Antoni syn Aleksandra, czyli o pewnym pomniku z cmentarza w Piasecznie i co wynikło z poszukiwań

0
1636

W dzieciństwie, gdy uwielbiałam przebywać z grupą rówieśników na piaseczyńskim cmentarzu przy ul. Kościuszki, traktowałam to miejsce jak park z odrobiną tajemniczości. Buszowaliśmy między kasztanowcami, zbierając kolczaste kulki, fascynowaliśmy się upiornością śmierci z kosą, wchodziliśmy do grobowca Rostkowskich, aby zajrzeć do krypty i nastraszyć wszystkich widokiem trumny. Cmentarz, na którym pomniki były tworzone przez kamieniarzy, artystów opracowujących swoje dzieła sztuki dla bogaczy chowanych na cmentarzu powązkowskim. Ale nie to mnie dziś ciekawi. Dziś ciekawią mnie ludzie, którzy tu spoczęli, ich drogi życiowe i ich spadkobiercy. Tak się składa, że ostatnio Społeczny Komitet Renowacji Cmentarza Parafialnego w Piasecznie, który co roku organizuje kwestę na cmentarzach w Piasecznie na renowację starych pomników, odrestaurował dwa interesujące mnie pomniki i przygotowuje następne do renowacji. Spróbowałam odszukać trochę informacji na temat osób związanych z jednym z tych starych grobów.

żaboklicki, cmentarz,grób, piaseczno, Antoni
Nekrolog z Kurjera Warszawskego z 1901 roku informujący o śmierci seniora Aleksandra Żaboklickiego

Aleksander Żaboklicki

W sektorze VI skromny pomnik o bardzo gustownych proporcjach, dzieło jednej z najlepszych firm kamieniarskich – Marcinkiewicza z ul. Dzikiej i ul. Parysowskiej róg ul. Dzikiej. Spoczywa w tym grobie urzędnik państwowy, pisarz gminny, zmarły w 1901 roku. Urodzony w 1850, syn Ignacego i Marcjanny z Roguskich bierze ślub w 1880 roku z Justyną Woroniecką i z tego związku rodzi się syn Antoni. Aleksander umiera 25 listopada 1901 roku w wieku 51 lat. Jego żona Justyna wówczas już nie żyje. Ciekawą notatkę znalazłam w prasie warszawskiej z 27 listopada 1901 r. Tytuł „Kasa pogrzebowa”: „W kasie ubezpieczeń pogrzebowych pow. warszawskiego w dniu onegdajszym zaszedł pierwszy przypadek śmierci stowarzyszonego. Zmarł mianowicie na paraliż serca śp. Aleksander Żaboklicki, wdowiec. Z uwagi, iż liczba członków Kasy istniejącej dopiero od kilku tygodni już jest kompletna, pozostałemu po zmarłym synowi, uczniowi gimnazjum Antoniemu wypłacono zapomogę pogrzebową w sumie rbl. 500. Inicjator kasy, naczelnik powiatu r.st. Orlicki, z uwagi, iż członkowie kasy są jeszcze w bieg spraw niewtajemniczeni, uprasza nas o podanie do wiadomości ogółu stowarzyszonych iż składka na następną zapomogę pogrzebową po rublu powinna być uiszczona w ciągu dni siedmiu”. Notka o kasie pogrzebowej jest jedną z tych drobnych informacji, które składają się w obraz przedstawiający społeczeństwo w Piasecznie na początku wieku XX. Jeszcze gdybyśmy mogli dowiedzieć się na co poszło te 500 rubli, jak je Antoni dziewiętnastoletni chłopak zainwestował. Przypadkowo natrafiam na nekrolog Aleksandra Żaboklickiego w poczytnym dzienniku, z którego wynika, że Antoni miał jeszcze żyjącego dziadka i ciotki, siostry rodzone ojca i domyślam się, że rodzina pomogła mu w dalszej edukacji. W genealogii Minakowskiego dowiaduję się, że młody Żaboklicki żeni się 30 sierpnia1906 r. z Julią Nowicką. Kontynuuję poszukiwania jakiejkolwiek informacji o Antonim i odnajduję w „Ogrodach pamięci” zdumiewające ogłoszenie: „Poszukuję informacji o: Antonim Żaboklickim. Data: 22.9.1939. Adwokat przedwojenny, syn Aleksandra i Justyny z Woronieckich, urodzony 17.05.1882 r. w Piasecznie. Ukończył gimnazjum w Warszawie i politechnikę w Dorpacie (Tartu). Przed Wojną mieszkał z rodziną w Grodnie. Prezes Koła Adwokatów w Grodnie, kpt. rezerwy, czł. Komitetu Obrony Kresów. Prawdopodobnie zaginął po zdobyciu Grodna przez bolszewików. Dodał: Halina Zawadzka, (29 września, 2013)”. Jest jasna wskazówka – szukaj Antoniego w Grodnie. W Grodnie ukochanym przez jednego z najmądrzejszych władców XVI w. Europy Stefana Batorego, męża Anny Jagiellonki; oboje bywali w Piasecznie w istniejącym tu wówczas dworze.

żaboklicki, cmentarz,grób, piaseczno, Antoni
Pomnik Aleksandra Żaboklickiego przed renowacją lata 70. fot: Jacek Mrówczyński

W historii Grodna odnajduję Żaboklickiego w opisach walk o Grodno w latach 1917-1918 i w 1920 r. Antoni angażuje się w komitety obrony i bierze czynny udział w wojnie z bolszewizmem. Informacje są lakoniczne. Na podstawowe pytanie, czy Antoni przeżył wojny, nie ma odpowiedzi. W tym momencie początkowo nie mam szczęścia dziennikarskiego. Już myślę, że jednak przepadł w zawieruchach wojennych. Wówczas pomyślałam o pisarce Zofii Nałkowskiej. Autorka „Granicy”, mieszkanka Grodna, w swoich kontaktach towarzyskich i pracy twórczej i społecznej jeśli spotkała Antoniego, to powinna o nim wspomnieć. Twierdzi się, że Grodno i praca społeczna ukształtowały Nałkowską jako pisarkę; lata 20. to ważny dla niej czas.

Antoni żaboklicki, cmentarz, piaseczno
Pomnik Aleksandra Żaboklickiego po renowacji fot: Danuta J. Samek

Zaczynam popadać w jakieś mistyczne klimaty, bo przecież nie ma pewności, że Nałkowska i Żaboklicki w ogóle się spotkali. I wówczas odnajduję tekst Bolesława Farona pod tytułem „Obca w Grodnie”. Nadniemeńskie lata Zofii Nałkowskiej, tekst o jej społecznej pracy w więzieniu: „Więzienie. Odnotujmy w grodzieńskiej biografii Nałkowskiej niezwykle ważną kartę, dzięki której znacznie poszerzyła krąg swoich obserwacji socjologicznych, zetknęła się z całkiem nowym, dotąd nie znanym środowiskiem. Umożliwiło jej to poznanie życia na kresach niejako od podszewki. Myślę o pracy pisarki w Towarzystwie Opieki nad Więźniami, w oddziale Warszawskiego Patronatu, założonym w Grodnie dzięki Stefanii Sempołowskiej. Ona również zarekomendowała pisarkę jako kuratora Towarzystwa. W skład nowo powstałego Zarządu Patronatu oprócz Nałkowskiej weszli sędzia Adolf Matusewicz, jako prezes, Florentyna de Virion jako kurator i Stanisław Ziemak komornik Sądu Okręgowego, a także: dr Klaudia Ottowicz-Stańska, obrońca karny mecenas Wincenty Forstberg i mecenas Antoni Żaboklicki”. Żaboklickiego wymienia też jako członka palestry wileńskiej Franciszek Sandurski w opracowaniu „Izba adwokacka w Wilnie”. Historia Wileńszczyzny odpowiada nam na pytanie, jak potoczyły się losy Antoniego Żaboklickiego syna Aleksandra. Jeden dość skromny pomnik, uratowany przez zaangażowanych w pracę społeczną mieszkańców Piaseczna, pozwolił ocalić od zapomnienia tyle interesujących zdarzeń i nazwisk. Dało to inspirację i możliwość wyszukania losów chłopaka z Piaseczna, którego życie potoczyło się tak ciekawie. Nie znam końca tej historii, bo nie została jeszcze odnaleziona. Nie mam też zdjęć rodzinnych Żaboklickich, ale mam nadzieję…

Antoni żaboklicki
Notatka z Nadnimeńskiego Kuriera Polskiego z 1924 r

Ponieważ z powodów nam znanych nie odbędzie się kwesta na piaseczyńskich cmentarzach, jestem upoważniona do podania nr konta, na które prosimy wpłacać grosiki na renowację starych grobów.

PKO BP 56 1020 1169 0000 8802 0300 1898.

Czytaj także: Tu zaszła zmiana – czołg na Skwerze Kisiela

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię