Bibliotekarka cz. 2

9

W historii biblioteki w Zalesiu Dolnym jest wiele ciekawych wątków i intrygujących zwrotów akcji. Władze Piaseczna co jakiś czas postanawiały zlikwidować bibliotekę, spakować księgozbiór i umieścić go w piwnicznych archiwach. Wtedy zaczynała się walka między tymi, którym na sercu leżało istnienie biblioteki a tymi, którym z niezrozumiałych powodów wręcz przeciwnie. Może ci drudzy nie znali prawdy zawartej w powieści Carlosa Marii Domingueza „Dom z papieru”: „Założyć bibliotekę to jak stworzyć życie”.

Mam przed sobą stronę tytułową książki Balzaca „Honoryna” w przekładzie Boya-Żeleńskiego i na tejże stronie skromny dopisek ołówkiem: „Dar Borowych”. Grażyna Baniewicz-Orłowska, bibliotekarka z zalesiańskiej biblioteki tłumaczy mi, że ta książka jest bezcenna, bo to pamiątka z pierwszych dni biblioteki; egzemplarz przetrwał 70 lat i jest świadectwem tego, że pierwsze książki przynosili z własnych bibliotek w darze mieszkańcy Zalesia Dolnego. Byli to mieszkańcy, których życiorysy mogłyby posłużyć do napisania niejednej powieści, o niektórych nawet pisano książki. Pani Grażyna ze wzruszeniem mówi, że tych pierwszych książek biblioteka ma wiele. To są skarby.

Początki biblioteki

Zalesie Dolne w 1948 r. należało do gminy Jazgarzew i nie posiadało biblioteki. Rozpoczęły się starania o powstanie choć skromnej placówki. Ewa Krauze, nauczycielka o ciekawej osobowości i sile tworzenia dla innych, wyjednała u władz powstanie biblioteki. Każdy z nas, znający te czasy wie, że nie była to łatwa droga, ale udało się. Izabela Orłowska-Szeremietiew w publikacji w Gazecie Piaseczyńskiej z 2001 r., w dziale „Z kart historii”, pisze: „Księgozbiór pochodził wyłącznie z darów i do 1955 roku liczył 1020 pozycji. Ofiarodawcami byli: pp. Helena i Władysław Radwanowie, profesor Wacław Borowy z małżonką, profesor Wanda Dąbrowska, p. A. Gdańska, p. K. Lutkiewicz. Były to osoby znane i cenione w środowisku”. Helena Radwanowa przez 20 lat pracowała na stanowisku redaktorki naczelnej tygodnika dla dzieci i młodzieży „Płomyk”, profesor Wacław Borowy, z zawodu historyk, krytyk literacki, członek Polskiej Akademii Umiejętności, był dyrektorem Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Wanda Dąbrowska, blisko skoligacona z pisarką Marią Dąbrowską, była jedną z bohaterek „Dzienników” pisarki. Zakładała biblioteki i pilotowała ich powstawanie w Polsce, o czym można przeczytać w „Dziennikach”. To była grupa ludzi o silnych osobowościach i ogromnej wiedzy. Pierwsza biblioteka w Zalesiu Dolnym powstała w 1948 r.; mieściła się w maleńkim pokoju domu przy al. Kasztanów. W 1955 r. została przeniesiona do domu przy ul. Anny Jagiellonki i stała się filią Miejskiej Biblioteki Publicznej w Piasecznie i właściwie można powiedzieć, że była w Zalesiu pierwszym miejscem bibliotecznym z prawdziwego zdarzenia. Księgozbiór w 1970 r., gdy Danuta Orłowska przejmowała obowiązki bibliotekarki, liczył 5579 woluminów. W 1978 r. księgozbiór przeniesiono do willi „Runo” na ul. Dębowej 5.

Biblioteka, wernisaże i dlaczego ogrzewanie jest drogie

Praca bibliotekarki w tym środowisku sprawiała Danucie ogromną satysfakcję. Spore pomieszczenie w willi przy ul. Dębowej dawało robienia wystaw prac malarskich. Z czasem biblioteka stała się centrum kultury dla okolicznych mieszkańców. Wernisaże przyciągały wielbicieli malarstwa, klub dyskusyjny był okazją do spotkań oraz wymiany wiedzy i poglądów. Lokal przy ul. Dębowej był, wydawało się, miejscem odpowiednim do prowadzenia biblioteki, ale jak od lat, tak i teraz wisiało nad biblioteką widmo likwidacji, tym razem ze względów ekonomicznych. Pomieszczenie biblioteczne było ogrzewane piecami akumulacyjnymi, a prąd był drogi. Pani Danuta Orłowska postanowiła ogrzewać pomieszczenie swoim piecykiem i zrezygnować z istniejących pieców. Piecyk włączała tylko na czas pracy w bibliotece. Mimo tych oszczędności, koszt ogrzewania nie zmniejszył się. Dom był zamieszkały przez lokatorów, było tu kilka rodzin i warto było przeprowadzić kontrolę instalacji. Przy tej kontroli zdemaskowano złodzieja. Okazało się, że jeden z sąsiednich lokali jest przyłączony do licznika prądu biblioteki.

Zima na szczęście mijała, a okres lata był dla czytelników biblioteki niezwykle miły; możliwość poczytania na urokliwym tarasie wśród wiekowych dębów rekompensował marzniecie zimą. Na jakiś czas widmo likwidacji biblioteki zostało oddalone.

Teleturnieje

Zastanawiałam się, jak podsumować w tym skromnym tekście, życie i pracę ciekawego człowieka, jakim była Danuta. Pisarka, poetka, bibliotekarka kochająca książki, podróżniczka w miarę możliwości, zawsze miała kogoś, komu trzeba było pomóc – a to pewnemu chłopcu opłacała obiady w szkole, a to bezrobotnej znajomej dawała wsparcie finansowe. Systematycznie wpłacała pieniądze na krakowskie hospicjum i schronisko dla zwierząt w Celestynowie. Jeszcze w czasach, gdy nie pracowała w bibliotece, a dzieci były małe, pilnie przygotowywała się do… występów w TV. Bardzo popularne w latach 60. XX w. były teleturnieje;, ulice pustoszały, bo wszyscy oglądali „Kółko i krzyżyk” czy „Wielką grę”. Danuta wystąpiła w trzech teleturniejach o tematyce „film i muzyka filmowa”, w dwóch zdobyła pierwsze miejsce, w trzecim czwarte. Wygrała dwa tysiące złotych, za które mąż kupił nowoczesne radio (dokładając jeszcze 100 zł), ku radości całej rodziny. Ta anegdota o radiu i teleturnieju spodobała mi się bardzo, bo pamiętając tę skromną, cichą i miłą kobietę pomyślałam, jak bardzo pragnęła wiedzy i jak dalece ta wiedza była jej potrzebna i przydatna.

W 1983 r. pani Orłowska otrzymała medal za „długotrwałą i ofiarną działalność społeczną na rzecz Miasta i Gminy”. Pracowała w bibliotece do końca, zmarła 25 grudnia 1999 r. Po jej śmierci bibliotekę przeniesiono do lokalu przy ul. Jałowcowej. Walkę o istnienie biblioteki podjęła jej córka bibliotekarka Izabela Orłowska-Szeremietiew. Wkrótce okazało się, że należy szukać następnego lokalu. Dzięki dyrektor Ewie Krasowskiej ze szkoły podstawowej w Zalesiu Dolnym biblioteka została przeniesiona do lokalu w szkole.

W 2001 r. został złożony wniosek o nadanie bibliotece im. Danuty Orłowskiej. Co też się stało.