Dom w Skolimowie

0
375

Gdy Piaseczno było jeszcze małym miasteczkiem i jego granice kończyły się tuż za rynkiem, na ulicy można były spotkać starszą panią, która przyjeżdżała do Piaseczna ze Skolimowa i w drogerii pani Koralewiczowej robiła zakupy. W sklepie zwanym „składem aptecznym” można było kupić w latach 50. XX w. różne maści, pachnidła, pierścionki, klipsy i kolczyki, sklep przyciągał małe dziewczynki i eleganckie damy, amatorki maści na wieczną młodość. Kobieta przyjeżdżająca ze Skolimowa ciuchcią maszerowała energicznym krokiem od mieszczącej się w okolicy ul. Warszawskiej stacji kolejki i udawała się na rynek i do sklepu aptecznego. Dama owa była drobną, niewysoką osobą. Nie wiem, ile w latach końca 50. mogła mieć lat; sadząc po zmarszczkach na twarzy bardzo dużo, no ale kobietom, a szczególnie aktorkom, wieku się nie wypomina. Zwracała na siebie uwagę przechodniów, niektórzy oglądali się za nią, bo rzucał się w oczy jej bardzo mocny makijaż. Karminowa szminka, mocno pokolorowane różem policzki i oczy zarysowane czarną kredką. Widać było, że twarz „zrobiona” profesjonalnie. Ubrana była w odzież dobrej jakości, kolorową, gustowną, zdradzającą krojem i jakością materiału przedwojenny szyk. Kiedyś opowiedziałam o niej mojej znajomej pracującej w budce z papierosami i słodyczami obok stacji (lub raczej parowozowni) w Chylicach i ona powiedziała, że to jest aktorka z Domu Aktora i wymieniła jej nazwisko. Aktorka często przychodziła do chylickiego kiosku po słodycze. Lubiła rozmowy z kioskarką, recytowała fragmenty prozy i wiersze, ciągle marzyła o powrocie na scenę i czekała na oferty od impresariów. Niestety nie pamiętam jej nazwiska, ale gdy przeczytałam artykuły o Skolimowie z przedwojennych czasopism (ABC i Światowid), pomyślałam, że mogła być uczestnikiem opisanych tam wydarzeń. Ot, kolorowy ptak w krajobrazie szarego miasta.

Dom Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie
„Cyrk artystyczny” fot: Machowski-Złakowski fot: zbiory ms

Pomysł wybudowania schroniska dla aktorów weteranów scen polskich powstał jeszcze przed pierwszą wojną, projekt zrealizowano jednak dopiero w 1928 roku. Działkę pod budowę domu z ogrodem ufundował Wacław Preker, inicjatorem akcji był aktor Antoni Bednarczyk. Budowę finansował ZASP ze składek członkowskich, dołożyli się też miłośnicy teatru. Organizowano liczne akcje i zbiórki pieniędzy na ten cel. W ilustrowanym czasopiśmie Światowid z 7 marca 1925 roku, wychodzącym w każdą sobotę, przedstawiony jest fotoreportaż z akcji zbierania pieniędzy. Na zdjęciu widzimy przebranych za klaunów i cyrkowców do spektaklu „Cyrk artystyczny” aktorów: Krzemińskiego, Zelwerowicza, Waltera i Dymszę – to sami wielcy artyści sceny polskiej.

Mijają lata, jest rok 1934 i w czasopiśmie Światowid ukazuje się artykuł pod tytułem: „Wśród weteranów sceny w Skolimowie”, autorką jest Jadwiga Migowa. Jej relacja będzie dla mnie ciekawym tekstem, opisującym pierwsze lata istnienia skolimowskiego azylu dla tych, którzy poświecili swoje życie dla sceny i publiczności. Jadwiga Migowa odwiedza Dom Aktora jesienią 1934 r. W parku czerwienią się ostatnie kule georginii, jeszcze kwitną ostatnie margerytki. Ogród i dom zadbane. W pokojach na ścianach fotografie uwieczniające chwile z lat bezpowrotnie minionych.

Ilustracja do artykułu Jadwigi Migowej w tygodniku Światowid. Aktorzy w salonie. Fot: zbiory ms

Jadwiga Migowa – warto o niej tu wspomnieć, bo to ciekawa postać przedwojennej Warszawy – ukończyła Uniwersytet Jagielloński na wydziale filozofii, tworzyła wraz z Piłsudskim Legiony. Zadebiutowała jako pisarka w 1920 r. na łamach krakowskich czasopism. Publikowała w „Gońcu Krakowskim”, „Ilustrowanym Kurierze Codziennym” i „Nowościach Ilustrowanych”. W 1928 r. przeniosła się z Krakowa do Warszawy, gdzie pracowała jako dziennikarka w „Kurierze Porannym”, „Kurierze Czerwonym”, „Kinie” i „Świecie”. Była również korespondentką krakowskiego „Światowida”. Pisarka od 1930 roku była kierownikiem literackim teatru „Rajski ptak”.

Jadwiga Migowa zwiedza dom w Skolimowie i tak o nim i jego mieszkańcach pisze: „Pierwszą wizytę składam Adolfinie Zimajer, tej słynnej niegdyś we wszystkich krajach Europy i w Ameryce gwieździe operetki, pełnej czaru kobiecego”. Zimajerowa była drugą żoną Gustawa Zimajera, pierwszą żoną była Helena Modrzejewska, obie panie bardzo się lubiły. Zimajerową nazywano „Modrzejewską operetki”. Helenę Modrzejewską, uważaną za jedną z najpiękniejszych kobiet XIX w., porównywaną jedynie z Sarą Bernhardt, i Adolfinę odkrył Gustaw Zimajer i obie uważał za swoje inwestycje.

Adolfina Zimajer w latach 80. XIX w. fot: Polona

Wizyta w pokoju Adolfiny w Skolimowie w relacji Jadwigi Migowej: „Artystka leży w łóżku, bo rękę i nogę ma unieruchomione silnie rozwiniętym artretyzmem. Pamięć ma doskonałą i wzrok funkcjonuje, bo w chwili, kiedy chcę przypomnieć się pani Zimajer, staruszka przerywa mi, prawie oburzona.

– Poznaję, pamiętam, doskonale. Jakże bym mogła nie poznać! –

Na ścianie obok łóżka muzeum pamiątek. Fotografie Adolfiny Zimajer wiedeńskie, warszawskie, berlińskie, petersburskie, amerykańskie, w najrozmaitszych rolach. Suknie z tiurniurami, wysokie, spiętrzone fryzury, olbrzymie kapelusze z piórami i kwiatami przypominają, że ta gwiazda teatru świeciła pełnym blaskiem w drugiej połowie XIX stulecia. W ramki oprawny, na honorowym miejscu, telegram od Heleny Modrzejewskiej z serdecznymi gratulacjami z powodu sukcesów”. Podczas odwiedzin dziennikarki w schronisku było 12 osób. Mężczyźni, których jest wówczas mniejszość w Domu Aktora Weterana, więcej interesują się polityką, radiem i ogrodem. Kobiety wolą czytanie powieści, pasjanse i ploteczki. Migowa pisze: „Jeżeliby tak zajrzeć każdemu z tych staruszków głęboko w serce, to na pewno tli się tam jeszcze jakaś iskierka nadziei, że stanie się jakiś cud, który znowu powoła go do pracy na scenie”.

Adolfina Zimajer w Skolimowie, zdjęcie z czasopisma Światowid fot: Światowid

Adolfina Zimajerowa zmarła w kwietniu 1939 roku w Skolimowie i została pochowana na cmentarzu powązkowskim w Warszawie. Jadwiga Migowa po wybuchu II wojny prowadziła jadłodajnię. W maju 1942 r. została aresztowana przez Gestapo i wywieziona do obozu koncentracyjnego KL Ravensbrück, gdzie zginęła. Po wojnie władze wycofały wszystkie jej książki i artykuły z bibliotek, objęto zakazem publikacji jej dorobek. Artykuł z pierwszych lat działania skolimowskiego domu i świetne zdjęcia osób i pomieszczeń zawdzięczamy jej dziennikarskiemu zaangażowaniu w problemy świata artystycznego.

Gorsząca sprawa w sądzie grodzkim w Piasecznie

Cofnijmy się do roku 1931. Otóż w sądzie grodzkim w Piasecznie przy ul. Warszawskiej rozegrała się gorsząca sprawa. O tym szczegółowo w drugiej części. CDN

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię