Stanowisko

157

Wybór p. Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europy to wiadomość, z której powinien być dumny każdy Polak. Pan Tusk został doceniony przez 27 państw UE oprócz jednego… oprócz Polski.

Nie wszyscy się cieszyli z tego wyboru. Stanowisko polskiego rządu było jasne – albo nasz kandydat, albo nikt, a już na pewno nie p. Tusk. Popisy oratorskie p. Szydło, p. Waszczykowskiego, czy posła Kaczyńskiego z niebywałą krytyką wobec polskiego polityka poruszyły media europejskie. Powtarza się jedna reakcja – kompletne niezrozumienie zachowań polskiego rządu. Powtarzała się jeszcze jedna reakcja, reakcja Polaków na całym świecie. Było to uczucie wstydu i zażenowania z powodu zachowania polskiej Premier. Pan Kaczyński się wyraził (cyt.); „Pan Tusk nie będzie mógł się od dzisiaj posługiwać polską flagą”. A ja się chciałbym dowiedzieć, kim jest poseł z Żoliborza, że decyduje kto jest, a kto nie jest Polakiem? Kim jest poseł, który chce decydować, kto i gdzie ma pracować zagranicą? Nie mam tu miejsca, aby wytłumaczyć każdemu kto nie rozumie (przedstawiciele polskiego rządu nie rozumieją), że NIKT tu nie miał wybory czy na stanowisku przewodniczącego RE może być jakiś inny Polak, mógł to być p. Tusk albo… ktoś z innego kraju, kto byłby równie poważnie traktowany. Mam wrażenie, że gdyby dziś w Watykanie brano pod uwagę Polaka na urząd papieża, to PiS wystawiłby swojego kandydata i by się obrazili, gdyby ktoś im próbował wytłumaczyć, że to nie wchodzi w rachubę.
W ciągu roku Polska została skłócona dosłownie z wszystkimi w Europie (przepraszam – chyba Białoruś to „przyjaciele”). Ale p. Waszczykowski oznajmił, że będzie się starać o poprawę stosunków z Rosją. A stara się bardzo i polityka zagraniczna sięgnęła dna. Jak znam przedstawicieli tego rządu, to mogą nas jeszcze zaskoczyć. A to już nie są dobre wiadomości, my żyjemy tu, nie w Brukseli. A tu wzrost gospodarczy został zatrzymany, rośnie inflacja, a z nią ceny wszystkiego. Rosną podatki. Rosną pensje? Odpowiedzcie sobie Państwo sami. Trwa ogólnopolski festiwal drwali, codziennie zza okien słychać dźwięk pił mechanicznych. Nie mamy armii, nie mając dowództwa, praktycznie jesteśmy bezbronni. Dla odmiany rosną pensje prezesów spółek skarbu państwa obsadzonych przez watahy Misiewiczów, co oznacza również, że te firmy działają dużo gorzej niż jeszcze przed chwilą. Historycznie wielkie, nadal rośnie gigantyczne zadłużenie państwa, a nie nadchodzą dotacje z UE. Nasi rolnicy jako pierwsi na własnej skórze doświadczyli, co oznaczają rządy PiS. Ale… czekają nas za to nowe koszty. Koszt „Reformy edukacji” i koszt tworzenia molocha pt. „Warszawa”, właśnie została odwołana przez Wojewodę Mazowieckiego decyzja o referendum w tej sprawie. Głos suwerena się nie liczy, zupełnie jak za komuny.