Ormonde – fabryka rowerów w Piasecznie

144

Na stronie Wikipedii poświęconej naszemu miastu czytamy: „Według spisu ludności przeprowadzonego w lutym 1946 r. Piaseczno liczyło 6 682 mieszkańców. Na terenie miasta istniały: fabryka rowerów „Ormonde”, młyn parowy, kaszarnia, tartak i wytwórnia wyrobów drzewnych”. Nie pierwszy raz słyszę o fabryce rowerów, ale nikt nic nie wie. Młyn? Tartak? Proszę bardzo, wtedy i wtedy, tu i tu. A fabryka rowerów? Jaka fabryka rowerów?

Fabryka Ormonde – ta sama znana przedwojenna warszawska fabryka rowerów.

W czasach kiedy stolica nazywana była Paryżem Wschodu Kazimierz Lipiński – właściciel fabryki rowerów Ormonde – posiadał swoje sklepy w najbardziej prestiżowych miejscach Warszawy.

Jak więc się stało, że ulokował swój warsztat w Piasecznie, na mało reprezentacyjnej uliczce?

To będzie artykuł w większej części poświęcony Warszawie, ale cóż – sądzę, że warto wiedzieć, co to za fabryka znajdowała się w naszym mieście.

Rok 1881. Lipiński senior otwiera Maison Ormonde na Nowym Świecie 72 – tyłach Pałacu Staszica. Nazwa „Maison” pochodzi oczywiście z francuskiego i oznacza „dom”. Większość znaczących sklepów nazywała się wówczas „maison…”, aby podkreślić elegancję, która wówczas kojarzyła się najlepiej z Francją.

Firma Maison Ormonde w pierwszych latach swojej działalności była przedstawicielem firm angielskich, francuskich i amerykańskich, w tym American Cycle Company. Zajmowała się sprzedażą między innymi rowerów i maszyn do szycia. Produkcją własnych rowerów zajęła się około roku 1907-1910.

W tym samym czasie przeniosła się na ulicę Jasną 5, do budynku ówczesnej Filharmonii Warszawskiej.

Jasna nie była zwykłą ulicą. Poza Filharmonią Warszawską, mieścił się tu Teatr Nowoczesny, siedziby swoje miały także towarzystwa ubezpieczeniowe oraz banki. Była kawiarnia, cukiernia, restauracje, sklepy oferujące książki, obuwie, a nawet części do samochodów Ford.

Właścicielem został Kazimierz Lipiński.

Fabryka rowerów Ormonde dostarczała jednoślady między innymi dla wojska. Według Starerowery.org wojsko było poważnym odbiorcą – „na każdą brygadę kawalerii i dywizję piechoty przypadała przynajmniej jedna kompania kolarzy”.

Fabryka znajdowała się przy ulicy Pańskiej 83. Gotowe rowery układano na platformy kolejki – było ich tak dużo.

Rowery nie były tanie, chwalili je sobie sportowcy. W modelu wyścigowym zamontowano hamulce szczękowe (w pozostałych modelach typu „Torpedo”).

Ormonde produkował rowery na drewnianych oraz stalowych 28-calowych kołach. Stosowano opony firmy Dunlop, Hutchinson oraz polskiej PPG.

Wszystkie rowery lakierowano na czarno.

W pierwszych dniach II wojny światowej Maison Ormonde musiał zmienić lokal – na skutek niemieckich nalotów budynek Filharmonii został uszkodzony. Nie była to jednak zmiana ulicy – Ormonde przeniósł się naprzeciwko – pod adres Jasna 10. Tam działał aż do wybuchu Powstania Warszawskiego.

Źródła wszelkie mówią, że Kazimierz Lipiński przeniósł się do Piaseczna po wojnie. Jednak Bohdan Szermer w wywiadzie opublikowanym 1 sierpnia tego roku na portalu Piaseczno4U.pl, Małgorzacie Szturomskiej oraz Jackowi Mrówczyńskiemu opowiada, że pracował w fabryce rowerów Ormonde w Piasecznie od roku 1940! Przez co najmniej dwa i pół roku.

Tak czy inaczej zakład Ormonde znajdował się przy dzisiejszej działce Czajewicza 19, która obejmuje hurtownię oraz pozostałości po zakładzie.

Ta sama Małgorzata Szturomska mówi, że Kazimierz i jego żona Nina wraz z jej siostrą mieszkali na ulicy Mickiewicza 15. Najprawdopodobniej mieszkali tam jeszcze przed wojną.

Czemu przeniósł fabrykę do Piaseczna?

Kilka osób, z którymi rozmawiałam, myli fabrykę ze sklepem. Fabryka była na Pańskiej. Najwidoczniej przeniesiono ją do Piaseczna w czasie wojny lub chwilę przed. Biorąc pod uwagę fakt, że Lipiński mieszkał w Piasecznie, w dodatku bardzo blisko ulicy Czajewicza, przeniesienie produkcji wcale nie dziwi. A sklep?

Sklep w Warszawie, jak pisałam wyżej, funkcjonował do wybuchu Powstania. Czy otworzył się jeszcze kiedyś? Raczej nie.

Sądzę, że po wojnie ciężko było otworzyć sklep z rowerami, a fabryka w Piasecznie też nie miała szczęścia. Jak wiele innych prywatnych fabryk w kraju.

10 marca 1959 roku przewodniczący Komitetu Drobnej Wytwórczości wydał orzeczenie mówiące o tym, że fabryka występująca pod nazwą Zakład Mechaniczny wł. K. Lipińskigo znajdujący się już od jakiegoś czasu pod przymusowym zarządem państwowym przeszła na całkowitą własność państwa. Wykonawcą zarządu państwowego były Piaseczyńskie Zakłady Przemysłu Terenowego – już od tego momentu w fabryce nie produkowano rowerów.

No cóż… Taki był los przedwojennych przedsiębiorców w Polsce powojennej.

Nina Lipińska wraz ze swoją siostrą zajmowały się ogrodem w domu przy Mickiewicza, Kazimierz Lipiński lubił jeździć na ryby. Utrzymywali się z emerytury i swoich zasobów.

Kazimierz Lipiński zmarł w latach 80. Pojechał (rowerem naturalnie) na ryby i już z nich nie wrócił.

Dziękuję Małgorzacie Szturomskiej – dawnej sąsiadce państwa Lipińskich – oraz portalowi Starerowery.org za garść bardzo cennych informacji.

Fot. Kazimierz Lipiński przed budynkiem przy Czajewicza 19 źródło starerowery.org.jpg