Nadarzyńska

Oceń ten artykuł
(8 głosów)

Wzbudza ostatnio wiele emocji. Dla osób niezwiązanych z Piasecznem i szukających mieszkań w naszym mieście kojarzy się z apartamentami, lokalnym gazetom jawi się jako ulica złoczyńców, a dla różnych historyków była niegdyś dzielnicą żydowską. Jaka jest historia ulicy Nadarzyńskiej?
Etymologia nazwy tej ulicy jest prosta – Nadarzyńska prowadziła z Piaseczna do Nadarzyna (według bardzo dokładnej mapy z 1829 roku droga ta szła przez Kolonię Świniary, Bobrowiec, Łazy, Dudy, Małą Konopkę), podobnie jak Błońska (później Kościelna) prowadziła do Błonia. Sytuację komplikuje fakt, że w Nadarzynie mieszkali Żydzi i to stamtąd mieli przybyć do Piaseczna. W naszym mieście bowiem był zakaz osiedlania się starozakonnych, co przywilejami potwierdzali kolejni królowie Polski. Zamieszkiwali oni właśnie ulicę Nadarzyńską, stąd zapewne prosta droga do nazwania jej dzielnicą żydowską. Problem w tym, że Żydzi, kiedy już zakaz osiedlania się (w 1862 roku) został zniesiony, dzięki czemu nabyli oni moc prawną, aby kupować w Piasecznie nieruchomości, osiedlali się wszędzie – głównie jednak przy Rynku i okolicznych ulicach. W 1818 roku burmistrz Piaseczna, na polecenie władz Królestwa Polskiego, planował utworzyć specjalny rewir dla Żydów przy ulicy Gryzowej (dzisiaj Żeromskiego). Administracja Królestwa usiłowała w ten sposób zatrzymać ludność żydowską w jednym miejscu, była ona bowiem najbardziej mobilną częścią społeczeństwa Królestwa. Nie doszło to do skutku. Najważniejsze żydowskie budynki – jak mykwa czy synagoga – zbudowane zostały w pobliżu Rynku. Gdyby dzielnica żydowska istniała na Nadarzyńskiej obiekty takie nie powstawałyby przy Rynku. Taka dzielnica zresztą w ogóle w Piasecznie nie istniała. Starozakonni zamieszkiwali Rynek, jego okolice, również ulicę Nadarzyńską, rejony ulicy Jerozolimskiej, ale te same ulice i miejsca zamieszkiwali wszyscy inni mieszkańcy Piaseczna. Dopiero w czasie II wojny światowej powstało w Piasecznie getto – obejmowało ono ulicę Czajewicza, Topolową, Jerozolimską i Świętojańską.
Niektórzy natomiast powtarzają tezę, że ulica nazwę swą wzięła od Nadarzyna, jednak dlatego, że Żydzi, nie mając w Piasecznie własnego cmentarza (który przy ulicy Tuwima powstał w 1869 roku, wówczas jeszcze poza granicami miasta), musieli grzebać zmarłych właśnie w Nadarzynie. Oczywiście tak właśnie było – Żydzi musieli jeździć do Nadarzyna, aby pochować swych bliskich, zapewne tą właśnie drogą. Najpierw jednak ulica przyjęła tę nazwę, później zaś dopiero Żydzi wprowadzili się do miasta.
Pierwsza wzmianka z nazwą ulicy, jaką udało mi się odnaleźć w źródłach, to „Taryfa Dymów” z 1790 roku, zamieszczona w monografii Piaseczna Tadeusza Żmudzińskiego (korzystał on, a raczej pierwszy autor tej monografii – Juliusz Szewczyk – z Archiwum Skarbowego, które spłonęło w czasie powstania warszawskiego). Taryfa wymienia nazwiska osób zamieszkałych na poszczególnych ulicach Piaseczna – przy Nadarzyńskiej mieszkał tylko Piotr Leszczyński posiadający „2 dymy”. Oznacza to mniej więcej tyle, że w 1790 roku ulica istniała, ale co najważniejsze istniała jej nazwa. Żydzi, tak jak wspomniałam wyżej, prawo do osiedlania się uzyskali w drugiej połowie XIX wieku, zakaz zamieszkiwania w mieście był jednak często łamany. Nie byli właścicielami nieruchomości, za to przebywali w Piasecznie. Pierwsza grupa ludności żydowskiej miałaby wprowadzić się do Piaseczna już po powstaniu „Taryfy Dymów” – za panowania pruskiego (1796-1806). Nazwa Nadarzyńska istniała więc wcześniej, nie była w związku z tym w żaden sposób związana z osadnictwem żydowskim.
Na rogu Nadarzyńskiej i Kościuszki pod adresem Nadarzyńska 1 znajduje się jedna z piękniejszych kamienic Piaseczna – wybudowana przez Anielę i Aleksandra Rowińskich w 1929 roku. Mieszkańcom Piaseczna kojarzy się z najstarszą w mieście i bardzo klimatyczną apteką, która niestety już nie istnieje. W owej kamienicy, podobnie jak tej aktualnie wyburzanej – Nadarzyńskiej 4, która przed II wojną światową należała do Icka Goldberga – Żydzi wynajmowali lokale pod domy modlitwy. Icek Goldberg posiadał piekarnię, na rogu Nadarzyńskiej i Czajewicza pewien Żyd prowadził wypożyczalnię rowerów.
W latach dwudziestych XX wieku ulicę Nadarzyńską zabrukowano, ułożono na niej chodnik oraz ją zniwelowano. Przy budowie kolei wąskotorowej tory przecięły ulicę Nadarzyńską (dzisiaj w tym miejscu znajduje się rondo im. Tadeusza Mazowieckiego), która dalej ciągnęła się (podobnie jak dzisiaj) aż do torów z Warszawy do Radomia. Tory te zaś zablokowały swobodny przejazd między Nadarzyńską a Orężną – trakt do Nadarzyna przestał więc istnieć. Ulicę tę z Orężną połączył tunel dla pieszych pod torami. Przy ulicy Nadarzyńskiej powstały warsztaty kolejki wąskotorowej, które do lat 50. XX wieku były największym zakładem pracy na terenie Piaseczna.
Po II wojnie światowej przy ulicy Nadarzyńskiej mieszkali już wyłącznie Polacy. Jej starzy mieszkańcy oraz ci, których kwaterowano w opuszczonych mieszkaniach – najczęściej pożydowskich – ponieważ stracili oni swoje domy.
Czy ulica ta zasługuje na miano ulicy złoczyńców? Przyznaję – nazwa bardzo poetycka, tylko czy adekwatna? Przy Nadarzyńskiej mieszkało wiele porządnych osób, jak również trochę meneli, złodziei i innych – podobnie jak w innych rejonach miasta, w tym w PRL-owskich i nowych osiedlach. Ulica ta jednak znajduje się praktycznie w centrum miasta, a my jako mieszkańcy korzystamy z niej jako ulicy przechodniej. Nie musimy chodzić po ulicy Strusiej czy Jerozolimskiej, tamtejsi podpici mieszkańcy raczej nam nie przeszkadzają. Nadarzyńska przez wiele lat nie zachęcała do spacerów, ale pewne bramy Rynku czy ulicy Kościuszki też nie zachęcały, aby obok nich przechodzić. Nie sądzę wcale, że przekrój mieszkańców tej właśnie ulicy bardzo różnił się od reszty miasta. Gdzie nie notowaliśmy bójek? Przy ulicy Szkolnej, wśród bloków o raczej normalnej reputacji, głośne było nie tak dawno morderstwo wśród meneli...
Nadarzyńska chce stać się ulicą apartamentów, zachowa się jednak w pamięci niektórych mieszkańców jako ulica wyjątkowa, o ciekawej i bardzo długiej historii. Jako ulica niesłusznie posądzana o bycie tą najgorszą. W głowach niektórych zachowa się również jako ulica złoczyńców, choć jest to bardzo niesprawiedliwa nazwa.

Korzystałam z opracowań Ewy i Włodzimierza Bagieńskich oraz monografii Piaseczna Tadeusza Jana Żmudzińskiego.

Bardzo chciałabym podziękować panu Mariuszowi Parolowi za udostępnienie zdjęcia jego babci i prababci oraz Małgorzacie Szturomskiej i Facebookowej stronie „Piaseczno – kawiarenka historyczna” za nieocenioną pomoc, nie tylko przy tym artykule.

 

Fot. Ulica Nadarzyńska na skrzyżowaniu z ulica Kościuszki, rok 1969. Z archiwum Stanisława Hofmana. Źródło Piaseczno - kawiarenka historyczna

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama