Orsetti herbu Złotokłos

Jadąc wijącą się malowniczo drogą z Piaseczna na zachód, dojeżdżamy do niezwykle ciekawej miejscowości, która jeszcze na przełomie XIX i XX w. wchodziła w skład dóbr Szczaki i dziś swoją nazwę zawdzięcza rodzinie, która w 1896 r. kupiła część tych dóbr.

Jan Orsetti herbu Złotokłos będzie tu gospodarzył ponad 31 lat. Aby wnieść trochę romantyzmu w opowiadanie o Złotokłosie, przyjrzyjmy się kuzynkom Jana, tym żyjącym w XIX wieku i wcześniej, kobietom słynącym z włoskiej urody i temperamentu.

 Zupełny przypadek spowodował, że skojarzyłam nazwisko Orsettich z interesującą malarką z XIX w. Marią Wodzińską, kobietą o niezwykle urzekającej, oryginalnej urodzie. Współcześni opisują ją jako damę wielu talentów, czarnowłosą o matowej cerze i dużych, czarnych, pięknych oczach. Urodę odziedziczyła po babce Kasyldzie Orsetti h. Złotokłos. W Marienbadzie wydarzy się pewien romans, który zapisze się w historii świata razem z muzyką Fryderyka Chopina i jego przebieg będzie przedmiotem badań historyków. A wszystko to przez pewną kopertę z napisem „Moja bieda”, związaną różową wstążką, z zasuszoną różą w środku, którą znaleziono po śmierci kompozytora w jego korespondencji. Wieloznaczna bieda, czyli w tym przypadku smutek po stracie kogoś bardzo bliskiego, będzie się snuł wokół wspomnień związanych z malarką Marią Wodzińską. Z rodziną Marii Wodzińskiej Chopin zaprzyjaźniony był od lat dziecięcych, gdyż w warszawskim pensjonacie jego ojca Mikołaja wychowywali się młodzi Wodzińscy, bracia Marii. 25-letni Chopin, odwiedzając swoich rodziców w Dreźnie, wstąpił też do Wodzińskich, ponownie spotkał Marię i zakochał się. Rok później, w 1836 r., Fryderyk i Maria mieszkają w Marienbadzie w pensjonacie „Pod białym łabędziem”, oczywiście nie razem. Chopin przyjeżdża do pensjonatu i melduje się w książce jako „właściciel dóbr z Paryża”. Ona ma wtedy 16 lat. Teresa, matka Marii, mówi Fryderyka „synku” –akceptuje związek i młodzi zaręczają się. Do ślubu nie dochodzi, pozostała rodzina Marii kategorycznie nie zgadza się na ślub. Maria na pożegnanie w Dreźnie wręczy kompozytorowi różę i ten kwiat Fryderyk przechowa do końca życia w kopercie z podpisem „Moja bieda”. Maria Wodzińska była też muzą i miłością Juliusza Słowackiego, poeta napisał dla niej poemat ze słowami: „Gdzie na zwalonych sosnach czarne kraczą wrony: Tam byli kiedyś razem i tam się rozstali”. Pod koniec życia Marii ktoś przypomni jej, że była muzą Chopina i Słowackiego, a ona skwituje tę informację jednym zdaniem; „najważniejsze, że miałam męża, który mnie całe życie kochał”. Jan Orsetii h. Złotokłos, właściciel dóbr Szczaki, był spokrewniony z Marią Wodzińską przez prapradziadków, Piotra i Anielę Orsetti.

 Skąd pochodziła rodzina Orsettich? Od końca XVI w. notuje się na terenie Polski napływ emigracji z Włoch, spora grupa przybywa z miasta Lukka. W Krakowie osiedla się około 30 kupców, między nimi jest rodzina bankierów i kupców Orsettich. Już w 1659 r. Wilhelm Orsetti otrzymuje od króla Jana Kazimierza polskie szlachectwo. Tekst uzasadnienia indygenatu zawierał niezwykle zaszczytne wzmianki o przeszłości familii, a mianowicie: w gronie swoim wykazują kardynałów, papieży, wielkich dostojników państwa rzymskiego, aż wreszcie i to, że Wilhelm Ruggieri Orsetti został wpisany do grona szlachty przez cesarza rzymskiego Ferdynanda III. Różne gałęzie tego rodu, używające tytułów hrabiowskich, można spotkać ponoć do dziś we Florencji, Genui i Wenecji. Należą, jak głosi podanie, do starożytnej i słynnej rodziny Ursinich, a dowodem jest niedźwiedź (ursus) na szczycie tarczy herbowej, lecz również etymologia „złotokłosa” też jest ciekawa, bo też na tarczy herbowej zapisany jest jako złoty snop zboża. Skąd w Rzeczpospolitej te zaszczyty dla kupców i bankierów, zapyta ktoś. To proste: Orsettii przywieźli ze sobą znaczny majątek i zasilili nim wiecznie karmiony pożyczkami skarb królewski, co było powodem zapewne miłości władców do Orsettich. Za Jana Kazimierza nabyli olbrzymią fortunę na Polesiu po Szczawińskich ze Szczawina.

O Zofii Poniatowskiej, drugiej żonie Wilhelma Orsettiego, miecznika bielskiego, mówiono, że była ona jakoby ciotką króla Stanisława Augusta, i że, przypominając sobie to pokrewieństwo, już po wstąpieniu na tron, król ofiarował Kasyldzie Orsetti pasierbicy Poniatowskiej wizerunek swój, pastel doskonałego pędzla, przedstawiający monarchę jeszcze jako stolnika wielkiego koronnego w stroju francuskim, bladoczerwonym, z harcapem i włosami pudrowanymi. Również i Tadeusz Kościuszko obdarzył Kasyldę swoją podobizną „w oleju”. Kasylda to babka czarnookiej Marii Wodzińskiej. Wodzińska zmarła w 1896 r., w tym też roku Jan Orsetii kupuje część dóbr Szczaki. Trwa moda na miasta-ogrody i Orsetti marzy o założeniu miasta-ogrodu Złotokłos. Planuje także, ze względu na bardzo sprzyjający klimat okolic, budowę uzdrowiska kardiologicznego, ale niestety najpierw wojna, potem kryzys spowodowały, że zabrakło na ten pomysł gotówki. Orsetii popadają w długi, pomysłem na ratowanie majątku jest parcelacja gruntów, tym bardziej, że dociera do tych okolic kolej wąskotorowa. Parcelację rozpoczyna Jan Orsetti zgodnie z planami sporządzonymi przez geodetów Zadrowskiego w 1924 r. i Kłoczkowskiego w 1925 r. Przed podziałem obszar majątku wynosił ok. 462 ha. Grunty podlegające sprzedaży przeznaczono na parcele letniskowo-budowlane. Takie były początki Złotokłosu. W 1924 r. Orsetti otrzymał pozwolenie na parcelowanie 105.26 ha (Letnisko Złotokłos), a w rok później 79 ha (Letnisko Złotokłos A). Po śmierci Jana Orsettiego w 1926 r. dobra Szczaki przeszły w drodze spadku na jego żonę Cecylię. Rozpoczęto rozbiórkę starego pałacu. 15 lutego 1928 r. przy rozbiórce pracowali dwaj bracia Samorajowie. Jedna ze ścian pałacowych, która była źle podstemplowana, nagle zawaliła się na obu braci. Robotnicy zaczęli szybko usuwać gruzowisko, na pomoc przybiegli pracownicy folwarku, niestety spod gruzu wydobyto martwych braci. Smutno się kończy władanie przez Orsettich dobrami Szczaki, chodzą też słuchy, że Cecylia traci pieniądze, mówi się o hazardzie. Cecylia Orsetti z domu Zembrzuska umiera 18 czerwca 1939 r. Pochowana jest wraz z mężem na Powązkach. Majątek od dawna nie był jej własnością.