Mirków – historia papierni dolnej

555

Najprężniejsza fabryka papieru w Królestwie Polskim, jedno z pierwszych kin, ekskluzywne osiedle robotnicze – Mirków. Jego historia jest ciekawsza niż „starej papierni”, choć często pomijana. Zaczęła się jednak tak samo.

Tak jak pisałam tydzień temu, tam gdzie dzisiaj stoi centrum handlowe Stara Papiernia, w 1730 roku stał młyn. W 1760 roku wybudowano kolejny młyn w dzisiejszym Mirkowie. Jan Józef Kurtz założył w nim pierwszą w okolicach Warszawy manufakturę produkcji papieru. Manufakturę odkupił od niego Fryderyk Thiess. Kolejnym właścicielem został Samuel Bruschke, który kupił również pierwszy młyn i połączył obydwa obiekty nowoczesnym systemem hydrotechnicznym. Mężem wdowy po Bruschke był Józef Krzyczewski – i to on jako następny posiadacz młyna wyposażył go w tzw. holendry – młyny do wytwarzania masy papierniczej. Za jego czasów dolny zakład (w odróżnieniu od górnego – zgodnie z biegiem rzeki) spłonął dwa razy. Krzyczewski nad dolnym stawem wybudował również budynki dla pracowników oraz budynki fabryczne ustawione w kształt litery L. Na papierze z fabryki w Jeziornie wydrukowano m.in. Konstytucję 3 Maja. W 1830 roku obydwa młyny zakupił Bank Polski. Młyn górny zamienił się w nowoczesny budynek.

Jak pisze Zbigniew Skrok w książce „Konstancin. Zapomniana arkadia” do budynków w kształcie litery L dostawiono trzypiętrowy obiekt – wykańczalnię papieru i suszarnię. Bank Polski zakupił także maszynę parową do napędzania holendrów. Wówczas papier z Jeziorny stał się najlepszym papierem w Królestwie Polskim. Fabryka produkowała m.in. papier czerpany konopny na loki damskie – papiloty. W 1869 Bank Polski sprzedał papiernię rodzinie Roeslerów.

Najciekawszy moment w historii papierni dolnej rozpoczął się w 1887 roku, kiedy zakupiło ją Akcyjne Towarzystwo Mirkowskiej Fabryki Papieru. Głównymi udziałowcami byli Leopold Kronenberg i bankierska rodzina Natansonów. Fabrykę przeniesiono z Mirkowa pod Wieruszowem (między Łodzią a Wrocławiem), gdzie po Kongresie Wiedeńskim i zmianie granic – Mirków graniczył z Prusami – produkcja papieru zaczęła być co najmniej kłopotliwa.

Do Jeziorny przeniesiono maszyny, robotników wraz z rodzinami oraz samą nazwę Mirków. Wybudowano osiedle robotnicze, które na tle innych tego typu inwestycji w Królestwie (podobne są osiedla w Żyrardowie i Markach) uznać można za luksusowe. Powstały jedno- i dwupiętrowe domy mieszkalne, w których osiedlili się robotnicy, urzędnicy oraz sama dyrekcja. Na osiedlu były wszelkie niezbędne punkty usługowe, kulturalne oraz handlowe. Około 1905 roku powstał przepiękny, pseudośredniowieczny budynek ambulatorium projektu Stefana Szyllera, istniejący do dzisiaj. Jego projektu jest również dzisiejsza filia Konstancińskiego Domu Kultury w Mirkowie, wówczas budowanego jako Dom Ludowy. Wg projektu Hugo Kudery w 1909 roku wybudowano neogotycki kościół, a rok później Stefania Sempołowska ufundowała dla Domu Ludowego kinematograf – zaczęło tam działać kino „Mirków”. Przybyłych mieszkańców zwano „ciepokami”, ponieważ zwykli mówić o sobie, że ciepli (co oznaczało, że porzucili) Mirków i przybyli do Jeziorny.

Sama papiernia też znacznie się rozwinęła. Górny zakład został w niezmienionym kształcie, gdyż nie było miejsca, aby go rozbudować. Dolny zaś zmienił się diametralnie. Wybudowano 25 nowych budynków – w tym jak pisze Zdzisław Skrok potężny dwukondygnacyjny gmach stacji elektrycznej mieszczącej silniki i podstację oraz trzykondygnacyjny mieszczący m.in. holendry. Wtedy też powstały obszerne hale. Na początku XX wieku powstały olbrzymie magazyny oraz sortownia.           

Pomiędzy dolną a górną papiernią, obok dzisiejszego osiedla Empire, Edward Natanson wybudował piękną willę w stylu angielskiej wiejskiej chaty – Amelin. Jerzy S. Majewski napisał o Amelinie, a raczej jego otoczeniu: „Przed wojną tuż obok parku nad brzegiem Jeziorki była prywatna przystań Natansonów, przy której kołysały się łódki hamburki, a obok łódek pływały specjalnie tu wypuszczone ryby – czerwony jaź królewski. Po wojnie willa pozostała w rękach spadkobierców Natansona, którzy przez wiele lat utrzymywali się z gospodarstwa rolnego”. Nie tak dawno temu była w stanie ruiny, została jednak wyremontowana. Utraciła niestety swój pierwotny charakter.

Na przełomie XIX i XX wieku od kolejki wilanowskiej poprowadzono do papierni bocznicę.

Po I wojnie światowej rozwój papierni został zahamowany. W dwudziestoleciu międzywojennym niczego nie wybudowano, z kolei zmodernizowano maszyny, zelektryfikowano zakład oraz wybudowano nową szerokotorową bocznicę do torów Warszawa – Radom, biegnących przez Piaseczno, ukończonych w 1934 roku. W czasie II wojny światowej fabryka prosperowała. Niemcy po wkroczeniu do Warszawy zniszczyli tutaj 5 tysięcy tomów z Biblioteki Sejmowej. Pod koniec wojny zdemontowali kilka urządzeń.

W 1946 roku papiernia weszła w skład Warszawskich Zakładów Papierniczych. Przez okres PRL-u fabryka miała ponownie swoje lata prosperity. Była dofinansowana, co za tym idzie unowocześniana (nowoczesne laboratorium i oczyszczalnia ścieków), a produkcja papieru stale się zwiększała. W 1989 roku Służba Bezpieczeństwa zniszczyła w papierni kompromitujące akta PZPR.

W Mirkowie została po niej szkoła, która początkowo była technikum papierniczym (zostanie zamknięta we wrześniu 2015 roku) oraz obiekty sportowe, a raczej ich cień i wspomnienia m.in. po basenie. Kapitalizm bowiem nie przyniósł papierni niczego dobrego. Królewska Fabryka Papieru, która wyprodukowała m.in. papier na której zapisana została Konstytucja 3 Maja, po 1999 roku rozpoczęła produkcję papieru toaletowego. Niestety, nawet to jej nie pomogło i w 2012 roku właściciel papierni, fińska firma Mesta-Tissue, zamknął ją po ponad 250 latach działalności. Mazowiecki wojewódzki konserwator zabytków wpisał część zabudowań papierni dolnej do rejestru zabytków.