Nawiasem mówiąc, niech nikogo nie zdziwi to pogmatwanie granic. Wola Piasecka została przyłączona do Piaseczna w 1916 roku przez niemieckiego okupanta miasta, czyli np. nowa stacja kolejki grójeckiej wybudowana w 1900 roku była poza miasteczkiem, na wsi, czyli w Woli Piaseckiej. Wracając do kinematografu – miejsce na pokazywanie ruchomych obrazów zarejestrowanych na taśmie filmowej wybrano znakomicie, bo jeśli stacja Piaseczno Miasto od razu stała się węzłem komunikacyjnym regionu, to przybywało tu wielu pasażerów, którzy choćby z ciekawości skusili się na wstąpienie do budynku, gdzie pokazywano cud techniki. Nie mówiąc już o letnikach przebywających w okolicznych pensjonatach na wakacjach.

Nurtowało mnie pytanie: jak to jest możliwe, że już w 18 lat po zaprezentowaniu wynalazku braci Lumière (pokaz odbył się w 28 grudnia 1895 roku w Grand Cafe w Paryżu) w Piasecznie mamy kinematograf w stylowym, ciekawym architektonicznie budynku. O, przepraszam, nie w Piasecznie, tylko w Woli Piaseckiej. Car Mikołaj też chyba tych granic nie rozumiał, ale uparcie je trzymał, ponoć społeczność Woli Piaseckiej długo broniła się przed przyłączeniem do Piaseczna. Przestaję się dziwić, że mamy kinematograf w 1913 roku, gdy w Kurjerze Warszawskim z 1903 roku odnajduję ogłoszenie informujące, gdzie można kupić kinematograf z oprzyrządowaniem i do tego na raty. Pierwsze kino na ziemiach polskich powstało w 1899 roku w Łodzi, czyli to w Woli Piaseckiej, a tak naprawdę dla Piaseczna, powstało tylko nieco później. Na zdjęciu obok kina wyrastają godne uwagi kamienice, jak ta z 1911 roku, stojąca do dziś na skrzyżowaniu ulic Czajewicza i Sienkiewicza od razu w Piasecznie, bo już za granicą.

Mieliśmy szansę

Przed I wojną światową Piaseczno rozwijało się dynamicznie, powstała dzielnica letniskowa, miejsce przyciągało ludzi bogatych, którzy budowali przepiękne domy, takie jak np. willa Besserówka, kilka domów przy ulicy Rejtana, świdermajery przy ulicy Świetojańskiej, willa Gienigródek przy Węgiełkach. Do budowy swoich pałacyków inwestorzy zatrudniali najlepszych polskich architektów. Dostrzeżono w regionie dobre walory klimatyczne i piękno sosnowych lasów w okolicach rzeki, a kolej wąskotorowa umożliwiała łatwy dojazd z Warszawy. A jeśli podróżny dojechał wygodnie do celu, znajdował luksusowy nocleg w dobrym pensjonacie i mógł zjeść smaczny posiłek, to chętnie w takim miejscu zostawiał pieniądze. Znamy historię np. Stacji Cyklistów prowadzonej przez rodzinę Hassów, tej u zbiegu głównych ulic Piaseczna, obszernej, nowoczesnej traktierni z wyszynkiem, do której zjeżdżali cykliści z Warszawy.

„Kurjer Warszawski” z 19 grudnia 1903 r. reklama kinematografów fot: zbiory ms

A do tego dobra dodajmy dwie placówki oświatowe z niesamowicie nowoczesnymi budynkami i programem: szkoła hrabianki Cecylii, domy opieki hrabiny Moricone, do których organizowano wycieczki z Warszawy, tak były interesujące dla zwiedzających. Mieliśmy szansę stać się jednym z najnowocześniejszych i najpiękniejszych miast Mazowsza.

Zniszczenia wojenne i odbudowa

I wojna światowa zmieniła wiele. Spowodowała, że musieliśmy w wielu dziedzinach życia piaseczyńskiego zaczynać od nowa. Wysiłek ludzi poszedł w podnoszenie miasta z ruin. Zniszczono domy wokół rynku, w gruzy zamieniony został piękny budynek wybudowany przez Moricone, zdewastowano kościół, a przede wszystkim runął największy zakład pracy – kolej grójecka. Dojazd z Warszawy do Piaseczna stał się trudny przez wiele, wiele lat. Odnalazłam wywiad, który sporo wyjaśnia. Jest to wywiad z inż. Józefem Budkiewiczem, z 20 lipca 1923 roku zamieszczony w dzienniku Rzeczpospolita. Inż. Budkiewicz powiedział: „Kolejki Grójecka, Wilanowska i Jabłonna-Wawer wybudowane zostały w latach 1894 —1900, w przystosowaniu do ówczesnego ruchu pasażerskiego i towarowego. W miarę rozwoju okolic podmiejskich powiększa się i tabor kolejowy. Stopniowo przedłużano linie kolei Jabłonna- Wawer, Wilanowskiej i Grójeckiej. Ta ostatnia ciągnęła się pierwotnie tylko do Góry Kalwarii. W roku 1913 rozpoczęto budowę nowej to jest od Piaseczna do Grójca. Wojna europejska nie tylko wstrzymała dalszy rozwój kolei dojazdowych, lecz zadała im takie dotkliwe straty, że ich skutki trwają, aż do dziś dnia. Ustępujące bowiem władze rosyjskie zniszczyły kompletnie z dziką bezmyślnością koleje dojazdowe. Wywieziono dosłownie wszystkie parowozy i znaczną część lepszych wagonów, spalono doszczętnie niemal wszystkie budynki stacyjne, z warsztatów kolejowych w Służewcu pozostawiono tylko gołe mury, które sterczą do dziś dnia. Zniszczono też wszystkie wodociągi, rozsadzono dynamitem zwrotnice, a tor co kilka metrów porozrywano. W ten sposób zrujnowane koleje były nie do użytku.

„Tygodnik Illustrowany” z marca 1915 r. na zdjęciu ruiny domu opieki fot: zbiory ms

— W jaki sposób Towarzystwo, zdołało uruchomić pociągi?

— Z nieoczekiwaną pomocą pospieszyły nam niemieckie władze okupacyjne, dla których ze względów wojskowych i aprowizacyjnych koleje dojazdowe były potrzebne. Same władze niemieckie pomagały Dyrekcji kolei w sprowadzaniu parowozów, wagonów, szyn i różnych materiałów budowlanych. Środków zaś pieniężnych dostarczyły tutejsze banki, a zwłaszcza Handlowy i Kredytowy. Przy czynnej też pomocy ze strony władz niemieckich została wybudowana nowa linia od Grójca przez Mogielnicę do Brzostowca, odległego o 4 i pół km od Nowego Miasta.

— Jaki tabor posiadają obecnie koleje dojazdowe?

— Bardzo szczupły, wszystkich parowozów posiadamy zaledwie 28, a mianowicie: 12 na linii Grójeckiej, 8 na Wilanowskiej i 10 na Jabłonna — Wawer. Niedostateczna też jest i ilość wagonów: linia Grójecka posiada 44 wagonów pasażerskich i 216 towarowych, Wilanowska 21 pasażerskich i 101 towarowych, Jabłonna— Wawer 49 pasażerskich i 57 towarowych.” (pozostawiłam oryginalną pisownię wywiadu).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię