Wszystko to, co mamy

0
307

Poprzedni szef PSL był zrobiony w Japonii, ponieważ tam produkują najlepsze roboty, tak przynajmniej głosiła plotka. A ja od jakiegoś czasu tęsknię za nim, bo patrząc na obecnego wicepremiera i ministra gospodarki, pana Piechocińskiego, dostrzegam wyłącznie jedno, w czym jest wybitny – jest wybitnym leniem.

Premier Kopacz lub Jej umyślni musieli załatwiać za niego sprawy ważne dla naszej gospodarki, studzić rozgrzane strajkami głowy i rozmawiać z niezadowolonymi grupami pracowników. Tymczasem pan Piechociński ubarwiał swoje występy przed kamerami niezwykle zabawnymi deklamacjami poezji (zabawnymi, ponieważ wypowiadanymi z niezwykłą powagą głupstwami). I gdyby poprzestał na tych występach, może i byłoby lepiej, ale… pan Piechociński zabrał się za wypowiedzi dotyczące spraw zagranicznych, o których powinien mówić w imieniu rządu wyłącznie pan Schetyna. Wypowiadających się bez udziału rozumu jest oczywiście więcej. Ostatnio kandydatka na Prezydent RP pani Ogórek, zapytana o jej przemyślenia dotyczące zamordowania Borysa Niemcowa stwierdziła, że… „Trzeba rozmawiać”. Na Boga, niech ta pani najpierw wykona telefon do jakiegoś doradcy, zanim zacznie wykręcać numer telefonu do Putina, bo jeśli zacznie swoje „mądrości” wysyłać w świat, to mamy jak w banku bardzo poważne kłopoty.
Zapewne czeka nas dużo więcej sensacyjnych wypowiedzi, bo właśnie odnaleziono następne nagrania z „Sowa i przyjaciele”. A ja tak sobie myślę, że takich nagrań nie szuka się metodą archeologiczną i nie ślepemu trafowi zawdzięczamy ich cudowne odnalezienie. Bo trochę dziwne wydaje się to, że się odnajdują właśnie w czasie nadchodzących wyborów… Zaatakowano również Bronisława Komorowskiego. Jego wizyta w parlamencie Japonii była przyczyną powstania setek memów i napastliwych wypowiedzi tych, którzy aż przebierali nóżkami, by wreszcie móc się zemścić na obecnym prezydencie. Ich prawo i nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby uwagi na temat prezydenta były mądre i zawierały choć cień prawdy, ale… proszę mi pokazać choć jedno zdjęcie, na którym widać, że pan Komorowski wchodzi na jakieś krzesło, fotel… Nie ma takiego zdjęcia, ponieważ jak w każdym parlamencie na świecie w tym miejscu występują parlamentarzyści (w każdym kraju, w naszym sejmie również) wypowiadający swoje interpelacje stojąc, a co za tym idzie, nikt tam krzeseł czy foteli nie ustawia. Można Bronisławowi Komorowskiemu zarzucić, że… jest nudnawy, że swoje wypowiedzi ubarwia dowcipami, które należą raczej do tych z gatunku „sucharów”, ale NIKT na świecie się z Niego nie śmieje. Jego wypowiedzi są wyważone i rozsądne, a do tego wypowiadane w czystej polszczyźnie. W dużej części społeczeństwa dostrzegam nieprawdopodobną tęsknotę za politykami mówiącym niezrozumiale, bez sensu i w języku jasnym wyłącznie dla tej części społeczeństwa, czyli… za „naszym człowiekiem”, który wyraża się tak samo jak niewykształceni i niezbyt rozumni kolesie, dla których sensem życia jest bełkotanie po kilku butelkach piwa.
Zarówno ja, jak i moje koleżanki i koledzy z redakcji otrzymujemy od czasu do czasu listy od czytelników, w których piszą mniej lub bardziej zawoalowane groźby. Ostatnio otrzymałem groźbę (i tu cytat) „Pamiętajcie jednak towarzyszu, że po powrocie normalności, my będziemy pamiętać o towarzyszu”. Dla mnie to zawsze niezwykle zabawne, ponieważ gdy się tylko tupnie nogą i przypomni o groźbach karalnych, za które idzie się siedzieć, to ci ludzie natychmiast chowają się w dziurze, z której wypełzli. W Polsce jeszcze się nie zabija za wypowiedzi, ponieważ mamy demokrację, której nie dostrzegają typki nie rozumiejący tego, że można się wypowiadać na każdy temat, ale trzeba to robić w ramach obowiązujących ram prawnych oraz w kulturalny sposób, dla wielu jednak niedostępny. Zabija się za to w Rosji. Śmierć Borysa Niemcowa potwierdza stan rozkładu, w jakim się znalazł ten kraj.
Kiedyś mówiło się o tym, że Rosja posiada KGB. W tej chwili wiadomym jest, że to KGB posiada Rosję. Ale śmierć Niemcowa nie poszła na marne. Jeśli satrapa rządzący jakimkolwiek krajem sądzi, że wolno mu absolutnie wszystko, to (jak uczy historia) początek końca tegoż satrapy. Rosją rządzi jedna z największych na świecie mafii, członkowie tej mafii powołali na najważniejsze stanowisko w kraju swojego kolegę i… ta sama mafia strąci go ze stołka, jeśli jego wybryki będą nazbyt spektakularne. Przewiduję więc, że pewnego dnia dowiemy się, że Putin zachorował, a po tygodniu czy dwóch zostaniemy poinformowani, że umarł. Odbędzie się wspaniały pogrzeb ze wszystkimi honorami i tylko jego nieliczni koledzy będą wiedzieli, że zmarł na zatrucie ołowiem, głównie w okolicach potylicy. I to, proszę Szanownych Czytelników, nie byłoby takie złe rozwiązanie zanim świat ogarnie nowa wojna, w której mogą zginąć miliony, albo unicestwiona zostanie cała nasza cywilizacja, którą być może nie zawsze szanujemy, ale… jest nasza i to wszystko, co mamy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię